Psiutuchna czyli małe nie musi być brzydkie

Stoi na starym mieście coś, co nazywane jest fontanną. Taka mała psiutuchna, ciurka skromnie…. i brzydka strasznie. Kanciasty klocek zupełnie nie pasujący do otaczającej gotyckiej i barokowej architektury. Ani to ładne, ani fontanna. Jakieś poidełko dla gołębi. Myślałem kiedyś, że brzydka bo mała. Ale przecież małe nie musi być brzydkie, czego przykładem są malutkie i zapomniane już trzy fontanny, zaprojektowane przez śp. Balbinę  Świtycz-Widacką (jeśli mnie pamięć nie myli). Dwie z nich stoją nawet na olsztyńskiej starówce. Są małe ale są urokliwe. Może dlatego, że projektowane przez artystę a nie architekta?

W ostatnich dniach zakończono rewitalizację placu przed ratuszem. Latarnie mi nie przeszkadzały, ala ta klockowata, mizerna ni to kaskada ni to fontanna jest smutnie brzydka. Kolejne poidełko dla gołębi… Bo ani to ładne ani funkcjonalne. Szum wody? A kto to usłyszy przy ruchliwej ulicy? Że kilka lampeczek, świecących w dzień i w nocy? Smutne i brzydkie, mimo całego urzędowego zachwytu. Kolejny kanciasty klocek, nie pasujący do otoczenia.

A przecież wspomniany plac przed ratuszem ma mały sympatyczny fragment. Ten z rzeźbą, drzewami i podestami do siedzenia. Może sekretem jest owa rzeźba, stworzona przez artystę a nie sztampowego architekta?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s