
Banalne pytania nie są takie banalne. Przynajmniej wtedy, gdy próbuje się na nie sensownie odpowiedzieć. Za oknem minus 16 stopni a zdjęcie jakieś takie jesienne? Bo wiąże się z próbą odpowiedzi na pytanie czy dokarmiać ptaki zimą.
Z przyrodniczego punktu widzenia można nie dokarmiać… aby nie ingerować w przyrodę. Bo strata jednych gatunków (czy osobników) jest zyskiem innych. Na mrozie zginą te mniej przystosowane. Przeżyją te gatunki, które są lepiej do mrozów przystosowane. Później, już wiosną i latem, będą miały mniejszą konkurencję. A więc w przyrodzie "jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było".
Ale z ludzkiego punktu widzenia nie można nie pomagać. Bo po pierwsze jesteśmy wrażliwymi istotami społecznymi. Po drugie zależy nam na sensownej gospodarce w ekosystemie miasta. W czasie srogiej zimy, jaką mamy od kilku dni, trudniej jest wielu gatunkom przetrwać. Bo to i większy wydatek energetyczny – a więc zjeść trzeba więcej – i trudniej o pokarm.
Skoro dokarmiać to jak? Sądzę, że warto zadbać o drobne ptaki wróblowate. Sroki, kawki i gołębie są liczne i dobrze sobie w mieście radzą. A "małemu zawsze wiatr w oczy". Wróble, sikorki i inny drobiazg nie samym chlebem żyje.Warto zadbać o coś bardziej dla nich odpowiedniego, w postaci ziarna i czegość tłustego. Ale gdzie wysypywać karmę, skoro senswonych karmników nie ma w Olsztynie? Na chodnik, na paraper?
Proste mini-karmniki można zrobić samemu, z tego co pod ręką, i zawiesić na drzewie (w internecie sporo wzorów i przykładów). Małe a więc dostepne głównie dla małych ptaków, a że na drzewie to i bezpieczne od ptasich drapieżników.
A jeszcze lepiej pomyśleć wiele miesięcy wcześniej… Tak, tak, po co karmić pożywieniem niezbyt odpowiednim, kiedy karma mogłaby sama się na drzewach pojawić? Im więcej w mieście drzew i krzewów z owocami dla ptaków (ale i ssaków, owadów itd.) tym łatwiej przeżyć zimę. Ilustracja powyżej jest więc jak najbardziej aktualna. Podkreśla ona potrzebę myślenia perspektywicznego. Tak więc drzewa i krzewy w mieście to nie tylko estetyka ale i umiejętne gospodarowanie ekosystemem. Do tego przydałoby się trochę roślin zielnych z nasionami, a nie tylko same nisko przystrzyżone trawniki lub jeszcze gorzej "polbrukowe trawniki".
Zimą ckliwie myślimy o dokarmianiu ptaków… A to tylko fragment problemu, tak jak kłopotliwe dziki w Olsztynie, brak zieleni i wiele innych zjawisk. Przyroda w mieście to także jakość życia człowieka.
Czy dokarmiac ptaki zimą? Odpowiedź jest trudna i niebanalna. Wymaga myślenia perspektywicznego i pełnego zrozumienia ekosystemu miejskiego. Nie samym polbrukiem miasto żyje.





