Domowe eksperymentowanie czyli „Laboratorium w Szufladzie. Anatomia Człowieka”

W dawnych latach bawienie się w lekarza na podwórku, by poznać anatomię człowieka, miało niecny podtekst. Czy zatem można w domowych warunkach poznawać anatomię człowieka? Anatomia człowieka wydaje się ostatnim tematem, który można byłoby proponować do amatorskiego zgłębiania wiedzy. Sekcje na człowieku? Brrr.  A jednak to możliwe dzięki dobrze przemyślanej książce „Laboratorium w szufladzie. Anatomia człowieka”,  autorem której jest Zasław Adamaszek. Oczywiście żadnych sekcji nie ma. Za to dużo majsterkowania. 

„Laboratorium w szufladzie. Anatomia człowieka” to kolejna pozycja przydatna nauczycielom, rodzicom i uczniom, wydana przez Wydawnictwo Naukowe PWN. I tę książkę polecam.

Anatomia człowieka wydaje się trudną dziedziną do samodzielnego eksperymentowania. W połączeniu z majsterkowaniem, czyli prostym i samodzielnym wykonaniem modeli, poznawanie anatomii człowieka i zrozumienie działania różnych narządów staje się możliwe. I fascynujące. Sam jestem zaskoczony. 

„Anatomia człowieka” to książka, dzięki której samodzielnie można odkrywać jak fascynujący, niezwykły i tajemniczy jest ludzki organizm. Miliardy neuronów układu nerwowego, tysiące kilometrów naczyń krwionośnych, setki metrów powierzchni sorpcyjnych w jelitach i płucach. Nasze serce pompuje cysterny krwi, a więzadła są mocniejsze niż powłoki kamizelek kuloodpornych. Gdzie to wszystko się mieści i jak działa fascynująca maszyneria, którą co dzień widzimy w lustrze – nasze ciało? Czy można zrobić własne domowe laboratorium anatomiczne? W co je wyposażyć? Z czego skonstruować wykrywacz kłamstw, fonokardiograf, dermatoskop i transiluminator? Te egzotycznie brzmiące słowa to nazwy przyrządów, które pomagają poznawać tajniki naszych organizmów. Możemy je badać bezpiecznie w domowym lub szkolnym laboratorium. Przy okazji wyposażyć się też we własnoręcznie zbudowane modele anatomiczne. Odkryć, jak działa wspaniała biochemiczna maszyneria, jaką są nasze ciała!

I jeszcze kilka słów o autorze. Jest elektronikiem z powołania a chciał być neurochirurgiem. Zaskakujące i owocne jest połączenie tych dwóch dziedzin zainteresowania. Współczesne osiągnięcia medycyny pokazują, że ten mariaż właśnie ma miejsce. Na przykład ślimakowe implanty słuchu lub sterowane cyfrowo protezy narządów ruchu. Zasław Adamaszek został jednak przy elektronice, a medyczne zainteresowania zawiodły go do Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej. Praca tam była dekadą ogromnej, naukowej przygody. Później, samodzielnie już, konstruował i produkował urządzenia elektroniczne wspomagające słuch i wzrok. Zawodowy zwrot związał jego losy z Centrum Nauki Kopernik, które miał przyjemność przez sześć lat współtworzyć. I to doświadczenie edukacyjne widoczne jest w rekomendowanej książce. 

Książkę poleca m.in. blog Profesorskie Gadanie.

Biblioteki inspirują czyli Molariusz Warmińsko-Mazurski

dachowka_i_farbySpotkania z ludźmi inspirują. Nawet, jeśli odbywają się za pośrednictwem papierowych książek. Biblioteka jest takim urokliwym miejscem na spotkania z myślą ludzką, opowieściami i refleksjami. W ciszy i w gwarze. To pierwsze w czasie czytania, to drugie w czasie różnorodnych, aktywizujących pikników naukowych.

Zmienia się świat wokół nas i nośniki ludzkiej myśli. Dawno temu były to recytowane poezje, śpiewane pieśni i ballady, tańczone przedstawienia muzyce. Potem myśl na długo przylgnęła do zadrukowanego papieru. Biblioteki z książkami przez kilka stuleci były sercem uniwersytetów. Teraz nastał czas elektroniki i cyfryzacji ludzkiej myśli oraz kontaktów. Ale nawet i teraz biblioteki nie przestają być miejscem spotkań. Zmienia się wiele (nośniki) by pozostało coś niezmiennego (wymiana ludzkich myśli).

Zbliża się IV Ogólnopolski Tydzień Bibliotek w Bibliotece Uniwersyteckiej UWM w Olsztynie (9-12.05.2017). W tym roku jego hasłem jest „Biblioteka. Oczywiście!”. A ja zapraszam na spotkanie z żywą książką i opowieściami o przyrodzie oraz kulturze przy… malowaniu dachówek. Tydzień Bibliotek został zainicjowany przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jest to program promocji bibliotek i czytelnictwa, ukazujący jak biblioteki zmieniają swoje oblicze, między innymi przekształcają się w wielofunkcyjne centra informacji. Coraz bardziej stawia się w nich na nowoczesność, atrakcyjność i swobodniejsze zasady korzystania ze środków przekazu. To wszystko zapewnia przyjazny klimat do rodzenia się ciekawych pomysłów; krótko mówiąc – biblioteka inspiruje. Biblioteka UWM w Olsztynie w ramach Tygodnia Bibliotek zaprasza na cykl kulturalnych wydarzeń. Jedną z nich będzie piątkowe (12 maja) malowanie starych dachówek. A motywem będą… mole książkowe. Tak, jak sobie je wyobrażamy.

Dachówki pochodzą z Mazur, z Kowalewa, powiat piski. One dużo widziały, dużo pamiętają. Może i ze 100 lat mają. Ale jedna przyjechała aż z Umbrii (dar prof. Małgorzaty Chomicz). Przyjechała z dalekich Włoch, gdzie narodziła się idea wolnego życia cittaslow i gdzie powstawały pierwsze uniwersytety.

12 maja 2017 r., w godz. 12-18.00 (zobacz więcej) spotkamy się by malować mole książkowe. Tak powstanie pierwszy Warmińsko-Mazurski Molariusz. Zostanie wystawiony (zaprezentowany) na specjalnym stelażu (dachu) przed biblioteką. Obecnie są tam udostępniane dachówki z bioróżnorodnością Warmii i Mazur (namalowane w czasie pikników edukacyjnych na Wydziale Biologii i Biotechnologii oraz w czasie Europejskiej Nocy Naukowców w Bibliotece Uniwersyteckiej. Spotkamy się, by w otoczeniu wiedzy, na tarasie Biblioteki, niespiesznie rozmawiać, malować i popijać herbatę. Może nawet zjeść ciasto domowej roboty. Rozmawiać będziemy o literaturze, różnorodności biologicznej i … o ekologii moli książkowych. Powstanie molariusz (tak jak bestiariusz), który eksponowany będzie na specjalnym stelażu przed Biblioteką.

Spotkamy się, by zainsorowani literaturą faktu i fikcji oraz ilustracjami z książek, przy malowaniu rozmawiać o książkach, czytaniu, molach książkowych oraz lokalnym dziedzictwie przyrodniczym i kulturowym. Studenci kierunku dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze przygotują kilka opowieści o własnych molach książkowych. W dowcipnej opowieści przedstawią swojego mola, jego biologię, budowę (zilustrowaną malunkiem na dachówce), opowiedzą jaki tryb życia prowadzi, w jakim siedlisku spotkać go można, opowiedzą o powiązaniach z innymi gatunkami. Będzie więc to ekologia moli książkowych. A przy okazji bioróżnorodność lokalna i fantastyczna.

Można oczywiście przynieść własną dachówkę, o niezwykłej historii. I o niej, przy malowaniu, opowiedzieć. Ja przyniosę ze sobą dachówkę z gminy Vafabbrica (Włochy, Umbria), przywiezioną przez Panią Prof. Małgorzatę Chomicz. Została znaleziona w miejscu starego klasztoru. Klasztoru już nie ma, zostało po nim trochę dachówek i figura na skale. I powstaje opowieść z molem książkowym w tle.

Bioróżnorodność moli książkowych to podejście interdyscyplinarne, różnorodnożć kulturowa i różnorodność biologiczna. Z kontekstem lokalnym i europejskim.

 

Fot. Katarzyna Bikowska

zobacz też:

dachowki_kowalewo