O mozolnym ćwiczeniu – z dedykacją dla moich studentów

"Charakter człowieka testuje się w chwilach trudnych, ale tworzy mozolnie w codziennych zdarzeniach. My się też codziennie przygotowujemy do ciekawych, większych, bardziej intratnych projektów i pracujemy radarami, czy się takie projekty gdzieś w okolicy nie kręcą. Ale żeby mieć na to szansę, trzeba mieć wiedzę, markę i budzić zaufanie.”

Miłosz Brzeziński

Nie samymi wiadomościami człowiek swoją wartość (np. na rynku pracy) pokazuje. Liczy się także solidność, umiejętność pracy w zespole, kreatywność, wytrwałość. Warto już na studiach te cechy kształcić w sobie, np. przez udział w mniejszych lub większych projektach.

Wiedza powinna być jak bułeczki

Uniwersytecka wiedza powinna być jak bułeczki w piekarni – codziennie świeża. Ciągle trzeba poszukiwać nowości. Łatwiej to osiagnąć, gdy jest się samemu poszukującym. Z tego powodu na uniwersytetach od nauczycieli akademickich wymaga się pracy naukowej. Bo nie można uczyć zdobywania wiedzy jeśli samemu tej wiedzy się nie poszukuje i nie tworzy.

Z góry i pod górkę

Nie martw się, gdy masz "pod górkę", bo może to oznaczać, że zmierzasz na szczyt. Trudności rozwijają. I nie ciesz się, gdy masz "z górki" bo być może zmierzasz na dno… lenistwa, gnuśności, bylejakości, samozadowolenia przy nic-nie-robieniu.

Wartościowe rzeczy rodzą się w wysiłku i poprzez pracę nad sobą. A jeśli zostałeś obdarzony "talentami" (stanowiskiem, warunkami) to co oddasz? Co po sobie zostawisz? Iluzoryczny splendor stanowiska kierowniczego, iluzoryczne przemijanie beniaminka na dworze?

Lepiej w wysiku zmierzać pod górę niz gnuśnieć w pozornym blasku "zaszczytnych" stanowisk czy ułudnych orderów na pagonach.

Nie bój się błędów – można je poprawić!

Niejednokrotnie studenci na zajęciach milczą, bo boją się popełniać błędy. Może coś źle powiedzą, może się pomylą? Być może boją się osądów, być może tak zostali przygotowani w szkolnictwie… gdzie za błędy się karze… a nie karze się za brak inicjatywy. Cisze jedesz dalsze budziesz. Lub polskie "nie wychylaj się". Ale to ostatnie ma sens tylko w pociągu :).

„Nie można zakładać, że ludzie mają się nie mylić. System, który nie pozwala na popełnianie błędów jest skazany na porażkę. Popełnione błędy zawsze można naprawić, ale straconego czasu na podejmowanie decyzji nie da się odzyskać.”

Miłosz Brzeziński 

Być może pokazując własne błędy można studentów ośmielić i zmniejszych ich strach przed porażką. Bo przecież największą porażką będzie… brak aktywności (np. ze strachu przed błędem).

Na rynku pracy liczą się nie tylko kompetencje twarde (wykształcenie) ale i kompetencje miękkie. Wartościowy jest ten uniwersytet, który tworzy dobre warunki do rozwoju, w tym najróżniejszych kompetencji miękkich…

Dzisiaj święto… liczby pi

Wiedza to nie tylko poważne i smutne grube księgi. To także święta z przymrużeniem oka. Przykładem jest dzisiejsze święto liczby pi. Dlaczego dzisiaj? Bo liczba pi to 3.14 (w przybliżeniu), a dzisiaj jest 14. dzień trzeciego miesiąca w roku.

"Informacje o niej pojawiają się w Biblii, badali ją starożytni Egipcjanie, Wisława Szymborska poświęciła jej wiersz, a matematyk William Shanks przez 15 lat wyliczał kolejne 707 cyfr jej rozwinięcia. Liczba Pi, bo o niej mowa, 14 marca obchodzi swoje święto." (zobacz więcej)

Liczyć przez 15 lat kolejne cyfry jakiejś tam liczby? Przecież to praktycznie nikomu nie jest potrzebne :). A jednak takie nikomu nie potrzebne rzeczy inspirują umysły wielu ludzi na Ziemi. Potem z tych "niepotrzebnych" prac inni tworzą wynalazki. Bo wiedza nigdy nie jest czymś niepotrzebnym.

Nauka jest piękna w swojej niepraktyczności i "niepotrzebności".

Rozmowy o nauce i… spacerkiem w kierunku TED w Olsztynie

Człowiek ma jakąś głęboką, wrodzoną potrzebę uczestniczenia w czymś tajemniczym, niezwykłym, ekscytującym. To chyba tłumaczy duże zapotrzebowanie na różnego rodzaju sensacje i najróżniejsze teorie spiskowe z nauką w tle: od Majów i komet aż do końca świata.

Ale przecież tak wiele jest do odkrycia i tak wiele jest rzeczywistych naukowych tajemnic. Żeby je jednak dostrzec, potrzeba wykształcenia. Żałuję, że tak mało jest popularyzacji nauki i wiedzy w mediach. Do "konsumpcji" czyli odbioru nauki trzeba społeczeństwo przygotowywać, rozsmakowywać… tak jak w dobrej muzyce i literaturze.

Przykład pierwszy z brzegu – niezwykłe organella u roślin żyjących na Antarktydzie oraz w niskich temperaturach. A przecież wydawało się, że już wszystko o ultrastrukturze komórki wiemy…

Może warto będzie – z wykorzystaniem nowej technologii – pokusić się organizację czegoś na kształt olsztyńskiego TED? Do rozszyfrowania czym jest TEM odsyłam do internetu.

Nareszcie wytęskniona wiosna

Po długiej i męczacej zimie wreszcie przyszła wiosna. Upragniona wiosna. Słychać było ją o poranku, za moim oknem, w jeszcze nieśmiałym śpiewie ptaków. Czuć ją w powietrzu. I w rozpiętych kurtkach. I w miałczeniu kotów, gdy dzisiaj szedłem do pracy (na konsultacje chruścikowe).

Wiosna oznacza dla mnie więcej pracy. Trzeba będzie porzucić komputer i pobiegać po polach, lasach, strumykach, rozpoczynając sezon badań terenowych. Mimo zmęczenia te wyprawy terenowe dają dużo radości. Kontemplacje o życiu i świecie w sercu przyrody rozmaicie przez człowieka odkształconej… A w tym roku, poza opracowywaniem koncepcji monitoringu wód z wykorzystaniem chruścików czeka mnie rozpoczęcie badań nad bioróżnorodnością upraw wierzby energetycznej.

Szybko trzeba będzie dokończyć zaległe oznaczanie chruścików z różnych rzek Polski. Ten rok zaczął się dla mnie bardzo pracowicie, że aż trudno dech złapać…

Wiosno, cieszę się, że jesteś. Nawet taka jeszcze chłodna i nie umajona.

Nie ta muzyka, nie ten klimat, ale i tak „Olsztyn kocham” :)

Bez porównania bardziej odpowiada mi orygilanle wykonanie Stefana Brzozowskiego. A i to poniższe, Świderowe, wykonanie jest ciekawe. Klasyka przenika do zupełnie innych środowisk… i to jest piękne. Nie przeszkadza mi, gdy "ziomale" Olsztyn kochają po swojemu.

Tu coś było, ale mi zjadło. Dzięki pomocy niezastąpionego syna udało się przynajmniej błędy naprawić. Wiem co było źle… ale nie chce mi się już odtwarzać straconego tekstu. Grunt, że blog naprawiony :).

ps. Warto mieć dzieci. Mimo utrapień i kłopotów są pożyteczne. Zwłaszcza jak podrosną.