Juror to ma klawe życie

pressO tym, że są jakieś kanały popularnonaukowe na YouTube, to coś wiedziałem. Ale raczej niewiele. Z niektórych czasem korzystałem (oglądałem). Ale dopiero, gdy pismo Press zaprosiło mnie do oceny kanałów popularnonaukowych na YouTube, to zobaczyłem całe bogactwo. Jedne lepsze, inne gorsze ale sporo bardzo dobrych. Oglądałem z przyjemnością.

Bycie jurorem ma tę zaleta, że się odkrywa świat nieznany. Niejako z konieczności. Bo jest praca domowa i trzeba odrobić. I tym sposobem dociera się do „nieznanych lądów”. Nie lubię oceniać, bo zdaję sobie sprawę  z subiektywizmu. 

Kilka kanałów w moim odczuciu ma duże walory edukacyjne. I teraz się zastanawiam jak te kanały spopularyzować i wykorzystać edukacyjnie. To znaczy jako swoistą „lekturę uzupełniającą”. Zwłaszcza te, które pokazują proste eksperymenty i sposoby aktywnego poznawania tajemnic świata.

 

Wspomniane kanały popularnonaukowe są elementem współczesnego środowiska edukacyjnego.  Także i z tego powodu warto je poznać i nauczyć się z nich korzystać. I zachęcać innych do tworzenia kolejnych. 

 

 

Festiwalowe budowanie kapitału naukowego na prowincji

kopernikkapital

Udział w konferencji to okazja do wysłuchania wykładów i dyskusji z ludźmi spoza własnego kręgu znajomości. Niby wszystko można znaleźć w Internecie bez ruszania się z domu. Ale skoro tak, to dlaczego tak niewielu z tego korzysta? Po drugie, kiedy sami szukamy to podążamy znanymi sobie ścieżkami. Konferencja to spotkanie nieoczekiwanego i nieznanego. Podobnie rozmowa kuluarowa – jest otwarciem się na nowe.

Także i po tegorocznej konferencji Pokazać-Przekazać wróciłem mocno zainspirowany. Poczułem, że uczestniczyłem w czymś, co na prawdę zmienia polską edukację w szerokim sensie. Teraz przez kilka miesięcy będę próbował zmaterializować inspirację z Centrum Nauki Kopernik. Zaproszę do współudziału w kolejnych eksperymentach i w podróży w nieznane swoich studentów. Mam nadzieję, że się włączą (ja oczywiście będę namawiał).

Jednym z ciekawych wątków, jakie usłyszałem, dotyczą kapitału naukowego. Po raz pierwszy usłyszałem o kapitale naukowych na wykładzie dr Ilony Iłowieckiej-Tańskiej. Ważne jest to, kogo uczeń zna. W tym kontekście czy zna osobiście jakiegoś naukowca, np. w rodzinie, wśród sąsiadów. Bo czym innym jest osobiście znać a czym innym czerpać wiedzę ze stereotypów.

Różnorodne festiwale nauki i pikniki naukowe już na trwałe wrosły w krajobraz Polski i regionu. Jednak zbyt często traktowane są jako rozrywka, z przymrużeniem oka. Kto by tam poważny się w to angażował. Niby trzeba bo wypada… ale nie ma komu poważnie się zaangażować. Jakieś wybuchy, show, koncerty i spotkania z gwiazdami… A przecież najważniejszą wartością jest bezpośrednie spotkanie z nauką i naukowcem, odwiedzenie prawdziwego laboratorium. Jest to szczególnie ważne na prowincji, w naszym regionie. Bo ilu mamy pracujących naukowców, tak aby dzieci miały możliwość spotkać naukowca w realu? Chyba jedyną szansą są właśnie festiwale naukowe, takie na przykład jak Olsztyńskie Dni Nauki i sztuki, Europejska Noc Naukowców lub Noc Biologów. Oraz wszystkie inne mniejsze formy, z kawiarnią naukową, gościnnymi wykładami w szkołach, wizytami szkolnymi w laboratoriach UWM w czasie całego roku. To nie spektakularne „wybuchy” i sceniczne show z udziałem gwiazd przesądzają o wartościach pikników naukowych ale właśnie możliwość spotkania i „dotknięcia” prawdziwego naukowca.

Bo nie o rozrywkę, wybuchy, koncerty i spotkania ze sławnymi (z estrady) ludźmi chodzi. Najważniejszy jest bezpośredni kontakt z nauką i naukowcami. To jest ważny element budowania społecznego kapitału naukowego. Ten ostatni właśnie decyduje o tym, że sięgamy po książki lub po informacje w Internecie.

Centrum Nauki Kopernik jest także ośrodkiem naukowym (a nie tylko edukacyjnym). Współpracuje z innymi międzynarodowymi instytucjami w rozpoznawaniu i budowaniu kapitału naukowego na każdym etapie kształcenia. Profesor Louise Archer z Kings College twierdzi, że kluczowy wpływ na aspiracje zawodowe uczniów ma poziom ich kapitału naukowego. Wspomnianym wielokrotnie kapitałem naukowym są zasoby determinujące to, jak dzieci i młodzież myślą o sobie samych i nauce. Na tak rozumiany kapitał naukowy składa się:

  • alfabetyzm naukowy, czyli to, co wiedzą uczniowie o nauce,
  • przekonanie o własnych kompetencjach naukowych, czyli m.in. to, co myślą o sobie pod wpływem ocen i opinii nauczycieli,
  • codzienne i niecodzienne praktyki związane z nauką: odwiedzanie muzeów, ogrodów botanicznych, skansenów i centrów nauki, uczestnictwo w kołach zainteresowań, śledzenie wiadomości dotyczących nauki w Internecie,
  • to, kogo znają, czyli prywatna relacja z osobami zajmującymi się zawodowo nauką.

Pisząc o znaczeniu kawiarni naukowych i pikników naukowych mam na myśli właśnie ten ostatni aspekt. Według danych z Kings College dzieci, które mają w najbliższej rodzinie naukowca lub badacza, niemal dwukrotnie częściej wykazują wysokie aspiracje, jeśli chodzi o własną przyszłość naukową. Współczesna gospodarka potrzebuje naukowo aspirujących młodych ludzi. Brytyjczycy zrobili badania i dostrzegli potencjalny brak w przyszłości wystarczającej liczby chętnych do kariery naukowej w różnorodnych laboratoriach przemysłowych, uniwersytetach itd. A dostrzegając te lukę już teraz, 20-30 lat do przodu podejmują odpowiednie kroki. Podobnie myślą w Korei Południowej. Bo może zabraknąć ludzi, którzy wiedzą jak działa smartfon (nie chodzi o korzystanie lecz rozumienie i możliwość ulepszania). 

A jak jest u nas? Czy w ogóle dostrzegamy kapitał naukowy, budujący nowoczesną gospodarkę? Czy badamy poziom tego kapitału i podejmujemy wyprzedzające środki zaradcze?

Niezależnie od procesów globalnych i krajowych, na miejscu w Olsztynie oraz na Warmii i Mazurach, pozostaje robić to, co jesteśmy w stanie. Tu i teraz i siłami, jakimi się dysponuje. Kawiarnie naukowe, pikniki i festiwale naukowe nie są tak banalne i mało ważne jakby się wydawało. To nie tylko promocja uniwersytetu czy instytucji naukowych, to dobrze pojęta edukacja i kształcenie zawodowe szerokich mas społecznych. Zwłaszcza tych żyjących daleko od szosy i z niewielkimi szansami na awans społeczny (czy cywilizacyjny).

Noc Biologów 2016 w Olsztynie

kotlogo22Zapotrzebowanie na wiedzę jest ogromne. Co roku Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odwiedza ponad milion osób. Od pięciu la olsztyńska Noc Biologów, tak jak i jesienne Olsztyńskie ni Nauki, przyciąga setki osób. Kolejnym przykładem edukacji pozaszkolnej są całoroczne projekty edukacyjne Lasów Państwowych czy akcja „wypożycz sobie naukowa” Wydziału Biologii i Biotechnologii UWN w Olsztynie. To przykłady zmieniającego się podejścia do edukacji, która odbywa się nie tylko w murach szkoły. Zapraszamy nie tylko do udziału w festiwalu Noc Biologów ale także do odbywającej się w tym czasie debaty na temat edukacji pozaformalnej.

Ogólnopolska Noc Biologów 2016 odbywa się po raz piąty. Olsztyn uczestniczy w tym przedsięwzięciu od samego początku. Tym razem 15 stycznia 2016 r, wykłady, warsztaty, pokazy, laboratoria, wystawy, wycieczki i konkursy odbywać się będą od godz. 8.00 do 22.00 w Kortowie (miasteczko uniwersyteckie, Wydział Biologii i Biotechnologii). Program jest bogaty i zróżnicowany z ofertami dla najmłodszych (już w wielu przedszkolnym), dla młodzieży szkolnej oraz dla osób dorosłych. Zapraszamy na popołudniowe wizyty rodzinne. Uroczyste otwarcie o godz. 11.00 w Collegium Biologiae, z udziałem władz Uniwersytetu i Wydziału.

Uniwersytet Warmiński-Mazurski w Olsztynie bierze udział w ogólnopolskiej akcji „Noc Biologów” (Noc Biologów to wspólne przedsięwzięcie wydziałów biologicznych i przyrodniczych polski uniwersytetów i szkół wyższych a także ogrodów botanicznych), zaplanowanej w 2016 roku na piątek 15 stycznia. Jest to kolejna, piąta z rzędu, akcja promująca wiedzę biologiczną w przystępnej i nawiązaniu do edukacji pozaformalnej (poza murami szkoły). Festiwal naukowy pod nazwą Noc Biologów, kierowany jest zarówno do dzieci przedszkolnych, młodzieży szkolnej jak i do osób dorosłych z miasta Olsztyna, regionu (województwa warmińsko-mazurskiego) jak i do powiatów z północnego Mazowsza. Poza bezpośrednimi pokazami na terenie uczelni przekaz popularnonaukowy docierał będzie za pośrednictwem mediów: gazet, radia, telewizji i internetu, dzięki czemu znacznie rozszerzony będzie krąg odbiorców.

Noc Biologów ma na celu przekazanie wiedzy przyrodniczej oraz wyników prowadzonych na UWM badań naukowych na różnych poziomach – od podstawowych wiadomości przyrodniczych do zagadnień problematycznych, nurtujących współczesną biologię i biotechnologię. W roku 2016 pojawiają się już znane z lat ubiegły tematy, pokazy i wykłady, ale będzie sporo nowości. Ponadto chcemy położyć nacisk problem edukacji pozaformalnej (temu poświęcona jest wieczorna debata – zapraszamy nauczycieli, instytucje, biznes i pracowników akademickich).

Jednym z niezmiennych celów Nocy Biologów jest zaszczepienie przekonania o kluczowej roli nauk przyrodniczych w egzystencji populacji ludzkiej na Ziemi a także znaczenie biogospodarki w rozwoju regionalnym w północno-wschodniej Polsce. Bogata i ciekawa oferta programowa w ramach „Nocy Biologów” w latach 2012-2015 r., przygotowana przez pracowników naukowych a także doktorantów i studentów oraz instytucji współpracujących z Uniwersytetem, spotkała się z ogromnym odzewem ze strony społeczeństwa w mieście Olsztynie i całym województwie, co potwierdza słuszność przyjętej koncepcji upowszechniania nauki (interesujące pokazy, aktywizujące warsztaty, prelekcje, wykłady, zwiedzanie laboratoriów, wystawy, dyskusje oraz materiały zamieszczone w prasie lokalnej, radiu, telewizji i internecie, m.in. blogi i portale społecznościowe) i niemalejącą potrzebę społeczną organizowania tego typu przedsięwzięć. Szczególnie ważna jest dla mieszkańców małych wsi i miasteczek z naszego regionu, jako forma upowszechniania najnowszej wiedzy biologicznej w formie kształcenia ustawicznego i pozaformalnego.

Merytorycznym celem festiwalu naukowego Noc Biologów jest zapoznanie społeczeństwa regionu z pracą badawczą, specjalistycznym sprzętem laboratoryjnym a także z osiągnieciami naukowymi wydziałów przyrodniczych UWM, głównie Wydziału Biologii i Biotechnologii. Popularyzacja wiedzy przyrodniczej odbywać się będzie z podkreśleniem wartości aplikacyjnej tej wiedzy.

Poprzez Noc Biologów chcemy wzbudzać ciekawość oraz chęci do poznawania i rozumienia świata przyrodniczego, szczególnie u dzieci i młodzieży szkolnej w celu kształtowania poglądów, pozwalających na zrozumienie prawidłowości funkcjonowania przyrody oraz na niedestrukcyjne obcowanie ze światem żywym (biologicznym).

Zapraszamy na pokazy naukowe, wykłady, wycieczki, wystawy, aktywny udział uczestników w warsztatach, zapoznanie się ze sprzętem i pracą laboratoryjną, zwiedzanie laboratoriów badawczych, prelekcje, debaty, kawiarenkę naukową, pokaz filmów, audycje radiowe i telewizyjne, artykuły popularnonaukowe w prasie i internecie (w tym na dedykowanym blogu – http://biologiaolsztyn.blogspot.com oraz stronie na Facebooku https://www.facebook.com/NocBiologowOlsztyn/ oraz facebookowym wydarzeniu https://www.facebook.com/events/1030929580284911/).

Szczegółowy program na stronie ogólnopolskiej: http://www.nocbiologow.home.pl/ W zakładce http://www.nocbiologow.home.pl/index.php?id=jednostka&nazwa=olsztyn

 

Stanisław Czachorowski

Koordynator Nocy Biologów 2016 w Olsztynie

Noc Biologów na Dzień Ziemi

kotlogo21Tradycyjnie 22. kwietnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Ziemi. Tak się dobrze składa, że tego dnia ukaże się wkładka w Gazecie Olsztyńskiej, poświęcona Nocy Biologów 2015. Co ma piernik do wiatraka? Z pozoru niewiele, ale jednak coś ma. Wspominamy Noc Biologów i przy okazji dziękujemy Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego za udzielone wsparcie finansowe. Wkładka będzie relacją z Nocy Biologów 2015, która odbyła się w Olsztynie 9. stycznia. Ale w tle głównym motywem będzie edukacja pozaformalna (czytaj więcej o uniwersyteckiej edukacji pozaformalnej).

Dlaczego uniwersytet, a w tym przypadku Wydział Biologii i Biotechnologii, miałby się zajmować jakąś edukacją poza murami czyli edukacją pozaformalna? Po to, by pomóc zrozumieć świat i przyrodę. Biologia jest tylko jednym z elementów. Bez zrozumienia nie potrafimy adekwatnie działać. Wiedzieć, zrozumieć, działać. Na co dzień. Działanie to umiejętność zastosowania wiedzy w praktyce. Nie tylko coś wiedzieć (informacje), nie tylko rozumieć (znać prawa przyrody) ale umieć je zastosować w praktyce. Także by uniknąć lokalnej czy globalnej katastrofy.

Dzień Ziemi to okazja by przypomnieć, że nie bardzo wiemy, nie bardzo rozumiemy funkcjonowanie przyrody a tym bardziej nie potrafimy racjonalnie i sensownie działać. Zwłaszcza nie potrafimy wspólnie, zespołowo i interdyscyplinarnie współdziałać. W różnej skali, tej indywidualnej jak i tej krajowej, międzynarodowej.

Wiedza się szybko zmienia, potrzebne jest więc uzupełniające kształcenie… nieformalne i pozaformalne, bez chodzenia z tornistrem do szkoły, ale za to ustawiczne, czyli przez całe życie. Uczenie się jest przyjemne…. Tylko czasem o tym zapominany. Noc Biologów to uczenie się w małych porcjach z elementami zabawy, szerokich kręgów społeczeństwa i z wykorzystaniem współpracy  np. z mediami. Być jak dziecko i odkryć radość z odkrywania. Warto to sobie przypomnieć, by organizować podobne przedsięwzięcia przez cały rok.

W dniu 9 stycznia 2015 r. w Olsztynie odbyła się już czwarta edycja ogólnopolskiej Nocy Biologów. Podobnie jak w ubiegłym roku przedsięwzięcie sfinansowane zostało z dotacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz ze środków Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Zaplanowano blisko 100 propozycji różnych wykładów, pokazów, wystaw, wycieczek, laboratoriów, dyskusji. Olsztyńska Noc zaczęła się nietypowo o poranku, bo już o 8.30. Oficjalne i uroczyste otwarcie nastąpiło o godz. 11.00. Całość zakończyła się około godziny godz. 22. W Nocy Biologów bezpośredni udział wzięło szacunkowo ponad 500 osób, (głównie uczniowie) – zapewne trochę więcej, bo studenci odnotowywali tylko grupy zorganizowane w Collegium Biologiae. Nie wszystko dało się dobrze policzyć – przecież buchalteria nie była najważniejszym cele!  Odwiedzający Noc Biologów przyjechali m.in. z następujących miejscowości: Olsztyn, Lidzbark Warmiński, Iława, Nidzica, Pisz, Ostróda, Elbląg, Czerwonka, Lamkowo, Mława, Ostrołęka. Zatem zarówno z odległych miast jak i małych miejscowości oraz z woj. mazowieckiego.

Z przekazem edukacyjnym przez media  dotarliśmy ( i docieramy!) do co najmniej 1,5 mln odbiorców. Elementy edukacyjne ukazywały się w ciągu całego miesiąca. A teraz, z okazji Dnia Ziemi przypominamy… fascynacje poznawania tajników życia, w skali mikro i w skali ekosystemów.  Dlaczego Noc Biologów zaczęła się o poranku? Bo zimą noc jest długa i trwa kilkanaście godzin. Noc Biologów też trwa długo – kilkanaście godzin (a wydłużony efekt edukacyjny przynajmniej kilka miesięcy!). A zaczęła się o poranku, aby umożliwić udział młodzieży szkolnej w zorganizowanych grupach. To odpowiedź na ogromne zapotrzebowanie na edukację pozaformalną (poza murami szkoły). Nie mamy jeszcze olsztyńskiego Centrum Nauki (tak jak CN Kopernik w Warszawie), uniwersytet wypełnia tę pustkę piknikami naukowymi (Noc Biologów, Olsztyńskie Dni nauki itd.).

Kształcenie ustawiczne i pozaformalne jest znakiem czasu i mieści się w misji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W Nocy Biologów nie chodzi tylko o efektowne wybuchy i naukowe show. Zachwyt i zadziwienie, swoista rozrywka naukowa, jest jedynie wstępem do zachwytu nad światem i zachętą do zgłębiania wiedzy. Na poznawanie nigdy nie jest ani za wcześnie ani za późno. Zapraszamy więc wszystkich, niezależnie od wieku i wykształcenia… w kolejnym roku i na różne przedsięwzięcia edukacyjne przez cały rok (zbliża się Dzień Fascynujących Roślin, jeździmy z wykładami w ramach akcji „wypożycz sobie naukowca” itd.). Każdy znajdzie coś dla siebie. I znajdzie okazję na bliski kontakt z naukami biologicznymi oraz z naukowcami. W czasie styczniowej Nocy Biologów była niepowtarzalna okazja zwiedzić laboratoria i poznać codzienną pracę naukowców z UWM w Olsztynie, w szczególności z Wydziału Biologii i Biotechnologii. Nic nie stoi na przeszkodzie by indywidualnie szukać wstępu do laboratoriiów w każdym innym terminie i porze roku.

W roku 2015 w czasie Nocy Biologów położyliśmy nacisk na usługi ekosystemowe oraz rożne formy terapii z wykorzystaniem metod biologicznych. Jednym z celów akcji było zaszczepienie przekonania o kluczowej roli nauk przyrodniczych w egzystencji populacji ludzkiej na Ziemi a także znaczenie biogospodarki w rozwoju regionalnym w północno-wschodniej Polsce. Tu związek z Dniem Ziemi jest bardzo wyraxny i oczywisty.

Biologia zachwyca. Biologia to nauka o życiu. Biologia rozwiązuje wiele ważnych problemów współczesnego świata. Zmienia nie tylko filozofię i codzienne dyskusje w mediach, ale wpływa także na rozwój ekonomiczny i gospodarkę opartą na innowacji. Biolodzy to nie tylko siwiejący dziadkowie, biegający po łące z siatką na motyle. Biolodzy to naukowcy, pracujący w nowoczesnych laboratoriach i rozwiązujące różnorodne problemy. Biologią stosowaną jest np. biotechnologia, inżynieria środowiskowa. Z odkryć biologicznych czerpie rolnictwo, medycyna, kosmetologia, ochrona przyrody, leśnictwo czy nawet coraz dynamiczniej rozwijająca się biogospodarka. Surowcem dla biogospodarki jest różnorodność biologiczna i kapitał ludzki. Zobaczmy więc co u siebie, w regionie mamy, i czy warto na tym budować przyszłość.

Początek XXI wieku przynosi wiele niezwykłych odkryć biologicznych, znacząco wywracających dotychczasowa wiedzę podręcznikową. Kontynuuje się poznawanie genomów wielu organizmów, w tym człowieka. Na coraz szerszą skalę są uprawiane rośliny modyfikowane genetycznie a wykorzystanie innych grup istot żywych jako GMO jest coraz większe w różnych dziedzinach życia. Trwa spór o globalne zmiany klimatyczne, skalę wpływy zmian antropogenicznych na to ocieplenie oraz o wpływ tych zmian na różnorodność biologiczną. ONZ ogłosiło Dekadę Bioróżnorodności (2011-2020). Tworzone i rozwijane są różnorodne banki genów, w tym w formie sadów i ogrodów. Rozwijane są nowe metody leczenia ludzi. Ogrody zdrowia to nie tylko estetyka ale i terapia. Pojawienie się nowych chorób, groźnych dla człowieka, wyzwoliło lawinowy rozwój nauk biomedycznych. Wyzwaniem staje się dalszy rozwój cywilizacyjny w zgodzie z możliwościami środowiska. Wiele wskazuje na to, że XXI stulecie będzie wiekiem biologii (od filozofii po gospodarkę). Trudno się więc dziwić, że ta fascynująca dziedzina nauki przyciąga rzesze chętnych do zgłębiania jej tajemnic, zarówno w formie studiów jak i kształcenia ustawicznego czy pozaformalnego.

W tę jedną noc – Noc Biologów – naukowcem mógł być każdy. Ale nie ograniczamy się tylko do jednej Nocy w roku. Edukację pozaformalną i nieformalną, we współpracę z różnymi pozauniwersyteckimi partnerami, realizujemy przez cały rok w różnych formach. A zawsze się znajdzie jakaś okazja, np. międzynarodowy Dzień Ziemi. To akurat 22 kwietnia.

 

Wyludniające się sale wykładowe i edukacja pozaformalna

pusta_salaDuże, lecz powoli zachodzące zmiany łatwiej dostrzec z retrospektywy. I w przyspieszonym tempie. Tak jak jest ze starzeniem się czy wzrostem roślin. Gdy jesteśmy w środku zachodzącego procesu to zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy z głębokich u rewolucyjnych zmian. A przecież na naszych oczach dokonuje się przewrót kopernikański w edukacji. Mam na myśli przede wszystkim kształcenie uniwersyteckie.

I jeszcze jedna rzecz jest znamienna – dydaktyka akademicka najwyraźniej nie bardzo za tym procesem nadąża. Raz, że proces nie jest dostrzegany, dwa – nie widać zmian dostosowawczych do nowej roli. Nie będzie tak jak dawniej. Dlatego tak często słuchać narzekanie. Bo owo narzekanie wynika z niedostosowania do sytuacji.

Zmienia się rola uniwersytetów w edukacji bo zmienia się paradygmat kształcenia (a ten zmienia się wraz z postępem technologicznym i cywilizacyjnym). Coraz bardziej wzrasta znaczenie kształcenia pozaformalnego i nieformalnego czy nawet ustawicznego. Kształcenie pozaformalne to kształcenie poza sformalizowanymi formami typu szkoła. „Edukacja pozaformalna to wszystkie działania, które mają na celu poszerzanie wiedzy i zdobywanie umiejętności praktycznych, ale nie odbywają się w ramach formalnie ustalonego systemu oświaty. Jest to nauka poza szkołą, uczelnią wyższą, kursem czy szkoleniem. Opiera się na praktyce, doświadczeniu i aktywności ucznia.” [źródło]

Z kolei „Edukacja nieformalna („Nauka poprzez praktykę”) – trwający przez całe życie proces kształtowania się postaw, wartości, umiejętności i wiedzy na podstawie różnych doświadczeń oraz wpływu edukacyjnego otoczenia (rodziny, znajomych, środowiska pracy, zabaw, rynku) oraz oddziaływania mass mediów.” [źródło 2

Nie zmienia się misja uniwersytetu, zmieniają się jedynie studenci. Przekaz edukacyjny musi być dostosowany do słuchacza, jeśli ma być skuteczny a nie tylko pustym rytuałem. Inne musza być formy motywowania i inne formy sprawdzania wiedzy. Właśnie dlatego od jakiegoś czasu na sobie samym rozpoznaję nowe metody, np. gryfikację (grywalizację). Przy okazji w eksperyment włączeni zostali studenci. W dwu rolach – jako „króliki doświadczalne” i jako zewnętrzni eksperci. Bowiem liczę na ich wnioski, uwagi, relacje już po skończonym cyklu zajęć. Będę analizować efekty nie tylko na podstawie własnych obserwacji, porównań itd., ale także na ich odczucia, porównania refleksje. Drugim trwającym eksperymentem jest „nauka w puszcze” podpatrzona w Centrym Nauki Kopernik i zmodyfikowana metoda poszukiwania istoty badań naukowych. Z pozoru wygląda na infantylną zabawę. Ale kryje się w tym coś znacznie więcej. Ważne jest jednak zweryfikowanie czy zamierzone efekty udało się osiągnąć. Bez studentów nie dałbym rady. Bez ich udziału i bez ich refleksji. Obie próby są świadomym poszukiwaniem metod do zmienionej sytuacji oraz dostrzeganiem zupełnie nowej roli uniwersytetu w edukacji pozaformalnej.

Słychać głosy zaniepokojenia, że w dobie niżu demograficznego ubywa nam studentów a uczelniom grozi kryzys. Jednak chętnych do kształcenia jest równie wielu, a nawet może więcej. Zmienia się tylko forma. Powstają różnorodne centra nauki, popularne są pikniki naukowe, uniwersytety trzeciego wieku, wykłady otwarte, kawiarnie naukowe, popularyzatorskie mediach hybrydowych. To nie jest tylko rozrywka lecz formy edukacyjne. Transfer wiedzy odbywa się na wiele innych sposobów. Rośnie znaczenie edukacji pozaformalnej. Forma dydaktyki akademickiej musi nadążać za kontekstem miejsca i słuchacza. A żeby mogła nadążać, to trzeba krok po kroku uczyć się nowych metod i dostosować przekaz do kontekstu miejsca i kontekstu odbiorcy. Pustoszejące sale wykładowe nie sa więc oznaką upadku uniwersytetów. Tak jak zanik ulicznych lamp gazowych nie wiązać się z mrokiem na ulicach. Jest nawet widniej i jaśniej… mimo, że nie pali się ani jedna lapa naftowa, ani jedna lampa gazowa.

Zmiana formy kształcenia nie jest jeszcze dostrzegana w algorytmach finansowych, uczelnie dostają pieniądze na liczbę tradycyjnych studentów i typowe publikacje naukowe. Na razie coś ważnego jest gubione i niedostrzegane. W skali całego społeczeństwa jak i dedykowanego ministerstwa tez nie dostrzegamy tego reowolucyjnego procesu, który zachodzi na naszych oczach. Nie możemy patrzeć tylko na prosty efekt finansowy i zamykać tych szkół, wydziałów czy katedr w „niżu demograficznym”. Bo nie ma mniejszego zapotrzebowania na wiedzę.

Coraz częściej szkoła i uniwersytet przestają być postrzegane jako jedyne miejsce, w którym się uczymy, gdyż „studenci” otrzymują atrakcyjne propozycje edukacyjne spoza tradycyjnych instytucji edukacyjnych. Trzeba podjąć w dydaktyce akademickiej działalność korespondującą z edukacją pozaszkolną. Miejsce edukacji może być w każdym „tu i teraz”, a nie w tylko czterech ścianach uniwersytetu. I o tym chcę m.in. powiedziac na zbliżającej się konferencji Dydaktyki Alkademickiej (Ideatorium). Powiedzieć w innej formie niż z mówieniem kojarzymy.

I na koniec kilka cytatów, by przypomnieć o czym dyskusja niniejsza jest (źródła cytowane wyżej):

„Metody stosowane w edukacji pozaformalnej to wszelkiego rodzaju warsztaty, wykonywanie powierzonych zadań, działania praktyczne. Odbywa się zgodnie z zasadą: powiedz mi, a zapomnę, pokaz mi, a zapamiętam, pozwól mi wziąć udział, a zrozumiem.”

„Edukacja pozaformalna różni się od formalnej nie tylko metodologią, ale także relacją uczeń – nauczyciel. Jest ona mniej oficjalna, nastawiona na współpracę i obustronną aktywność. Nauczyciel nie tylko przekazuje wiedzę, ale jest też opiekunem, przewodnikiem. Proces nauki jest elastyczny i dopasowany do potrzeb ucznia. To on sam decyduje o jego kształcie i kierunku. Dlatego edukacja pozaformalna wymaga zaangażowania, aktywności i świadomości ucznia. Różnice pomiędzy kształceniem pozaszkolnym a formalnym wiążą się też z efektem końcowym procesu edukacyjnego – w szkole, uczelni wyższej czy na kursie kończy się on uzyskaniem dyplomu, certyfikatu, zaświadczenia itp. Edukacja pozaformalna nie zapewnia dokumentu potwierdzającego kwalifikacje. Gwarantuje natomiast zdobycie cennego doświadczenia, które jest kluczowym elementem podczas poszukiwania pracy.”

Edukacja nieformalna jest procesem trwającym przez całe życie. W zasadzie było tak zawsze u hominidów (teraz wracamy do korzeni bo nie da się wydłużać już czasu spędzonego w ławach szkolnyhc).. Uczenie się sprawia nam przyjemność. Uczyliśmy się przez udział i naśladownictwo oraz przez zabawę. Uczestnicząc w działaniach zdobywamy doświadczanie, nową wiedze, umiejętności…. Niejako nieświadomie.

Edukacja pozafromalna i nieformalna „są uzupełnieniem wiedzy zdobytej w szkole. Ich główną zaletą, zwłaszcza w świetle współczesnego rynku pracy, jest możliwość zdobycia konkretnych umiejętności praktycznych. Pozwalają one rozwijać się, wychodzić poza ustalone schematy, uczyć się przydatnych i świadomie wybranych elementów. Edukacja pozaformalna uczy kreatywności, samodzielnego myślenia i odpowiedzialności za budowanie swojego wykształcenia.”

Wzrost znaczenia edukacji nieformalnej wynika bezpośrednio z rozwoju cywilizacyjnego i technologicznego świata. Ponieważ dzięki komputerom i nowoczesnym środkom komunikacji świat bardzo szybko się zmienia, konieczne jest uzupełnianie wiedzy na temat dokonujących się wokół nas zjawisk. Poprzez różnego rodzaju formy edukacji nieformalnej najszybciej jesteśmy w stanie tę brakującą wiedzę uzupełnić. Zaletą edukacji nieformalnej jest to, że zazwyczaj nie narzuca sztywnych ram procesu uczenia się (choć też jest to możliwe, w sytuacji wkomponowania w działanie kursów i szkoleń). Bardzo często edukacja nieformalna łączy się z zabawą lub rozrywką, co najlepiej widoczne jest w programach Edutainment. W ten sposób edukacja jest nie tylko pożyteczna, ale i przyjemniejsza dla uczącego się.

Dużo nieważnych głosów – wtórny analfabetyzm czy protest wyborców?

W pierwszej turze tegorocznych wyborów samorządowych pojawiło się dużo nieważnych głosów, najwięcej w przypadku sejmików wojewódzkich. Średnio w kraju wypadło to około 18 % oddanych głosów, a w woj. warmińsko-mazurskim boisko 20%. O czym to świadczy? Czy o wtórnym analfabetyzmie tak dużego odsetka dorosłych Polaków? O stanie edukacji?

Na wtórny analfabetyzm i trudności ze zrozumieniem prostej instrukcji od wielu lat zwracają uwagę różnorodne badania. W tym roku zamiast dużej płachty z komitetami wyborczymi i kandydatami do sejmików wojewódzkich pojawiły się „książeczki”. Podobno informacja wyborcza PKW mówiła, że na jednej karcie należy postawić tylko jeden krzyżyk (trudność ze zrozumieniem czym jest karta do głosowania a czym jest kartka w karcie?). Być może więc część wyborców źle to zinterpretowała? Nieważnych głosów było o 5 punktów procentowych więcej niż w poprzednich wyborach.

Idąc do lokalu wyborczego przez moment się zmartwiłem, że nie zapoznałem się z instrukcją. Ale przecież w razie czego można zapytać. W lokalu wyborczym zauważyłem wiszącą instrukcję, wystarczyło 2-3 minuty, aby zapoznać się z zasadami. Krótka i prosta instrukcja. Jak można nie zrozumieć? A jednak. Badania wskazują, że duży odsetek nie potrafi zrozumieć rozkładu jazdy i prostych instrukcji.

Wróćmy do dużej liczby nieważnych głosów – być może wskazuje to, że nie czytamy instrukcji i postępujemy rutynowo. Albo nie potrafimy zrozumieć prostych instrukcji. Mówienie o wtórnym analfabetyzmie jest jak najbardziej zasadne. Wybory i duży odsetek nieważnych głosów jest w jakimś sensie ewaluacją systemu edukacji. Coś robimy źle. Zarówno w szkole (uczymy schematów rozwiązywania testów) jak i w brakach kształcenia ustawicznego i pozaformalnego.

Świat wokół nas jest jednak bardziej skomplikowany. Nie ma prostych zależności: wiele czynników wpływa na pojedyncze zjawiska. A w interpretacji ważny jest kontekst. Być może część nieważnych głosów wcale nie wynika z wtórnego analfabetyzmu. Być może jest to protest wyborców. Chcą iść na wybory bo czują się obywatelami, ale świadomie oddają np. puste głosy, bo nie znajdują dla siebie sensownego wyboru. Trudno ocenić ile z nieważnych głosów to efekt wtórnego analfabetyzmu a ile to efekt protestu wyborców przeciw klasie politycznej.

Ludzie, którzy nie rozumieją rzeczywistości wokół siebie preferują teorie spiskowe. Bo jest jedna, prosta recepta na wszystko – spisek. Stąd tak dużo w mediach głosów o fałszerstwach wyborczych itd. Brak natomiast dyskusji o … wtórnym analfabetyzmie i przyczynach tego zjawiska. Nie wspominając o pomysłach na zaradzenie temu niedobremu stanowi rzeczy. Wtórny analfabetyzm (analfabetyzm funkcjonalny) w dużym stopniu dotyczy także klasy politycznej. Nie dziwiły by więc protesty wyborców w formie nieważnych głosów…