Statystyka, krew do macy i ruchy antynaukowe

macaW życiu codziennym, ale także i w nauce, nastawieni jesteśmy na sukcesy. Pokazujemy głównie to, co się udało, zapominając o niepowodzeniach. Tymczasem to, co zakryte, owe niepowodzenia, są niezwykle ważne by w pełni zrozumieć to, co widać. Czyli nasze sukcesy.

Statystyka pozwala zobaczyć to, czego gołym okiem nie widać. Wyławia z wielości to, co jest najistotniejsze. Ale jednocześnie ze statystyką jest jak z dziewczyną w bikini: niby cała rozebrana, ale i tak to, co najważniejsze jest zakryte. Obok wykres z artykułu, jeden z kilku tam zamieszczonych. Dotyczy opinii Polaków. Trudno jest je badać, bo można to robić za pomocą ankiet. Ale czy odpowiadający rozumie pytanie i czy odpowiada tak, jak myśli czy raczej tak, jak chciałby być widziany/odbierany/oceniany? To już zmartwienie naukowców jak poznać, to co nie jest na zewnątrz widoczne. Zazwyczaj jednak wykonujemy wiele różnych analiz statystycznych a pokazujemy w publikacji jedynie te, które „nam wyszły”. Tych „odrzuconych” nie upubliczniamy (nauka opiera się na wielu porażkach, pomysłach, błędach).

Według wyżej prezentowanych danych jakiś odsetek ludzi ankietowanych w Polsce uważa, że dawniej Żydzi porywali dzieci chrześcijan, by po zamordowaniu pobrać krew, potrzebną do macy. Sam w dzieciństwie coś takiego słyszałem na podwórku, obok innych legend miejskich o czarnej wołdze itd. To, że jest jakiś odsetek ludzi wierzących (ekscytujących się) w takie fantasmagorie to nic dziwnego. Wszak są i zwolennicy płaskiej Ziemi, spisku reptilian, ilumiatów i wielu innych. Lubimy sensacje i ekscytujące plotki, nawet jeśli do końca w ich prawdziwość nie wierzymy. Pochodzą z czasów, gdy nie było telewizji i licznych książek (horrorów, sensacji itd.). I można by przejść do porządku dziennego, wzruszyć ramionami. Ale jest coś niepokojącego. Po pierwsze odsetek takich osób oraz to, że liczba wierzących w takie fake newsy w ostatnich kilku latach znacząco wzrosła (tak wynikałoby z załączonego wykresu). Czy dzieje się coś niedobrego? Jak interpretować te dane? I tym pytaniem dochodzimy do porównania z dziewczyną w bikini. Czego nie widać? Po pierwsze czy takie dane są wiarygodne i reprezentatywne. Na jakiej próbie przeprowadzono badania, jakimi metodami i jak wyciągano wnioski. Pozwoliłoby to wyciągnąć konstatacje czy i jak zebrane dane można interpretować i jak uogólniać.

Przyjmijmy, że te dane są wiarygodne i reprezentatywne. Cóż one znaczą? Możliwości interpretacji takich wycinkowych danych jest wiele. Ja pomyślałem o dwóch (co wcale nie zamyka możliwości formułowania innych hipotez). Po pierwsze wskazywałoby to na wzrost nastrojów antysemickich. Bo komuś, kogo nie lubimy, łatwiej przypiszemy złe cechy, nawet jeśli są fantastyczne. Człowiek myśli emocjami i to one zniekształcają obserwowaną rzeczywistość. Dlatego w nauce metodologia zmierza do tego, by wyeliminować emocje i aby wyniki badań i obserwacji było jak najbardziej obiektywne (temu służy min, powtarzalność wyników i eksperymentów).

Ale wróćmy do domniemanego wzrostu antysemityzmu w ostatnich latach w Polsce. Skąd miałby się brać, skoro Żydów praktycznie u nas nie ma? Pozostałość nastrojów i stereotypów sprzed 70-80 lat? Zatem hipoteza ta wymagałaby dodatkowego sprawdzenia – szukania innych „objawów” stanu ducha społecznego.

Druga hipoteza jest inna. Być może jest to ogólna tendencja wzrostu popularności ruchów antynaukowych (antyszczepionkowych, negujących antropogeniczne ocieplenie klimatu, antyewolucyjnych itd.). Zatem nie chodziłoby tylko o niechęć do Żydów (w sumie kultury żydowskiej nie znamy, jest dla nas obca, niezrozumiała) ale skłonność do uznawania za prawdziwe najróżniejszych koncepcji „magicznych”, fantastycznych i spiskowych. Ale i tę hipotezę należałoby sprawdzić (zweryfikować) innymi ankietami, eksperymentami itd. To nie są jedyne hipotezy, jakie można sformułować na podstawie załączonych danych statystycznych.

Z interpretacjami danych statystycznych trzeba być ostrożnym. Bo niby wszystko widać, ale przecież to co najważniejsze i tak jest zakryte. Po pierwsze zakryta jest teoria (paradygmat). Czyli całościowy zestaw faktów, koncepcji, hipotez, modelów. To w odniesieniu do tej całości odnosimy fragmentaryczne dane. I wydaje się nam, że pasują lub nie: tak jak pojedyncze puzzle w układance. Po drugie trzeba mieć więcej danych i to z różnych źródeł. Żeby odróżnić przypadkową zbieżność danych od rzeczywistej prawidłowości.

Nie wiem więc dokładnie jakie pewne i wiarygodne wnioski można wyciągnąć z wyrywkowych i pojedynczych danych statystycznych. Dodawanie krwi ludzkiej do macy… wydaje się niezwykle mało prawdopodobne (nie pasuje do paradygmatu). Przynajmniej nie w czasach nowożytnych. Etnografowie być może mogą wyjaśnić pochodzenie i uwarunkowania takiego mitu. Z kolei socjologowie mogą być może wyjaśnić utrzymywanie się takiego mniemania. A mnie niepokoi duży odsetek ludzi (blisko 25 %!), skłonnych dać wiarę w takie dziwactwa w wieku XXI ! W sumie groźne jest to ze społecznego punktu widzenia. W pewnych sprzyjających warunkach takie stereotypy przestają być ciekawostka socjologiczną czy etnograficzną i przekształcają się prześladowania, chuligańskie ekscesy czy nawet pogromy. Jest tak jak z organizmem – póki silny i zdrowy nic złego się nie dzieje ale kiedy wycieńczony i osłabiony wtedy nawet niegroźne bakterie czy wirusy mogą doprowadzić do ciężkiej choroby a nawet śmierci.

 

źródło ilustracji: https://oko.press/zydzi-porywali-dzieci-mace-polacy-coraz-czesciej-uwazaja-wstrzasajace-liczby/?fb_comment_id=1859790604096006_1860721390669594#f3882c3aedc0c6

Ps.1. A czy ktoś może wiem skąd się wziął ten zabobon o porywaniu dzieci i dodawaniu krwi do macy?

P.s. 2.Czy we współczesnych cukierniach też dodają syntetycznej „krwi” identycznej z naturalną (tu mała ironiczna aluzja do różnych syntetycznych dodatków do żywności, barwników, aromatów itd.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s