Zmierzchnica trupia główka i Noc Biologów 2017

zmoraW nocy (a nawet w zimie) życie nie zamiera. Za to budzą się strachy. Strach najczęściej bierze się z niewiedzy. W czasie Nocy Biologów 2017 można będzie się wielu rzeczy dowiedzieć. Będzie także gra terenowa, której motywem przewodnim jest niezwykły motyl, który na swojej trąbce trąbi, nocą spija oskołę z drzew a znacznie rzadziej nektar z kwiatów jak koliber, czasem podkrada miód z pszczelego ula, straszy drapieżniki udając szerszenia a w dawnych wierzeniach uważano, że wróży śmierć i współpracuje z czarownicami.

Zmierzchnica trupia główka (Acherontia atropos L.) zwana jest także zmorą trupią-głową. Zmora, zwana także marą (stąd powiedzenie sen mara, Bóg wiara), w wierzeniach słowiańskich była istotą pół demoniczną, duszą człowieka żyjącego lub zmarłego, która nocą męczyła śpiących, wysysając z nich krew. Słowianie duszę ludzką najczęściej wyobrażali sobie pod postacią ćmy (owada), czasem ptaka. Nasi przodkowie na tego owada zwrócili uwagę już dawniej, może za sprawą plamy na tułowiu, przypominającą ludzką czaszkę? A może ze względu na niezwykłe zachowanie i tryb życia tego owada.

Zmierzchnica trupia główka jest gatunkiem południowym, dawniej rzadko do nas zalatującym ale obecnie widywanym nawet w północnej Polsce (i tu się rozwija) – co jest znakiem ocieplającego się klimatu. A przy okazji może jest zwiastunem złych konsekwencji ocieplającego się klimatu za sprawa działań samego człowieka (emisja gazów cieplarnianych).

W czasie Nocy Biologów, 13. stycznia w piątek (piątek trzynastego uważany jest w naszej kulturze za datę pechową – ale bez obaw, przesądami zajmują się etnografowie i tylko tak nas to „kreci”), podążając za zmierzchnicą tupią główką można będzie wykonać różne edukacyjne zadania, a na koniec zdobyć nagrody. Również edukacyjne. Pojawią się także wiedźmy. Może od ich pocałunku człowiek zamieni się w żabę? A może tylko będzie okazja do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia. Najlepiej przyjść i samemu sprawdzić. Empirycznie, doświadczanie, samodzielnie.

1280pxAcherontia_atropos_MHNT_dosZmierzchnica jest największym motylem europejskim: rozpiętość skrzydeł wynosi 10–14 cm, gąsienice dorastają do 13 cm i ważą do 10 g. Zmierzchnica – jak sam nazwa sugeruje – jest motylem nocnym czyli ćmą. Należy do rodziny zawisakowatych (Sphingidae). Motyle z tej rodziny zazwyczaj są dobrymi lotnikami, niektóre z nich mylimy z kolibrami, bo są duże i przy spijaniu nektaru zawisają w locie (sam kilkakrotnie odbierałem telefony z zapytaniem, czy to możliwe aby w Olsztynie żyły kolibry). Na grzbietowej stronie tułowia zmierzchnica trupia główka ma charakterystyczny rysunek, przypominjący ludzką czaszkę (zdjęcie wyżej). Człowiek ma od urodzenia wrodzoną umiejętność rozpoznawania twarzy. Nawet w chmurach czy plamach potrafimy dopatrzyć się ludzkiej twarzy. Albo oblicza potwora, demona czy jakieś zmory. Trupia głowa, która lata o zmierzchu i do tego piszczy. Nic dziwnego, że w kulturze ta ćma zajęła demonczne miejsce w mitach i wierzeniach.

Łacińska (naukowa – Acherontia atropos L.) nazwa omawianej ćmy wiąże się z mitologiczną rzeką Acheron oraz Mojrą o imieniu Atropos. Skojarzenia jak najbardziej uzasadnione w kontekście zachowania i wyglądu tego dużego motyla nocnego. Jak zapewne każdy wie motyle mają trąbki (zwijane w stanie spoczynku) i za ich pomocą spijają nektar z kwiatów, a czasem różne płyny z uszkodzonych drzew, gnijących i fermentujących owoców a nawet odchodów zwierząt. Ale zmierzchnica trupa główka za pomocą swojej trąbki potrafi wydawać dźwięk – w momencie zaniepokojenia piszczy, a głos jej podobny jest do głosu nietoperzy. Dźwięk jest słyszalny z daleka. Jest to wyjątkowa cecha u motyla. Okazuje się więc, że ćmy mogą wydawać dźwięki I to nie w postaci trzepotu skrzydeł.

Trupia główka – ćma co dźwięki wydaje. Czemu wydaje dźwięki? Jedni sądzą, że to sposób odstraszania napastników (drapiezników), inni że myli swoim dźwiękiem pszczoły, gdy im miód podpija w ulu. W Polsce zmierzchnica pojawiała się rzadko. Jej ojczyzną jest południowa Europa i Afryka. Czasem wiosną i wczesnym latem do nas zalatuje, nawet do Skandynawii. Potrafi więc przelecieć ponad tysiąc kilometrów (a nawet kilka tysięcy kilometrów). Składa jaja na liściach ziemniaka, pomidora, bielunia lub pokrzyku (prawie same trujące rośliny, co jej mroczność tylko podkreśla – zjada składniki dawniej wykorzystywane w maści czarownic do latania). Jesienią mogą pojawić się dorosłe osobniki drugiego pokolenia. Ale nie zostają u nas tylko lecą na południe, wracają do siebie. Co nie jest takie rzadkie u naszych motyli. Bo nie tylko ptaki na zimę od nas odlatują. Wraz z ocieplaniem się klimatu można spodziewać się przesuwania się na północ zasięgu występowania tego motyla oraz częstszych wizyt w naszym regionie. Już kilka lat temu udokumentowano obecność i rozwój zmierzchnicy trupiej główki pod Morągiem (w naszym regionie). Jej obecność jest jednym z wielu przyrodniczych znaków pokazujących ocieplenie klimatu. Jest wiec jak zwiastun kłopotów…

Dawniej, gdy się u nas pojawiała, wywoływała strach i sensację. Tak zanotował w swoim sztambuchu generał Joachim Jauch, (1684-1754) „1749: Taka Szarańcza padła na milę od Kalisza, z której dwie złapano, jedną pokazują w Kapitule Gneźnieńskiej, a drugą OO. Reformaci w Kaliszu, tę gdy wzięto w rękę skrzeczała jako Gacek, i pianę żółtą z pyska toczyła, cała była kosmata, jak aksamit, Śmierć na piersiach, nogi dwie kosmate i zęby wiewiórcze mająca etc.” Zamieszczony na samej górze rysunek jest bardzo niedokładny. Widać, że generał słyszał o niej głównie z opowieści (lub ogladał w stanie mocno zniszczonego, zasuszonego owada). Odnotowane skrzeczenie to był dźwięk wydawany na trąbce, wspomniana piana – to zapewne hemolimfa, którą czasem niektóre owady wyrzucają z ciała w celach obronnych. Wspomniane „zęby” to raczej czułki lub tylko wyobraźnia przestraszonego człowieka. Nazwa „szarańcza” wzięła się chyba z grozy, bo dawniej naloty szarańczy i w Polsce wyrządzały duże szkody. Możemy jeszcze złożyć na karb nieugruntowanej w tamtych czasach wiedzy biologicznej (entomologicznej).

Zmierzchnica trupia główka w wielu kulturach była kojarzona ze śmiercią. Jeszcze w XIX w. mieszkańcy Anglii uważali, że zmierzchnica trupia główka towarzyszy wiedźmom i szepcze im do ucha imiona ludzi, którzy wkrótce umrą. W czasie Nocy Biologów zmierzchnica co najwyżej szeptać będzie do ucha podpowiedzi w edukacyjnych zagadkach.

1779811_726709020717546_1535183154553511145_nZmierzchnica występuje w lasach liściastych a dorosłe owady (stadium imago) spotkań można od kwietnia do lipca. Gąsienice żyją na różnych drzewach liściastych, np. na lipach, wierzbach, dębach, olchach. W atlasach zazwyczaj spotkamy motyla z rozłożonymi skrzydłami (tak jak na ilustracji wyżej). Żółte, jaskrawe kolory skrzydeł drugiej pary widoczne są znakomicie. Gruby brązowo-żółty odwłok przypomina ubarwienie szerszenia. Ta mimikra do żądlących owadów jest obroną przed potencjalnymi drapieżnikami. Bo który ptak czy mały ssak chciałby zjadać tak niebezpiecznego owada? Lepiej czmychnąć. Jeśli dodamy to tego dźwięk, to rzeczywiście zmierzchnica może odstraszać nie tylko ludzi.

Jednak w pozycji spoczynkowej (fotografia obok), gdy ćma siedzi na pniu drzewa, jej brązowe ubarwienie zlewa się z fakturą kory. W takiej pozycji zmierzchnica jest niewidoczna. Najlepszym zabezpieczeniem przed drapieżnikiem jest być niewidocznym. Dopiero, gdy ten podejdzie zbyt blisko lub zaatakuje, zmierzchnice sięgają po broń odstraszającą. Rozłożone skrzydła mają natomiast kontrastowe, żółto-czarne barwy, przypominające żądlące błonkówki (np. szerszenia) co motyl wykorzystuje do odstraszania drapieżników.

Czasami dorosłe zmierzchnice trupie główki spotkań można w ulach lub w dziuplach dziko żyjącej pszczoły miodnej. Co robi ta ćma w ulu pszczelim? Spija miód. Jednorazowo zjada od 6 do 10 gram miodu (objętość łyżki do zupy). A dzięki chemicznej mimikrze nie jest przez pszczoły zazwyczaj atakowana. Zdarza się jednak, że pszczoły rozpoznają dużo większego intruza, podkradającego miód, i zamurowują kitem pszczelim złodzieja (za duża, żeby po prostu wyrzucić z ula). Po takim unieruchomieniu zmierzchnica ginie uduszona. Zdziwiony pszczelarz może taka w swoim ulu spotkać.

Zmierzchnica nie oblatuje kwiatów by spijać nektar tak jak większość zawisaków. Spija oskołę, spływającą z drzew. Oskoła to staropolska nazwa soku brzozowego o słodkawym smaku. Napój ten o leczniczych właściwościach stosowany na obszarze całej Słowiańszczyzny jako eliksir zdrowia i urody.

Zmierzchnica jest gatunkiem ciepłolubnym. Jej naturalny obszar występowania znajduje się głównie w Afryce oraz Azji Mniejszej. Spotkać ją można w południowej Europie, w basenie Morza Śródziemnego. Motyl ten migruje w dużej liczbie na teren połnocnej Europy aż po koło podbiegunowe. Potrafi przemierzać w locie tysiące kilometrów, a fruwa dość szybko (jak na motyla).

Już dawniej zaobserwowano, że w zależności od temperatury (głównie w okresie przepoczwarczenia) pojawiają się różne formy barwne motyli (różnych gatunków). Podobnie jest i u zmierzchnicy – europejskie populacje różnią się więc ubarwieniem w poszczególnych latach (zmienność temperatur w okresie wegetacyjnym). To gradka dla entomologów-kolekcjonerów. Oczywiście dokumentować można fotograficznie, co jest sposobem bardziej przyjaznym dla przyrody niż dawniejsze nabijanie na szpileczkę i zasuszanie.

W sprzyjających warunkach pogodowych, gdy lato jest ciepłe i długie, nawet w północnej Europie gąsienice kończą cykl rozwojowy, ale nowe pokolenie motyla migruje z końcem lata na południe. Mróz dla nich jest zabójczy. U nas gąsienice zmierzchnicy żerują na zielonych częściami roślin rodzin z psiankowatych, np. ziemniaka, pomidora, psiance słodkogórz oraz na bieluniu, dyni czy pokrzyku wilczej jagodzie (rośliny dla człowieka w większości trujące). Zjadają także rośliny z rodzin werbenowatych i oliwkowatych. Same zaś atakowane są przez parazytoidy takie jak gąsieniczniko (Ichneumonidae) i rączycowate (Tachinidae). Zmienność ubarwienia oberwana jest nie tylko u osobników dorosłych ale i u gąsienic. Spotkać można osobniki zielonożółte z pasami ciemnoniebieskimi, a nawet czarnymi. Inne są z szarobrązowymi pasami, składającymi się z jaśniejszych i ciemniejszych kropek. Na końcu odwłoka gąsienica ma charakterystyczny wyrostek w kształcie wygiętego rogu , przypominającego literę „S”. Mimo dużych rozmiarów oraz żarłoczności zmierzchnica nie jest u nas uważana za szkodnika. A to dlatego, że rzadko występuje i zazwyczaj pojedynczo.

Przed przepoczwarczeniem gąsienice zakopują się w glebie na głębokość do 25 cm. Tworzą ziemne kolebki poczwarkowe o jajowatym kształcie, wykonane z ziaren piasku i cząstek gleby, zlepionej wydzielinami. Przeobrażenie trwa około 30-45 dni i odbywa się pod koniec lata. Poczwarka jest bardzo duża, w kolorze ciemnobrązowym i z połyskiem. Można je spotkać w czasie jesiennej orki po uprawie ziemniaków. Teraz, gdy orka odbywa się za pomocą ciągników, raczej trudno taką poczwarkę zauważyć. Dawniej, gdy rolnik szedł za pługiem, ciągniętym przez konia, widział co w bruździe się znajduje. Miał więc szansę zobaczyć tę dużą i niezwykłą poczwarkę.

Ilustracje, od góry: rysunek  z pamiętnika Joachima Daniela Jaucha (1684-1754), fotografia autorstwa Archaeodontosaurus (Wikimedia Common), najniżej fotografia autorstwa Marcina Korczakowskiego.

Więcej o zmierzchnicy trupiej główce:

Malowane dachówki czyli o łączeniu nauki i edukacji ze sztuką

15320357_1490298657647258_1885965647_nMisją uniwersytetu jest upowszechnianie wiedzy. Zmieniający się świat prowokuje do poszukiwania nowych metod realizacji tej niezmiennej misji społecznej. Stąd rozwój w ostatnich latach edukacji pozaformalnej i ustawicznej. Przykładem takich poszukiwań jest wystawa malowanych dachówek, eksponowana przed budynkiem Wydziału Biologii i Biotechnologii (już od maja br. czytaj: Wystawa dachówkowa uzupełniona) oraz przed Biblioteką Główną UWM (od grudnia). Jak widać z zamieszczonego zdjęcia już od samego początku wzbudza zainteresowanie.

Humanista musi się znać na prawach przyrody, artysta także (zobacz też: Bubel ze Szczebrzeszyna czyli wiedza przyrodnicza potrzebna jest nawet artyście). Ale i przyrodnikowi przydaje się znajomość warsztatu artystycznego oraz humanistyczne obycie. Spotkać się można w przestrzeni publicznej, by malować i dyskutować.

Prezentowana przez Biblioteką Głowna UWM wystawa dachówek miała swoją inaugurację w Europejską Noc Naukowców (Noc Naukowców i bioróżnorodność na dachówkach malowana), potem przeniesiona została przed budynek Biblioteki. Od razu wzbudziła zainteresowania.

Zbliżająca się ogólnopolska Noc Biologów 2017  jest kolejną okazją do pokazania bioróżnorodnosci na dachówkach malowanych. Będzie wystawa w dwóch miejscach oraz warsztaty malowania na dachówkach. Natomiast w maju, w czasie tygodnia bibliotek, będzie kolejna okazji do spotkania nieformalnego z nauką, humanistyką i sztuką. Wtedy na tarasach bibliotecznych malować będziemy na dachówkach… Molariusz czyli plejadę moli książkowych. Tak jak sobie je wyobrażamy. Z całą pewnością nie zabraknie motywów biologicznych (w szczególności entomologicznych).

Noc Biologów jako tematyczny piknik naukowy to nie tylko wykłady i pokazy tego, co już dobrze znamy (popularyzacja nauki), ale także wspólne odkrywanie, np. metod edukacji pozaformalnej. Wspólnie eksperymentujemy, wspólnie odkrywamy i doświadczamy. Uniwersytet to miejsce, gdzie rodzi się wiedza. Przyjdź 13 stycznia 2017 r. w piątek i doświadczaj z nami. Efekty tych prac pozostaną nie tylko w przemyśleniach i refleksjach ale także w formie stałej ekspozycji na terenie miasteczka uniwersyteckiego.

Po co ta wystawa (instalacja) z dachówkami? By zachęcić do przemyśleń i refleksji o różnorodności biologicznej, lokalnej przyrodzie i antropogenicznych przekształceniach środowiska. Stare dachówki, są już z ludzkiego punktu widzenia niepotrzebne. W przyrodzie jednak nic nie ginie i nie ma rzeczy niepotrzebnych. Biologia nastraja filozoficznie oraz artystycznie. To co „martwe” (martwa materia organiczna) dzięki destruentom (reducentom) ponownie wraca do biologicznego obiegu (rola martwego drewna przedstawiona będzie także na wystawie o Puszczy Białowieskiej). W przypadku malowanych dachówek tymi „kulturowymi destruentami” są naukowcy i uczestnicy organizowanych przez UWM pikników naukowych. Przez sztukę i artystyczną aktywność można zmierzać do przyrodniczej wiedzy.

Wspomniane dachówkowe instalacje przed Collegium Biologiae i przed Biblioteką Główną są jak góra lodowa – widać tylko mały fragment. Reszta „ukryta” jest przed wzrokiem . Ale ta schowana pod wodą część daje się poznać. Okazją do poznawania będzie Noc Biologów 2017: wykłady, pokazy, warsztaty i …. żywa biblioteka.

Malowanie dachówek w przestrzeni publicznej to metoda aktywizującej edukacji pozaformalnej w zakresie przyrody i ochrony lokalnej bioróżnorodności. Otwarte plenery malarskie odbywały się w czasie pikników naukowych a malowaniu towarzyszyły opowieści o przyrodzie. Jest to interdyscyplinarna forma upowszechniania wiedzy. Na eksponowanych obecnie dachówkach jest już różnorodność biologiczna Warmii i Mazur: rośliny, owady, grzyby, przyroda wiosennej łąki, widziana oczami dorosłych i dzieci, specjalistów (botaników, zoologów) jak i amatorów. Ponieważ wykorzystywane są stare dachówki to jest to upcykling w połączeniu z edukacją przyrodniczą. Dachówki malowaliśmy w 2016 roku w trakcie pikników naukowych i edukacyjnych plenerów: 1 maja w Skansenie w Olsztynku „Jarmark sztuki nie tylko ludowej. Wyczarowane z gliny.”  , 25 maja „Piknik z etnobatniką” w ramach międzynarodowego Dnia Fascynujących Roślin, 23. czerwca w czasie Nocy Świętojańskiej w Parku Centralnym (wspólnie z Gazetą Olsztyńską), w czasie pikniku na trawie przy ul. Stara Warszawska oraz Europejskiej Nocy Naukowców (30 września 2016).

Komunikować się można na różne sposoby. Poprzez wzniosłe słowa lub przez zwykłe, wspólne prace, w których mówi się milczeniem. Naukowcy piszą publikacje, wygłaszają referaty, prezentują postery naukowe, prowadzą dyskusje kuluarowe oraz internetowe. Ale czasem malują i dyskutują w niecodziennych okolicznościach….. Malują butelki, wyrzucone, nikomu już nie potrzebne. Przywracają im sens i znaczenie.

Dlaczego w czasie Nocy Biologów proponujemy także malowanie dachówek? Do efektywnej pracy umysłowej trzeba zatrudnić obie półkule mózgowe. Lewa półkula, zwana akademicką, gdy sama pracuje, to druga, prawa – zwana artystyczną – nudzi się i przeszkadza rozmyślaniem o „niebieskich migdałach”. Efektywniej i kreatywniej pracujemy – nawet w nauce – gdy obie półkule mózgowe za zaangażowane. Nauka łączy się ze sztuką i wzajemnie uzupełnia. Potrzebna jest i analiza i synteza, naukowa skrupulatność i artystyczna innowacyjność. Sztuka dla naukowca nie jest tylko hobbystycznym odpoczynkiem ale i psychiczną higieną, intelektualna rozgrzewką.

Fot. Katarzyna Bikowska

Czytaj także:

Noc Biologów na Dzień Ziemi

kotlogo22Tradycyjnie 22. kwietnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Ziemi. Tak się dobrze składa, że tego dnia ukaże się wkładka w Gazecie Olsztyńskiej, poświęcona Nocy Biologów 2015. Co ma piernik do wiatraka? Z pozoru niewiele, ale jednak coś ma. Wspominamy Noc Biologów i przy okazji dziękujemy Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego za udzielone wsparcie finansowe. Wkładka będzie relacją z Nocy Biologów 2015, która odbyła się w Olsztynie 9. stycznia. Ale w tle głównym motywem będzie edukacja pozaformalna (czytaj więcej o uniwersyteckiej edukacji pozaformalnej).

Dlaczego uniwersytet, a w tym przypadku Wydział Biologii i Biotechnologii, miałby się zajmować jakąś edukacją poza murami czyli edukacją pozaformalna? Po to, by pomóc zrozumieć świat i przyrodę. Biologia jest tylko jednym z elementów. Bez zrozumienia nie potrafimy adekwatnie działać. Wiedzieć, zrozumieć, działać. Na co dzień. Działanie to umiejętność zastosowania wiedzy w praktyce. Nie tylko coś wiedzieć (informacje), nie tylko rozumieć (znać prawa przyrody) ale umieć je zastosować w praktyce. Także by uniknąć lokalnej czy globalnej katastrofy.

Dzień Ziemi to okazja by przypomnieć, że nie bardzo wiemy, nie bardzo rozumiemy funkcjonowanie przyrody a tym bardziej nie potrafimy racjonalnie i sensownie działać. Zwłaszcza nie potrafimy wspólnie, zespołowo i interdyscyplinarnie współdziałać. W różnej skali, tej indywidualnej jak i tej krajowej, międzynarodowej.

Wiedza się szybko zmienia, potrzebne jest więc uzupełniające kształcenie… nieformalne i pozaformalne, bez chodzenia z tornistrem do szkoły, ale za to ustawiczne, czyli przez całe życie. Uczenie się jest przyjemne…. Tylko czasem o tym zapominany. Noc Biologów to uczenie się w małych porcjach z elementami zabawy, szerokich kręgów społeczeństwa i z wykorzystaniem współpracy  np. z mediami. Być jak dziecko i odkryć radość z odkrywania. Warto to sobie przypomnieć, by organizować podobne przedsięwzięcia przez cały rok.

W dniu 9 stycznia 2015 r. w Olsztynie odbyła się już czwarta edycja ogólnopolskiej Nocy Biologów. Podobnie jak w ubiegłym roku przedsięwzięcie sfinansowane zostało z dotacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz ze środków Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Zaplanowano blisko 100 propozycji różnych wykładów, pokazów, wystaw, wycieczek, laboratoriów, dyskusji. Olsztyńska Noc zaczęła się nietypowo o poranku, bo już o 8.30. Oficjalne i uroczyste otwarcie nastąpiło o godz. 11.00. Całość zakończyła się około godziny godz. 22. W Nocy Biologów bezpośredni udział wzięło szacunkowo ponad 500 osób, (głównie uczniowie) – zapewne trochę więcej, bo studenci odnotowywali tylko grupy zorganizowane w Collegium Biologiae. Nie wszystko dało się dobrze policzyć – przecież buchalteria nie była najważniejszym cele!  Odwiedzający Noc Biologów przyjechali m.in. z następujących miejscowości: Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Iława, Nidzica, Pisz, Ostróda, Elbląg, Czerwonka, Lamkowo, Mława, Ostrołęka. Zatem zarówno z odległych miast jak i małych miejscowości oraz z woj. mazowieckiego.

Z przekazem edukacyjnym przez media  dotarliśmy ( i docieramy!) do co najmniej 1,5 mln odbiorców. Elementy edukacyjne ukazywały się w ciągu całego miesiąca. A teraz, z okazji Dnia Ziemi przypominamy… fascynacje poznawania tajników życia, w skali mikro i w skali ekosystemów.  Dlaczego Noc Biologów zaczęła się o poranku? Bo zimą noc jest długa i trwa kilkanaście godzin. Noc Biologów też trwa długo – kilkanaście godzin (a wydłużony efekt edukacyjny przynajmniej kilka miesięcy!). A zaczęła się o poranku, aby umożliwić udział młodzieży szkolnej w zorganizowanych grupach. To odpowiedź na ogromne zapotrzebowanie na edukację pozaformalną (poza murami szkoły). Nie mamy jeszcze olsztyńskiego Centrum Nauki (tak jak CN Kopernik w Warszawie), uniwersytet wypełnia tę pustkę piknikami naukowymi (Noc Biologów, Olsztyńskie Dni nauki itd.).

Kształcenie ustawiczne i pozaformalne jest znakiem czasu i mieści się w misji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W Nocy Biologów nie chodzi tylko o efektowne wybuchy i naukowe show. Zachwyt i zadziwienie, swoista rozrywka naukowa, jest jedynie wstępem do zachwytu nad światem i zachętą do zgłębiania wiedzy. Na poznawanie nigdy nie jest ani za wcześnie ani za późno. Zapraszamy więc wszystkich, niezależnie od wieku i wykształcenia… w kolejnym roku i na różne przedsięwzięcia edukacyjne przez cały rok (zbliża się Dzień Fascynujących Roślin, jeździmy z wykładami w ramach akcji „wypożycz sobie naukowca” itd.). Każdy znajdzie coś dla siebie. I znajdzie okazję na bliski kontakt z naukami biologicznymi oraz z naukowcami. W czasie styczniowej Nocy Biologów była niepowtarzalna okazja zwiedzić laboratoria i poznać codzienną pracę naukowców z UWM w Olsztynie, w szczególności z Wydziału Biologii i Biotechnologii. Nic nie stoi na przeszkodzie by indywidualnie szukać wstępu do laboratoriów w każdym innym terminie i porze roku.

W roku 2015 w czasie Nocy Biologów położyliśmy nacisk na usługi ekosystemowe oraz rożne formy terapii z wykorzystaniem metod biologicznych. Jednym z celów akcji było zaszczepienie przekonania o kluczowej roli nauk przyrodniczych w egzystencji populacji ludzkiej na Ziemi a także znaczenie biogospodarki w rozwoju regionalnym w północno-wschodniej Polsce. Tu związek z Dniem Ziemi jest bardzo wyraźny i oczywisty.

Biologia zachwyca. Biologia to nauka o życiu. Biologia rozwiązuje wiele ważnych problemów współczesnego świata. Zmienia nie tylko filozofię i codzienne dyskusje w mediach, ale wpływa także na rozwój ekonomiczny i gospodarkę opartą na innowacji. Biolodzy to nie tylko siwiejący dziadkowie, biegający po łące z siatką na motyle. Biolodzy to naukowcy, pracujący w nowoczesnych laboratoriach i rozwiązujące różnorodne problemy. Biologią stosowaną jest np. biotechnologia, inżynieria środowiskowa. Z odkryć biologicznych czerpie rolnictwo, medycyna, kosmetologia, ochrona przyrody, leśnictwo czy nawet coraz dynamiczniej rozwijająca się biogospodarka. Surowcem dla biogospodarki jest różnorodność biologiczna i kapitał ludzki. Zobaczmy więc co u siebie, w regionie mamy, i czy warto na tym budować przyszłość.

Początek XXI wieku przynosi wiele niezwykłych odkryć biologicznych, znacząco wywracających dotychczasowa wiedzę podręcznikową. Kontynuuje się poznawanie genomów wielu organizmów, w tym człowieka. Na coraz szerszą skalę są uprawiane rośliny modyfikowane genetycznie a wykorzystanie innych grup istot żywych jako GMO jest coraz większe w różnych dziedzinach życia. Trwa spór o globalne zmiany klimatyczne, skalę wpływy zmian antropogenicznych na to ocieplenie oraz o wpływ tych zmian na różnorodność biologiczną. ONZ ogłosiło Dekadę Bioróżnorodności (2011-2020). Tworzone i rozwijane są różnorodne banki genów, w tym w formie sadów i ogrodów. Rozwijane są nowe metody leczenia ludzi. Ogrody zdrowia to nie tylko estetyka ale i terapia. Pojawienie się nowych chorób, groźnych dla człowieka, wyzwoliło lawinowy rozwój nauk biomedycznych. Wyzwaniem staje się dalszy rozwój cywilizacyjny w zgodzie z możliwościami środowiska. Wiele wskazuje na to, że XXI stulecie będzie wiekiem biologii (od filozofii po gospodarkę). Trudno się więc dziwić, że ta fascynująca dziedzina nauki przyciąga rzesze chętnych do zgłębiania jej tajemnic, zarówno w formie studiów jak i kształcenia ustawicznego czy pozaformalnego.

W tę jedną noc – Noc Biologów – naukowcem mógł być każdy. Ale nie ograniczamy się tylko do jednej Nocy w roku. Edukację pozaformalną i nieformalną, we współpracę z różnymi pozauniwersyteckimi partnerami, realizujemy przez cały rok w różnych formach. A zawsze się znajdzie jakaś okazja, np. międzynarodowy Dzień Ziemi. To akurat 22 kwietnia.

Noc Biologów i rola nauki (instytucjonalnej)

Rolą nauki (uniwersytetu) nie jest zabawianie czy robienie widowiskowego show w postaci festiwalu nauki. Rolą nauki jest poszerzanie możliwości obserwowania świata, także dla "zwykłego Kowalskiego".

Dzięki różnorodnym przyrządom możemy zobaczyć to, co gołym okiem jest niewidoczne i co było poza percepcją człowieka. Dzięki mikroskopom możemy zobaczyć obiekty niewyobrażalnie małe, dzięki teleskopom widzimy dalekie gwiazdy. Dzięki różnym przyrządom możemy widzieć w podczerwieni i z wykorzystaniem fal innych niż światło widzialne. Możemy, niczym nietoprzerze, "widzieć" falami akustycznymi. Tej różnorodnej aparatury jest coraz więcej w laboratoriach naukowców, także na UWM w Olsztynie. Poszerzają one nam możliwości poznawania świata.

Te nowe możliwości postrzegania świata stwarzają nam problemy z wyobraźnią. Bo wykraczają poza ewolucyjnie ukształtowane możliwości percepcyjne. Trudno nam sobie wyobrazić świat kwatowej rzeczywistości czy molekularnych procesów, zachodzących w komórce itd. Wymaga to wysiłku i treningu umysłowego.

Poszerzenie możliwości postrzegania świata to także logika i myślenie, jako sposób dostrzegania problemów i zjawisk. Nie tyle przyrządy co wiedza i wyobraźnia są ważne, aby nawet w kuchni dostrzec wiele różnorodnych i intrygujących zjawisk. W nauce nie ma głupich pytań, są tylko dłupie odpowiedzi.

Niech przykładem będzie dziecko z Tanzanii – Erasto Mpemba, który lubił robić w domu lody, zamrażając mleko. Dzięki swojej spostrzegawczości i ciekawości świata zobaczył to, co i inni doświadczali, ale nigdy nie zwrócili na to uwagi (tak zwane dziecięce pytania i dziecięca ciekawość świata są dorosłym naukowcom wręcz niezbędne do pracy). Zamrażając wodę w zamrażalniku Mpemba zauważył coś, co było sprzeczne z "logiką" i naszą dotychczasową wiedzą: woda zagotowana i bliska temperatury wrzenia wstawiona do zamrażalnika szybciej zamarzała niż woda zimna. Nauczyciele z Tanzanii wyśmiali Mpembę (fizyka Mpemby). Ale  przypadkiem zadane pytanie przez Mpembę obecnemu tam profesorowi Osborne (Brytyjczyk), zaowocowało kolejnymi doświadczeniami. Profesor również nie wierzył w realność fizyki Mpemby, ale zlecił swojemu technikowi wykonanie doświadczeń w laboratorium (nie wierzył ale potraktował poważnie). Ku jego zdziwieniu okazało się że czasami rzeczywiście wrzątek szybciej zamarza niż zimna woda. Potem była wspólna publikacja prof. Osborne i licealisty (już) Mpemby. A naukowcy przez kilka lat poszukiwali odpowiedzi na to dziwne zjawisko: dlaczego tak się dzieje.

Zbliżająca się Noc Biologów (11 stycznia br.) na Wydziale Biologii i Biotechnologii UWM w Olsztynie to jeszcze jedna okazja dla młodzieży szkolnej (a przyjadą do nas m.in. z Olsztynka, Łęgajn, Ostrołęki, Ciechanowa itd.) jak i przeciętnego Kowalskiego na odwiedziny biologicznych laboratoriów, okazja na wysłuchanie ciekawego wykładu i kameralną rozmowę z naukowcami i studentami czy doktorantami. To przykład poszerzającej się misji uniwersytetu o kształcenie nieformalne i ustawiczne. Celem Nocy Biologów nie jest zabawianie spektakularnymi wybuchami czy niezwykłymi zjawiskami. Celem jest objaśnianie świata i zachęcanie do poznawania rzeczywistości. Owszem, spektakularne "wybuchy", ale tylko jako element wstępu i zaciekawienia. Po nich powinno następować objaśnianie świata (żeby nie tylko zadziwić się ale i zrozumieć zjawiska i świat wokół nas). Bo popularyzacja wiedzy nie jest rozrywką (show) a uwpowszechnianiem wiedzy. Poznawanie świata (uczenie się) nie musi być nudne i nurzące.

Nie ma głupich i "dziecięcych" pytań – są tylko głupie odpowiedzi i ślepota umysłowa.

A postęp badań w biologii jest oszałamiający. Nasza wiedza o nas samych zmienia się niesamowicie szybko i dogłębnie. Za tymi zmianami nie nadążają podręczniki szkole oraz …. filozofowie. Pozostaje więc – dla przeciętnego zjadacza chleba – kształcenie ustawiczne, także w wydaniu pozaformalnym. Temu złuży Noc Biologów, organizowana w Polsce i Olsztynie po raz drugi.

Program Nocy Biologów