Pisanie jest samotnością. Czytanie także…

Pisanie wiąże się z samotnością. Bo pisze się w samotności, sam ze sobą i z jedynie wyobrażeniem odbiorcy (trafionym lub zupełnie chybionym). Inaczej jest z mówieniem – tu od razu w języku ciała i w reakcjach werbalnych otrzymujemy informacje zwrotne. Możemy dopowiedzieć, wytłumaczyć, coś zmienić. Co raz napiszemy, to zostaje. Ale i czytamy w samotności. Sam na sam z tekstem, z autorem. Autor naszych myśli, reakcji, naszego głosu nie słyszy. Kiedyś mogliśmy napisać do autora list. Albo raczej pisaliśmy sami w samotności, jako głos w dyskusji.

Pisanie więc jest samotnością, jest rozmyślaniem w samotności za pomocą dłoni i liter. Czymś innym niż komunikacja ustna twarzą w twarz. Teraz, dzięki Internetowi, różnym blogom, Facebookom itd., w jakim sensie pisanie traci ze swej samotności. Ale tylko trochę.

Czy pisanie ma sens i jaki? Co z tego procesu samotnego tworzenia dociera do samotnego czytania? Ale ta pisana samotność przekracza czas i odległość w sposób niesamowicie skuteczniejszy niż mówienie twarzą w twarz. Pisanie umożliwia kontakt z ludźmi odległymi o tysiące kilometrów i setki lat.

Blog mój niniejszy przeglądano już blisko 70 tys. razy. W ostatnim roku ponad 28 tys. razy, ostatnio dzienie średnio blisko 100 odwiedzin. Ale odwiedziny nie oznaczają czytania. Dużo jest wejść przez Google. Ktoś czegoś szukał, ale nie wiadomo czy znalazł.

Pisanie różni się od bezpośredniej rozmowy tym, że powstaje w samotności. Nadawca nie widzi odbiorcy. Czasem pozytywny oddźwięk jest dopiero po śmierci pisarza. Czasem po kilku latach. Teraz, dzięki szybszej komunikacji, pisanie trochę zbliżyło się do języka mówionego. Poprzez komentarze na bloku lub przyciski „lubię” docierają w miarę szybko jakieś sygnały. Są one trochę niebezpieczne, bo mogą „skłaniać” do populizmu. Temu uległy chyba media, nastawione przede wszystkim na poczytność.

Pisanie w samotności. Ale nie oznacza, że piszący czy czytający jest samotny lub osamotniony. Ta samotność jest tylko w procesie pisania/czytania. To takie trochę wyjście na pustynię, aby wyciszyć szumy i usłyszeć głos wewnętrzny. Dobre dla higieny psychicznej.

„Teraz nowość wypiera jakość. Dziś nie pytają, czy to jest dobre, pytają – czy to jest nowe.”

Ryszard Kapuściński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s