
Nie pracujemy tylko dla pieniędzy. Pracujemy (ściślej – jesteśmy aktywni) bo chcemy coś tworzyć. Człowiek w głębi swojej duszy jest twórcą. Wielu znas robi wiele, ale przed sobą i innymi usprawiedliwiając się, że to dla pieniędzy. Ja również tak się często przed sobą samym tłumaczę. To nieświadomy nawyk. Bo w naszej cywilizacyjnej mentalności tylko to, co przynosi dochód (pieniądze) ma sens… Powoli się to jednak zmienia, czego dowodem jest wzrastające zainteresowanie wolontariatem w szerokim rozumieniu. Zatrudnienie i PKB nie mogą być dla nas hamulcem i sprawcą destrukcyjnej bierności.
Nabieramy odwagi do wolontariatu. Nie tylko ekomomia rządzi światem!
Nastąpiła zbyt znaczna zamiana relacji miedzyludzkich na transakcje. Wyłomem z tego jest wolontariat, ba nawet barter.
Tworzenie jest okazją do bycia wśród ludzi i odbudowywania zatracanych relacji międzyludzkich. Sporo się zmienia w naszej mentalności, w tym popularność zyskują takie postawy jak wolne (wolniejsze) życie (słow food, slow cuty itd.), minimalizm (zmniejszanie liczby posiadanych rzeczy) itp.
Pewnym nowym zjawiskiem, bezpośrednio związanym z nowoczesnymi technologiami jest crowdsourcing. Obce słowo, ale jest to zupełnie nowe zjawisko i nie ma polskiego odpowiednika. Do desygnatu trzeba albo wymyśleć słowo (na to trzeba czasu), albo dokonać zapożyczenia z angielskiego, bo w tym języki zjawisko to zostało po raz pierwszy nazwane*. Crowdsourcing trudno przetłumaczyć na polski. Obrazowo crowdsourcing jest opisywany jako działanie w modelu roju lub w formie "cyfrowego" pospolitego ruszenia. Można byłoby też nazwać internetowym wolontariatem. Dobrym przykładem jest powszechnie znana Wikipedia, czy rozpoczynająca się niebawem na Warmii i Mazurach wikespedycja.
Pod pojęciem crowdsourcingu kryją się prace społecznościowe związane z wykorzystanie internetu.
Crowdsourcing jest jednym z nowych modeli współpracy, które umożliwił internet, poprzez włączenie wolontariatu do… biznesu a nie tylko aktywności społecznej. Internet zmniesza koszty komunikacji i koordynowanie pracy. Łatwiejsza jest komunikacja z rozproszonymi czasowo i przestrzennie wolontariuszami. Termin ten powstał przez analogię do outsourcingu, dla opisania działań, w których rozproszoną pracę zleca się dużej grupie internautów.
Nasza cywilizacja, dzięki internetowi i energii ze źródeł odnawialnych, staje się coraz bardziej "rozproszona". W coraz mniejszym stopniu trzeba skupiać ludzi w jednym miejscu. Kiedyś warunkowały to źródla energii – fabryka musiała być blisko surowców lub blisko kopalni wegla, bowiem koszty dowozu surowców i energii byłyby zbyt duże. Teraz wracamy do przeszłości, z rozproszonymi źródłami energii i rozproszonymi „pracownikami”.
Jak działa crowdsourcing?
Pojawia się zdefiniowany problem lub zadanie, które można łatwo podzielić na wiele mniejszych części (modułów częściowo niezależnych). Wikipespedycja jest dobrym przykładem. Jest konkretny cel, na który składa się zrobienie zdjęć wielu obiektów. Zdjęcia mogą wykonać różne osoby w niekoniecznie tym samym czasie i w dowolnej kolejności. Do tego dochodzi współpraca poprzez internet w obróbce zdjęć, umieszczeniu ich w ogólnodostępnym repozytorium. I w końcu wykorzystanie ich do zilustrowania różnych haseł encyklopedycznych, nie tylko znajdujących się w zasobach Wikipedii. Innym aktualnym przykładem jest projekt otwarte zabytki czy Leksykon Kultury Warmii i Mazur.
Kolejną cechą zadań crowdsourcingu jest to, że praca nie jest zlecona konkretnym osobom, lecz publicznie ogłoszona w internecie. Pracowników wynagradzanych finansowo można zatrudnić. Wolontariusze muszą zgłosić się sami. Zadania w crowdsourcingu, nawet te o charakterze eksperckim, mogą być wykonane przez nieprofesjonalistów, umożliwiając zaangażowanie szerokiej rzeszy osób. W zasadzie jest to typowy wolontariat. Dodatkowo warto podreślić, że ekspetrem można być nie poprzez dyplom i "papier" ale przez zdobyte doświdcznie (przydałaby się tylko walidacja wiedzy czy umiejętności). Amatorzy – to często osoby profesjonalne, ale nie zarabiające. Amator nie jest więc dyletantem.
Motywacją do wspołudziału w aktywności nie są pieniądze (wynagrodzenie), lecz satysfakcja uczestnictwa w czymś ważnym i wartościowym. Motywacją jest także indywidualne poczycie bycia potrzebnym i wartościowym w wyrażaniu opinii (ktoś chce posłuchac mojego zddania na jakiś temat). Motywowanie jest więc typowe dla wolontariatu. W crowdsourcingu wykorzystywana jest wiedza lokalna, posiadana przez amatorów będących w miejscach, w które nie dotrą eksperci (podział na amatorów i ekspertów często wynika jedynie z umowy opracę a nie ze względu wiedzę i kompetencje). Nawet współczesne badania naukowe w podobny sposób się odbywają. Umożliwia to zbieranie danych z wielu miejsc jednocześnie. Oczywiście, wymagane jest dobre przygotowanie projektu. A im bardziej specjalistyczny projekt, tym większe wsparcie merytoryczne musi być przygotowane przed i w trakcie realizacji.
Znajomość własnej okolicy, przeszukiwanie internetu i bibliotek w celu wyszukania informacji o zabytkach i ich lokalizacji, nie są zbyt wyszukanymi, unikalnymi i specjalistycznymi umiejetnościami. Podobnie jest z robieniem zdjęć cyfrowych. Udział więc w takich projektach jak wikiespedycja 2012 jest więc stosunkowo łatwy. A doświadczenie w ten spośób zdobyte przydać się może w przysłości do realizacji crowdsourcingowych projektów badawczych juz bardziej zaawansowanych i "niszowych". Znakomicie nadaje się do tego entomologia i monitorowanie gatunków obcych i inwazyjnych, opracowywanie atlasów rozmieszczenia czy obserwowanie zjawisk meteorologicznych i monitorowanie zmian klimatu.
A wracając jeszcze do wikiespedycji w naszym regionie – będzie motywacja i pretekst do ukierunkowanego obserwowania otoczenia i poznawania lokalnej historii. A wtedy zobaczy się i dostrzeże znacznie więcej niż "normalnie". Podobnie jest z aktywnością naukową i przyrodnicznym obserwowaniem otoczenia. Koncetrujemy się na szczegółach, konkretnych gatunkach. Po powrocie doczytujemy, więcej rozpoznajemy i głębiej dostrzegamy przyrodnicze otoczenie. W konsekwencji więcej rozumiemy. Jest to jakaś forma kształcenia ustawicznego.
* Crowdsourcing – neologizm użyty przez Jeffa Howe’a w czerwcu 2006 w artykule do magazynu Wired. Określa przypisywanie tradycyjnych obowiązków pracowników najemnych grupie (crowd – tłum; sourcing – czerpanie źródeł) ludzi czy społeczności. Oznacza czerpanie wiedzy, pomysłów i inspiracji „z tłumu”, a więc zwykłych ludzi.



Po złożeniu jaja, do tak przygotowanej komórki, samica znosi pająki i owady, sparaliżowane jadem. W dużej mierze są to pająki, nawet do 15 sztuk w jednej komórce. Osa swoje ofiary żądli ale nie zabija, tylko paraliżuje. Jeśli gliniarz kojarzy się swą nazwą z policjantem, to jest tu pewna analogia: łapie, paraliżuje i dostarcza do „więzienia”. Słaba to jednak analogia, bo żadnego sądu nie ma, tylko wyrok śmierci przez zjedzenie. Nazwę osa wzięła od komórek wykonanych z gliny i przytwierdzanych w różnych miejscach, w tym na ścianach. Sparaliżowane ofiary w świeżym stanie (w tej postaci znacznie lepiej „żywność” się przechowuje przez wiele miesięcy), czekają póki larwa gliniarza ich nie zje. Zapasu musi starczyć na całą zimę.





Z rzeką Wadąg „zapoznałem” się w okresie moich studiów, w czasie spacerów po Lesie Miejskim. Na początku lat osiemdziesiątych XX. w. szukałem tam chruścików i innych owadów, jako student działający w Kole Naukowym Biologów. Już nie pamiętam, co udało się zaobserwować. Później, w czasie zimowych wycieczek na nartach biegowych, próbowaliśmy urządzić sobie skocznię nad brzegiem rzeki… i skakaliśmy z wykorzystaniem nart biegowych.
Ale jest jeszcze większa niespodzianka, jaką spostrzegłem przy przeglądaniu danych z rzeki Wadąg. W jednym przypadku próby pobierano w tym samym miejscu i tego samego dnia: 26 maja 2009, rzeka Wadag w Olsztynie (na granicy miasta). Jedna próba pobrana została przez doktoranta, inna przez pracowników WIOŚ. Dla obu prób wspólne są tylko dwa gatunki: Anabolia laevis i Halesus digitatus. W próbach doktoranta były ponadto: Limnephilus flavicornis, Limnephilus lunatus, Oecetis sp., Hydropsyche pellucidula. Natomiast w próbie z WIOŚ: Polycentropus irroratus, Hydroptila sp., Neuceclipsis bimaculata, Ceraclea nigronervosa.
