Mrówka co śledziennice zapyla

mrowkasledzienica

Wiosenne wyjazdy terenowe ekologa to nie tylko praca ale i przyjemność. Na przykład zobaczenia wiosny w jej naturalnym siedlisku. Przy okazji zawsze czegoś nowego się można nauczyć.

Od jakiegoś czasu gremia naukowe a nawet ONZ alarmują o ginięciu pszczół. Trwają poszukiwania „dlaczego” oraz „jak temu zaradzić”. Problem poważny, bo jak nie będzie owadów do zapylania, to i żywności będzie za mało. Nawet jak Chińczycy wezmą w swoje liczne dłonie pędzelki, to i oni nie poradzą wielkiemu zadaniu zapylania.

Na zdjęciu załączyłem moją zaskakującą obserwację. Otóż przyłapałem mrówki (chyba rudnice?) jak uwijały się na kwitnących śledziennicach skrętolistnych (Chrysosplenium alternifolium L.). To niezwykła, mała roślina z rodziny skalnicowatych (Saxifragaceae). Nazwa myląca, bo nie występuje na skałach ani w górach, tylko na terenach podmokłych, przy nizinnych źródliskach, w olsach, nad podmokłymi rzeczkami. Dla mnie nieodmiennie kojarzy się ze źródłami rzeki Łyny, gdzie jako student po raz pierwszy poznałem tę roślinkę.

Śledziennica należy do jednych z pierwszych, wiosennie kwitnących roślin. Zakwita już od marca. I nic nie jest takie, jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo to co uważamy za kwiaty śledziennicy, w sensie botanicznym kwiatem nie jest! Rolę okwiatu pełnią wyłącznie działki kielicha, a płatków korony nie ma. Te prawdziwe kwiaty są żółte, kielich jest 4-działkowy a pręcików jest osiem. Kwiaty otoczone są złocistożółtymi liśćmi przykwiatowymi, pełniącymi rolę powabni.

Śledziennica bywa samopylna – jakby zawczasu chciała sobie poradzić z brakiem pszczół. Ale ta cecha to efekt wczesnego zakwitania, gdy z racji chłodu brakuje owadów. Niezwykłą cechą tej rośliny jest to, że jest zapylana przez ślimaki (także i przez owady, ale to wcale nie jest zaskakujące). Ale dzisiaj na śledziennicy zobaczyłem uwijające się mrówki (mrówki w roli zapylaczy?). Byłem ciut zaskoczony, a mrówki chyba też, co widać po ich bojowej postawie, gdy zbliżyłem aparat fotograficzny. Na przednówku nie ma co jeść. Więc zapewne chciałby mrówki bronić swojego znaleziska. Kwitnie niewiele roślin. Ciekaw jestem co zjadają rzeczone mrówki.

Dlaczego śledziennica? Bo dawniej używano jej do leczenia chorej śledziony, tudzież wątroby (też chorej). Czyli jest to ziele od śledziony (ale nie od śledzia czy śledzenia). Ale także od ran i wyprysków i jak się można dowiedzieć, związkami czynnymi (leczniczo) są: fitosterole, kwas kawowy, kwercetyna, chryzosplenole (glikozydy), penduletyna, olejek eteryczny, kwas elagowy, glikozydy fenolowe arbutynowe. Nie wiem czy o tym wszystkim mrówki wiedzą. No i czy biegają po kwitnących śledziennicach w celach konsumpcyjnych czy leczniczych. Śledziony mrówki nie mają co prawda, ale może mrówki inne zastosowanie znalazły?

Wiosną kwitną leszczyny, wierzby, podbiały, zawilce, przylaszczki czy przebiśniegi. Ale o tym wszyscy wiedzą, więc po co pisać. Znacznie ciekawsza jest mrówka na śledziennicy.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s