Upcycling z przydrożnych okruchów

12593615_10209002158924541_3998539428172291304_oIdąc po drodze (ale nie asfaltowej), spotyka się historię. Trzeba patrzeć tylko pod nogi. Widać przemijanie.  To nie tylko kamyki ze skamieniałościami ale i fragmenty ceramiki. Ślad po ludziach, którzy mieszkali w okolicy. Wywożone z gruzem w koleiny i dołki. Okruchy, które prowokują do rozmyślań. O drodze. A malując te skorupki rozmyśla się ponownie. Inny wymiar upcyklingu (upcyclingu). I zbierania pamiątek z wakacji.

Przyroda województwa warmińsko-mazurskiego jest stosunkowo silnie przekształcona. Nie zachowało się wiele elementów pierwotnej puszczy czy dawnych ekosystemów. Najciekawszym ekologicznie – moim zdaniem – elementem są procesy zachodzące pod wpływem różnorodnych działań człowieka. Na przestrzeni dziejów oddziaływanie człowieka miało różny charakter. Skutki tych działań są widoczne, zarówno na poziomie ekosystemów jak i w składzie gatunkowym roślin i zwierząt. Obserwowanie tych ciekawych zjawisk przyrodniczych może być niezwykle interesujące z turystycznego i edukacyjnego względu.

W okolicach Olsztyn, Ełku czy Elbląga nie ma już dziewiczej przyrody, która mogłaby konkurować z walorami Bagien Biebrzańskich, Puszczy Białowieskiej czy Bieszczadów. Specyfiką jest różnorodny krajobraz kulturowy ze śladami działalności człowieka, od pradziejów do historii najnowszej. W ukształtowaniu krajobrazu dostrzegalne są także elementy ciekawej historii regionu: wielokrotne migracje, kolonizacje i wysiedlanie ludności. Ta wielowiekowa wielokulturowość dość dobrze wpisuje się w specyfikę ogólnoeuropejską. Niemalże przy każdej drodze polnej, brukowanej czy nawet asfaltowej dostrzec można unikalną i specyficzną przyrodę, a pobliżu drogi, w krajobrazie kulturowym, odszukać można ślady wielowiekowej historii.Trzeba tylko umieć patrzeć.

W czasie wakacyjnych wędrówek po Warmii i Mazurach (oraz innych historycznych krainach naszego regionu) proponuję oryginalną „przygodę detektywistyczną” w poszukiwaniu śladów przyrody, łączących zarówno historię społeczności lokalnych (a aspektami ogólnoeuropejskimi takimi jak np. wyprawy krzyżowe, I wojna światowa, II wojna światowa) z walorami przyrodniczymi.

Najlepiej obserwuję się te ślady idąc, bowiem z okien samochodu nie widać szczegółów – zbyt szybko migają przed oczami. Jednym z ciekawszych śladów są liczne aleje przydrożne (jeśli akurat nie zostały wycięte). Wiele z nich posadzono bardzo dawno temu – miały ułatwiać wędrówki i przemieszczanie się wojsk. Znacznie wygodniej idzie się w cieniu niż w pełnym słońcu. A i przed deszczem łatwiej schronić się pod drzewami. Inne to pozostałości dróg polnych. Na przydrożnych drzewach często licznie występują porosty, silnie obrastające pnie drzew. W wielu są dziuple z mniej widocznymi mieszkańcami: grzybami (huby), owadami czy nawet chroniącymi się drobnymi ssakami. Za najbardziej medialnego mieszkańca przydrożnych dziupli można uznać chrząszcza – pachnicę dębową.

Jeśli zwrócimy uwagę na pobocze, to dostrzeżemy liczne martwe drobne zwierzęca: owady, płazy, ptaki. Zginęły w kontakcie z samochodami. Idąc drogami szutrowymi możemy dostrzec różne procesy erozyjne jak i … skamieniałości. Pochodzą one ze żwiru i kamieni, wysypanych na utwardzoną drogę. Najbardziej znane są „strzałki piorunowe” czyli belemnity. To spojrzenie na przyrodę sprzed wielu milionów lat oraz działalność lądolodu.

W wieli miejscach zachowały się drogi brukowane lub kostka granitowa. Gdzieniegdzie niezbyt estetyczne drogi z płyt betonowych. Te ostatnie to pozostałości po PGRach. Czasy minione, zapomniane. W niektórych miejscach spotykamy drogi piaszczyste, wygodne latem, zwłaszcza gdy podróżujemy rowerem. W innych, na ciężkiej gliniastej ziemi, po deszczach tworzą się kałuże w koleinach, wyżłobionych maszynami rolniczymi. Jeśli woda w tych koleinach utrzymuje się dłużej, to spotkamy w nich nie tylko różne owady wodne (komary, ochotki, chrząszcze wodne, pluskwiaki wodne) ale także żaby oraz rozwijające się kumaki.

Uważne oko w wielu miejscach zobaczy także pozostałości po człowieku – w wyrzuconym gruzie dostrzeżemy dawne cegły, fragmenty naczyń ceramicznych. Dawny fajans a czasem nowsza porcelana, szkło po butelkach. A z bardziej współczesnych także eternit, gruz budowlany, elementy plastiku. Ja zbieram okruchy starego fajansu. Talerze, z których jedli dawni mieszkańcy. Kubki, z których pili. A teraz uprawiam upcycling – maluje wcześniej zebrane okruchy przeszłości. Bezwartościowe? Wykorzystam jako element dydaktyczny do grywalizacji. Kreatywność przetwarza bezużyteczne w cenne i użyteczne. 

Niektóre drogi, obecnie rzadziej uczęszczane, powoli zarastają. Najpierw roślinnością zielną i trawami, z ledwo widocznymi koleinami, później drogę przegradzają zwalone pnie drzew. Na starszych mapach widoczne drogi czasem w terenie są trudne do odnalezienie i przebrnięcia. Świadczą o zmieniających się szlakach komunikacyjnych i zmniejszającym się ruchu. W ślad za wychowująca się antropopresją pojawia się przyroda.

Pamiątki z wakacji mogą być różne. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s