Co robi naukowiec w Centrum Nauki Kopernik?

czachorowskikopernikCentra nauki często traktowane są jako miejsca rozrywki i to dla najmłodszych. A jeśli już nawet uważamy je za miejsca edukacji… to także dla uczniów lub dorosłych w formie kształcenia pozaformalnego i ustawicznego. Ale po co do takiego Centrum Nauki Kopernik miałby wybrać się naukowiec? Powodów jest kilka i o nich opowiem.

Miałem przyjemność już trzeci raz uczestniczyć w konferencji „Pokazać-Przekazać”, organizowanej co roku przez CN Kopernik w Warszawie. W tym roku była to jubileuszowa, dziesiąta. Uczestniczyłem z różnych powodów. Po pierwsze zostałem zaproszony do przygotowania i poprowadzenia panelu dyskusyjnego pt. „Myślenie naukowe. Mamy je w naturze, czy musimy się go nauczyć?”. Więc niby jako ekspert, który ma coś powiedzieć, zorganizować, poprowadzić dla mniej obeznanych nauczycieli? Byłoby to błędne wyciąganie wniosków. Ani byłem mądrzejszy (bardziej doświadczony) od innych ani się taki czułem. Bo nie o transmisję wiedzy chodziło. W samych warsztatach uczestniczyli nie tylko nauczyciele ale i naukowcy, edukatorzy, przedstawiciele różnych instytucji. Byłem tylko jednym z uczestników tej niezwykle ciekawej dyskusji (napiszę o niej później, jak dokładniej przemyślę a wnioski i refleksje spokojnie „dojrzeją”).

Już wiele razy byłem uczestnikiem dyskusji panelowych, występując w roli eksperta-panelisty. Kilka razy prowadziłem takie dyskusje w formie tradycyjnej oraz w nieco odmiennej formie pracy w podgrupach i przedstawiania wyników dyskusji w szerszym gronie. Można powiedzieć, że mam już spore doświadczenie. Ale gdy rozmawialiśmy z organizatorami z Kopernika (długo przed konferencją), to padł pomysł zupełnie innego zorganizowania tej dyskusji. W formie w jakiej nigdy nie uczestniczyłem ani tym bardziej nie prowadziłem. Podjąłem wyzwanie i zrobiłem coś, czego nigdy wcześniej nie znałem. W uproszczeniu zrobiłem coś po raz pierwszy. Trudno więc byłoby uważać mnie za eksperta. Ale to typowe dla naukowców, bowiem najczęściej robimy rzeczy, na których się nie znamy. Bo na tym polega odkrywane by robić rzeczy nowe, po raz pierwszy, by eksperymentować. A jak już robimy rzeczy znane to nie jest to nauka tylko dydaktyka…

Jest więc już jasny pierwszy powód, dla którego pojechałem do Centrum Nauki Kopernik. Pojechałem jak do laboratorium by eksperymentować, także i na sobie. By poznać nieznane, ocenić, poddać refleksji i opowiedzieć o wynikach innym. Nie wszystkie eksperymenty się udają. Często popełniamy błędy, korygujemy je i dalej próbujemy. „Ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi”. Trzeba mieć więc odwagę do eksperymentowania i być gotowym na porażki. Oczywiście samej debaty i jej formy nie uważam za porażkę. Było to nowe doświadczanie, mocno inspirujące (w osobnym wpisie dokładniej je opiszę).

Czyli centra nauki są i dla naukowców by w zorganizowanej przestrzeni mogli eksperymentować. Bez konferencji w Koperniku chyba bym w ogóle nie wpadł (lub nie szybko) na pomysł, że można spróbować inaczej zorganizować dyskusję panelową. Ponadto, gdybym nawet miał taki pomysł, to trudno byłoby go zrealizować. A tu przyjeżdżają ochotnicy, gotowi się uczyć od innych i to na drodze eksperymentów. Otwarte umysły nauczycieli z różnych szkół i z całej polski, to tego naukowcy i przedstawiciele różnorodnych instytucji edukacyjnych. Społeczny potencjał o dużej mocy dyskusji i inspiracji.

Oczywiście, były bardzo ciekawe wykłady, jak to na konferencji. Już tylko dla nich warto było przyjechać… nawet pracownikowi uniwersytetu. My też przecież kształcimy i warto poznać zarówno najnowsze trendy teoretyczne, dotyczące edukacji (w tym zachodzących procesów) jak i poznać relacje z różnych prób i eksperymentów edukacyjnych. Poza panelem w nowej formie miałem okazję doświadczyć żywej biblioteki (w wersji popularnonaukowej). Coś na kształt stolika ekspertów. Sama „żywa książka” wydawała mi się sztucznym i dziwacznym pomysłem, zwłaszcza w odniesieniu do tematów naukowych (upowszechniających wiedzę). Zauczestniczyłem i… zmieniłem zdanie. Jest to inspirujący pomysł, który będę chciał w zmodyfikowanej formie zrealizować na dowolnej… konferencji naukowej. Albo w czasie dowolnego festiwalu nauki (np. najbliższa Noc Biologów). I chciałbym wprowadzić jako jeszcze jedną formę komunikacji naukowej (razem ze studentami na moim uniwersytecie dalej poeksperymentujemy z tą formą komunikacji i upowszechniania wiedzy). Zobaczyłem prototypowy eksperyment, mogłem w nim uczestniczyć. A to zupełnie coś innego niż przeczytać o eksperymencie w książce czy czasopiśmie. Uczestniczyłem także w warsztatach niby dla nauczycieli, w jednym z edukacyjnych laboratoriów. Mogłem poczuć się jak uczeń (załączone zdjęcie). Takie doświadczenie potrzebne jest wtedy, gdy samemu chce się organizować centra nauki lub laboratoryjne zajęcia w edukacji pozaformalnej. Po prostu jest to podglądanie jak to działa od strony uczestnika. Po drugie można sprawdzać na sobie jak działają nowe form edukacji. Od zaraz przyda sie w dydaktyce akademickiej.

Centrum Nauki dla naukowca jest swoistą pracownią, laboratorium, majsternią, eksperymentatorium i inspiratorium zarazem. Zatem to nie tylko miejsce, gdzie wyłacznie dzieciaki i dorośli mogą poznawać wiedzę, eksperymentując na różnych eksponatach edukacyjnych. To nie jest park rozrywki, to jest laboratorium w szerokim tego słowa znaczeniu. Laboratorium ogólnopolskie. Osobiście uważam, że pracownicy uczelni wyższych częściej powinni tam bywać. A ja mam cichą nadzieję, że CN Kopernik zacznie organizować specjalne konferencje,  dedykowane dla mojego środowiska akademickiego

Samo Centrum Nauki Kopernik jest jednym, wielkim eksperymentem. Ważnym dla edukacji narodowej. To tu sprawdza się to, jak powinna wyglądać edukacja w epoce trzeciej rewolucji technologicznej. Co więcej, zbudowali nie tylko obiekt, w którym coś się dzieje. CN Kopernik jest już jednostką badawczą. Sprawdzają jak ludzie uczą się w takiej przestrzeni. Jest to więc laboratorium szkoły XXI wieku (a dokładniej przestrzeni edukacyjnej), w którym bada się cały proces. Czysta nauka. Nie tylko dla pedagogów i socjologów.

c.d.n.

I obiecany w czasie debaty link do grupy facebookowej: https://www.facebook.com/groups/867891563294414/ (debata o współpracy). Zachęcam uczestników do kontynuacji naszej dyskusji, dzielenia się wrażeniami. A kto nie uczestniczył… może włączyć się teraz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s