
Widok jakich wiele, nie tylko w Kortowie (miasteczku uniwersyteckim). Ale taki widok cieszyć może tylko stróża parkingowego a nie ludzi, którzy poszukują lepszej jakości życia. To i tak optymistyczny widok ciasnoty i nadmiaru samochodów, bo bywa w tym samym Kortowie i tak: beton i klepisko.

Jak to dobrze, że w na UWM realizuje się dużo grantów unijnych, przynajmniej jest gdzie postawić rower… bo są tablice informacyjne :).
Innowacyjność zaczyna się w głowie. Innowacyjność wymaga pomysłu i odwagi realizacji. Z racji zgromadzonej wiedzy i licznych specjalistów jak i pełnych pomysłów i zapału studentów, uniwersytet jest liderem w innowacyjności (przynajmniej powinien nim być). Ale innowacyjność to także drobne rozwiązania, będące przykładem dla samorządów, jak rozwiązywać duże i małe problemy.
Jednym z coraz bardziej dokuczliwych problemów jest komunikacja i zatłoczone coraz bardziej ulice jak i chodniki. Ciasno na drogach, czekanie w korkach i permanentny brak miejsca do zaparkowania, co w konsekwencji utrudnia poruszanie się nawet i pieszym (w mieście odległości do 6 km szybciej pokonuje się rowerem niż samochodem). W Kortowie jest podobnie. Z braku wystarczającej liczby parkingów dewastowane są nawet trawniki i tereny zielone. Nie pomogły nawet szlabany i koncesjonowane przepustki. Nierozwiązywalna kwadratura koła?
Miło patrzeć na nowe inwestycje w naszym miasteczku akademickim. Kortowo się rozrasta… i ciągle coraz dalej do różnych budynków. Dla mnie wyjście do biblioteki jest już daleką wyprawą. Podobnie z udziałem w życiu akademickim we współpracy z innymi wydziałami. Autobusem miejskim niewygodnie (w sumie tylko dwa 3 przystanki od których też daleko), pieszo daleko, a samochodem bardzo kłopotliwie. Pozostaje rower. Ale skąd go wziąć?
W miasteczku uniwersyteckim są nieliczne stojaki na rowery – stanowczo ich za mało. Dlatego zastępczo wykorzystywane są znaki, poręcze, barierki. Rowerów jest mało, bo studenci musieliby przywozić je autobusami i pociągami z domu. A jest to kłopotliwe. Czy żeby napić się kawy trzeba od razu kupować kawiarnię?
A gdyby tak UWM, idąc śladem innych miast europejskich i pokazując jednocześnie Olsztynowi i innym zatłoczonym miastom w regionie, zakupił dużą liczbę niestandardowych, odpowiednio oznakowanych rowerów i udostępnił studentom (i pracownikom)? Wystarczyłoby włożyć elektroniczną legitymację studencką (lub specjalną kartę magnetyczną) tak jak do bankomatu i… wypożyczyć na chwilę rower ze stojaka. A potem zostawić w innym, wyznaczonym miejscu, odnotowując zwrot legitymacją studencką. I poruszać się byłoby jak po Kortowie i parkingi nie byłyby tak zatłoczone. A jeszcze lepiej, gdyby takie specjalne stojaki pojawiły się i w innych miejscach Olsztyna, np. przy dworcu, teatrze, obiektach sportowych itd.
Żeby zadziałał system potrzeba pomysłu, rozwiązań logistycznych i technologicznych oraz pieniędzy (np. z grantów unijnych). Byłaby dorywcza praca dla studentów i gotowe rozwiązania do zastosowania w naszym regionie. W tym także niebanalne wzornictwo i rozwiązania informatyczne. Nie zapominając o doświadczeniu samych studentów, stanowiących element kształconych na UWM kompetencji.
Najpierw jednak taka myśl musi urodzić się w głowie osób kompetentnych i decyzyjnych. A potem odwaga realizacji wizji, z ematią na potrzeby studentów i pracowników i ich potrzeb wyższej jakości życia.