Czerw, czerwiec, czerwony czyli o związkach etymologii z entomologią a fizjologii z filozofią

Rozważania o koszenili i czerwcu polskim  skłoniły mnie do poszukiwań etymologicznych. W taki sposób entomologia splotła się z etymologią a nauka przyrodnicza z humanistyczną.

Czerw to nazwa robaka lub larwy owada (robakowatej w kształcie). Do tej pory używane w pszczelarstwie (a może pszczelnictwie?) – czerw to larwy pszczół. Dawniej czerw zapisywano także jako czyrzw, czyrw, czyrwotoczyna, czerwotocz. Jeśli spojrzeć na czerwca polskiego to właśnie jest czerw. Zatem nazwa od czerwia a nie koloru czerwonego się wzięła (jak jak buraczkowy, kawowy, granatowy, brązowy itd.). Nawet odwrotnie to kolor czerwony wziął nazwę od czerwia (zwanego dawniej także czyrwcem i czerwcem). A wraz z kosztownym i dobrym barwnikiem rozmiosła się po innych ludach słowiańskich. Chyba wcześniejszą nazwą słowiańską na kolor czerwony to krasny, bo czerwony zaiste jest piękny.

A skąd nazwa miesiąca czerwiec? Też od czerwia-czerwca. To czas, gdy być może czerwca pozyskiwano lub czas gdy czerwie się w barciach z rojami pszczół pojawiały (czerwić się – gdy czerwie się "lęgły", pojawiały w plastrach).
Mały owad a jaki wpływ na język i na nasze życie wywarł (zobacz też menda, mendoweszka).

Biolodzy szukają pokrewieństwa porównując podobieństwa między gatunkami (morfologia, anatomia, ontogeneza, ekologia) oraz odtwarzając ewolucję poprzez DNA. Podobnie w etymologii, poszukuje się zmian, zachodzących w języku, aby odtworzyć ewolucję słów i języka. 

A że biologia z humanistyką mocno splątane to świadczy powyższa ilustracja z księgarni, gdzie fizjologia zaplątała się między filozofią. Prawda, że słowa bardzo podobne? Fizjologia starzenia się – w filozofii większe osiągnięcia uzyskuje się gdy wiek starszy i wiedza nagromadzona w głowie większa. Więc być może jest jakaś ukryta myśl z tak ułożonych książek. Sensu doszukać się można nawet tam, gdzie był przypadek.

A na dodatek kiedyś na nauki przyrodnicze mówiono filozofia przyrody. Mało kto już pamięta, że skrót PhD odnoszący się do doktoratu ma w sobie właśnie philosophy. Najpierw był filozof przyrody zajmujacy się historia naturalną, potem dopiero pojawił się naukowiec i biolog.

Czy biedronka ma biodro, czy biedrzeniec jest plamisty i skąd pochodzi biedrzyga?

Czy biedronka ma biodro? To pytanie zadano na facebookowej stronie „ojczysty – dodaj do ulubionych". Pytanie wcale nie jest głupie i należy do tych lingwistycznych, dociekających historii naszego języka. Bo rzeczywiście wydawać by się mogło, że nazwa biedronki od biodra pochodzi.
„W gwarach i dialektach biedronka nazywana jest też: biedrunka, biedruszka, biedrawka, biedrzanka, biedrzonka, biedrzynka, biedrzeniec, biedrzonek, wiedrunka, jedronka.”
Etymologię połaczę jeszcze bardziej z entomologią (owadologią), niech będzie jeszcze bardziej interdyscyplinarnie.

Zachęcony takim wywodem, siegnąłem do „Słownika nazwisk zoologicznych i botanicznych polskich” Erazma Majewskiego, z 1889 roku. Tam na określenie biedronki (owada, z rodzaju Coccinella, znaczy się biedronka) takie znalazły się nazwy: babka, biedronek, biodronka, biedrzonka, boża krówka, katonka, kregulaszek, kukułka, letewniczka (kaszubskie), makowiczka (kaszubskie), patroneczka, patronka, stonka, stonka biedronka, zazula, zazulka, zyzula. Brakuje więc wyniemionego przez „Ojczysty –dodaj do ulubionych”: biedrzeniec, ale jednocześnie zagubione zostały liczne inne określenia, m.in. te odnoszące się do kukułki czyli zazuli (kukuła jak wiadomo magicznie przynosi szczęście i z kukania wróżyć można o pieniądzach jak i zamążpójściu). Na biedronkę siedmiokropkę u Erazma Majewskiego takie znalazły się „nazwiska”: sedmówka, siedmiokropek, siedmioktopka.

Do tych nazw zaraz powrócimy, ale najpierw zacytyjmy dalsze wywody ze strony „Ojczysty – dodaj do ulubionych”:
„W gwarach zachowały się również dawne określenia bydła, czyli krów i wołów, o charakterystycznym ubarwieniu: jednolitej maści z łatami, plamami lub cętkami w okolicy bioder. O wołu takiej maści mówi się ‘bierawy’ albo określa się go rzeczownikiem ‘biedrun’ bądź ‘biedroń’, o krowie mówi się ‘bierawa’, ‘biedrzysta’, ‘biedrula’ albo ‘biedrona’ czy ‘biedruna’. Czasem też – przez rozszerzenie znaczenia – używa się tych określeń również w odniesieniu do wszelkiego łaciatego bydła, bez względu na to, gdzie zwierzęta mają umiejscowione plamy, łaty czy cętki. Podstawę tych określeń stanowił dawny przymiotnik *bedrъ o zn. ‘mający plamy na biodrach’, a później także ‘plamisty, cętkowany, łaciaty, pstrokaty’, pochodzący właśnie od prasłowiańskiego rzeczownika *bedro ‘biodro’. A co z tym wszystkim ma wspólnego biedronka? Biedronka też jest cętkowana – ma kropki i to stanowi jej znak rozpoznawczy. Jest też bożą krówką – pochodzenie tego frazeologizmu nie jest całkiem jasne, możliwe jednak, że słowo ‘krówka’ weszło do tego wyrażenia właśnie przez skojarzenie z łaciatą krową, z którą biedronka ma niemal wspólną nazwę, a przymiotnik ‘boży’ ma pewien związek z istniejącą od niepamiętnych czasów dziecięcą wyliczanką „Biedroneczko, leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba”, będącą zapewne pozostałością po dawnych zaklęciach. Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: nie, biedronka nie ma bioder, ale ma nazwę pochodzącą od wyrazu ‘biodro’. [D. Kopczyńska, Centrum Kultury Słowa, na podst. SEJP Bor, KwW Kop]”

I co do biedronkowego biodra się mocno nie zgodzę (reszty wywodów nie podważam, czytałem z zaciekawiemiem)! Biedronka jak każdy owad ma biodro, i to nawet sześć. Biodro po łacinie zwane u entomologów coxa, to część odnóża owadów. No cóż, nikt nie zna się na wszystkim, nawet lingwiści i etymolodzy.

Ale wrócmy do „bożej krówki” i pozostałości jakichś dawnych wierzeń. Tu również najpierw sięgniemy do Erazma Majewskiego i… różnojęzycznych Wikipedii, aby sprawdzić jak biedronki nazywane są w innych językach.
Czeskie: slunečko (czyżby słoneczko, wysoko na niebie? Może ta boża krówka do słońa leciała w prasłowiańszczyźnie po kawałek chleba, a może nawet u Indoeuropejczyków), chorwackie: božja ovčica (jak widać czasem może być boża owieczka a nie krówka), janjašce, mara (to słowo również kojarzy mi się z jakimiś demonami słowiańskimi), božja krava pavenka, šarka baka, po rusińsku: babriska (бабриська), babruńka, boabrunica (бабрпнъ, бабрунька, бобруниця), serdeńko (серденько), soneczko (сонечко) (i tu słoneczko się pojawia?), po bułgarsku: bożata kravica, kalinka, po litewsku: barbuške, barbutke, putpalake, dievo buke, dievo maryte, dievo karvute. W litewskich również pojawia się określenie sugerujące bóstwo. Zatem jakiś związek z bogiem/bóstwem ta łaciata „krówka” dawniej rzeczywiście miała, co w jakiś sposób pozostało etnograficznie w dziecięcym wierszyku o locie do nieba i przyniesieniu chleba.

Z wikipedii dowiedzić się można, że po angieslku biedronki to ladybirds, ladybird beetles lub lady beetles – czyli jakaś panienka, pani, ptasia panienka. I tylko w USA to ladybugs. Wcześniejsze określenia angielskie to: god’s cow, ladycock, lady cow, lady fly. Widzimy, że i tu zachowała się jakaś dawna forma bożej krówki. Zatem związek z wierzeniami musiał być wspólny dla Germanów, Słowian i Prusów (łącznie z Litwinami, a więc Bałtów). Po niemiecku biedronka to Marienkäfer. I jeszcze dla porównania z innych wikipediowych języków: litewskie: Mārīšu dzimta, Divpunktu mārīte, rosyjskie: Божьи коровки, serbsko-horvackie: Бубамаре, Bubamare czyli božje ovčice, ukraińskie: Со́нечка або Кокцінелі́ди, białoruskie: Багоўкі, зязюлькі (powtarza się motywm kukułki-zazuli), bułgarskie: Калинките , kalinka, słoweńskie i słowackie: polonica, lienkovité.

Jak widać nie tylko nasz język się zmienia i nie tylko u nas lokalne, gwarowe określenia (często relikty etnograficzne) ulegają zapomnieniu.
Wspólny jest wniosek, aby chronić i owady (przyrodę) i język z jego bogactwem archaizmów i regionalizmów.

Na moment wróćmy jeszcze do E. Majewskiego, który wymienił: biedrzeniec, biedrzyniec jako nazwę rośliny z rodzaju Pimpinella oraz biedrzycznik – Cnidium. Obie rośliny w sumie do siebie podobne, bo z rodziny baldaszkowatych. A jakiż one mają związek z biodrem? Może coś od plamistości? Bo i szczwół plamisty jest w nazwie plamisty (roślina trująca). Może szamańsko-lecznicze ziela też coś z krowami lub łaciatością i demonicznością mają (leczą lub trują)?

W końcu u E. Majewskiego jest i biedrzyga jako nazwa rośliny Podophyllum – czyli stepowiec tarczowany z rodzny berberysowatych, pochodzacy z Ameryki Północnej. Jak widać musiał dotrzeć do Europy i Polski jeszcze przed wiekiem XVIII, skoro był znany i miał polską nazwę biedrzyga. Roślina hodowana w parkach i na rabatach, o właściwościach przeczyszczających. Ale skąd nazwa? Od biedra również? 

Jak starałem się wykazać, pomocne w odkrywaniu i zachowaniu zrozumienia bogactwa i różnorodności języka ojczystego pomocna może być entomologia i botanika. W taki oto sposób bioróżnorodność idzie w parze z historycznym bogactwem języka ojczystego. A entomologia z etymologią.

Na zdjęciu biedronka azjatycka, która zupełnie u nas niedawno się pojawiła. Akurat nie miałem zdjęcia naszej uroczej biedronki siedmiokropki. Zapomniałem dokumentować, tego co ważne, myślą, że z pospolitymi gatunkami zawsze się zdąży… I teraz zabrakło.