O myśleniu naukowym i myśleniu magicznym

czary_uwodzenie

W tym roku akademickim na zajęciach ze studentami chciałbym więcej uwagi poświęcić metodzie naukowej. Będzie okazja na seminarium dyplomowym. Chciałbym się skupić bardziej na procesie niż produkcie. Bo nauka jest zarówno procesem jak i produktem. Metodologia naukowa wydawać by się mogła czymś oczywistym we współczesnym świecie. We wcześniejszych wpisach opisywałem etnograficznie wiedźmy i czarownice, przytaczając fragmenty z ludowego myślenia magicznego. To było na głębokiej prowincji, sto lat temu. Wydawać by się mogło, że to dawno i nieprawda. Gdy zerknąłem do zasobów internetowych, przypadkiem szukając jakieś informacji, przeraziła mnie liczba oferowanych pozycji ezoterycznych i magicznych. Sprawdziłem w księgarni – jest podobnie.

Znaczenie nauki i techniki wydaje się duże, zwłaszcza w wieku intensywnie rozwijającej się gospodarki, opartej na wiedzy, oraz społeczeństwa przesiąkniętego w życiu codziennym zaawansowaną technologią. Dodatkowo poziom wykształcenia jest wyższy niż kiedykolwiek wcześniej, nawet na poziomie uniwersyteckim. Dostęp do wiedzy, dzięki internetowi, jest niesamowity nawet w najdalszych wioskach i wioseczkach. Wydawać by się więc mogło, że po tak wielu latach edukacji i przy tak rozległym i codziennym kontakcie z pozytywnymi efektami myślenia naukowego, zainteresowanie nauką i jej rozumienie jest powszechne. Wystarczy jednak wybrać się do księgarni by doświadczyć rozczarowania. Pośród wielu regałów z książkami trudno wypatrzyć dział z literaturą popularnonaukową. Jeśli jest taka półka, to najczęściej sąsiaduje z religią lub ezoteryką. Co więcej, pozycje są wymieszane. Świadczy to po pierwsze o chyba relatywnie małym zainteresowaniu czytelników książkami popularnonaukowymi (a może za mało jest autorów piszący tego typu literaturę?) a po drugie o personelu, który nie umie praktycznie odróżnić książki naukowej czy popularnonaukowej od ezoterycznej, magicznej czy fantastycznej. Być może księgarze sugerują się jedynie tytułem. Osoba układająca książki na półce najpewniej ma wyższe wykształcenie. Nawet w księgarniach naukowych spotkać można dziwne książki nie na swoim miejscu.

Na dodatek popularne są w szerokich kręgach społecznych różnego typu ruchy antynaukowe, antyszczepionkowe, antyewolucyjne, zwolenników płaskiej Ziemi, grup negujących ocieplenie klimatu i innych sympatyków szerokiej gamy teorii spiskowych. Odbywają się zjazdy szeptuch i wcale nie w konwencji grup rekonstrukcyjnych czy spotkań etnograficznych. W moim odczuciu w ostatnich latach wyraźnie widać upadek autorytetu nauki. Zaczynam się zastanawiać czy można bezpiecznie żartować, bo … dowcip może być odbierany jako poważne i „naukowe” wywody. W domu powieszonego nie rozmawia się o szubienicy… 

Wycofanie się myślenia naukowego widać w kulturze  –  dominacja fantazy nad science-fiction itd. Ale widać to także w życiu codziennym z ogromnymi wpływami różnorodnych pseudonaukowych teorii spiskowych czy dziwacznych praktyk „medycznych”. Współcześni guślarze operują innym językiem, w miejsce demonów wplatają pseudonaukowe wywody i niby-naukowe słownictwo. Co więcej, dyletanci i szarlatani zasiadają w państwowych komisjach orzekających w ważnych sprawa (np. lotniczych). 

Niewątpliwy duży sukces nauki, widoczny w dynamicznym rozwoju technologii, z których korzystamy każdego dnia, oraz wysoki pozom wykształcenia społeczeństwa (duża liczba uniwersytetów oraz wysoki odsetek ludzi z wyższym wykształceniem) współistnieje z dużą skalą ignorancji. Skąd się biorą „wykształceni ignoranci” w społeczeństwie wiedzy i gospodarce opartej na wiedzy?

Z jednej strony myślenie naukowe (metoda naukowa) przynosi wymierne korzyści, z drugiej jest często odrzucana w myśleniu codziennym. Czy zatem myślenie naukowe jest naturalne dla człowieka czy też jest z dużym wysiłkiem kształtowane w edukacji i procesie kulturowej socjalizacji? Być może „naturalność” myślenia naukowego jest przyczyną pozornej ignorancji. Bo podobieństwo między myśleniem magicznym a naukowym łatwo wyprowadza człowieka na manowce. Być może magia jest łatwiejsza i bardziej przystępna. Wystarczy przeczytać jeden artykuł w gazecie, jedną książkę by poczuć się wtajemniczonym i zacząć zabierać głos. W sprawach naukowych, aby włączyć się do dyskusji… trzeba wielu lat lub wielu książek. By poznać fakty, teorie i język. Być może potrzeba większej liczby Europejskich Nocy Naukowych i temu podobnych pikników naukowych. Być może powinna wzrosnąć rola edukacji ponadnormalnej. Tym bardziej, że w przygotowywanej „reformie” edukacji znacząco się ogranicza i deprecjonuje przedmioty przyrodnicze…

Magia jest w zasadzie bardzo podobna do inżynierii czy medycyny – ma pozwalać człowiekowi wpływać na rzeczywistość, zmieniać ją. Lekarz przepisuje lekarstwa by wyleczyć chorobę, wróżka-uzdrowicielka wypowiada zaklęcia (np. odgasza węgle) także by uleczyć (wypędzić chorobę, złą energię itd.). Oba sposoby wynikają z wizji świata (paradygmatu, teorii), rozumienia przyczyn choroby. Proponowane kuracje są z tym związane. Jeśli uznać, że choroba wynika z rzucena uroku, czaru… to trzeba odczynić, odczarować, zdjąć urok. Tak było kiedyś. Teraz w języku neoszamańskim pojawiają się różnego rodzaju energie i aury (niezdefiniowane) i temu podobne konstrukcje słowne. Pozornie to wygląda na naukę, bo przecież fizycy piszą o energii… 

Dla przykładu na ilustracji wyżej jeszcze jeden fragment etnograficzny z Huculszczyzny, początek wieku XX. Sto lat temu. I do niedawna uważałem takie poszukiwania za niezwykle ciekawą przygodę etnograficzną, pozwalającą lepiej zrozumieć naszych przodków oraz znaczenie paradygmatu dla postrzegania rzeczywistości. Teraz dostrzegam podobne we współczesnym świecie. Wielka zagadka. Antropologiczna czy socjologiczna? 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s