Tulipina czyli gorzkie i kręte drogi poszukiwań kulinarnych

 

13095848_1047463645315521_8849496352094343176_n

Tulipina to trujący związek, występujący w tulipanach. Notowano zatrucia u zwierząt domowych, które zjadały tulipany. Wcześniej pisałem już o odnalezionym, starym przepisie kucharza na sok z dzikich leśnych tulipanów (linki na dole tekstu). Trucizna, deser czy eksperymenty kulinarne? W globalnym świecie na co dzień cieszymy się niewyobrażanym bogactwem smaków i kompozycji kulinarnych. Na nasze doznania pracowały tysiące pokoleń naszych przodków, którzy z głodu i ciekawości próbowali chyba wszystkiego. Nauczyli się nawet konsumować rośliny i zwierzęta trujące… przez lata doskonaląc sposoby przygotowania.

Próbowali z głodu, magii i szukając zdrowia. Dlaczego magii? Bo dla naszych przodków świat duchowy i realny przenikały się, stapiały w jedno. Magia bardzo podobna jest do inżynierii – także stara się za pomocą różnych działań wpłynąć na rzeczywistość. Czasem nawet to działało. I nie myślę tylko o efekcie placebo ale biologicznym działaniu ziół. Tyle tylko, że błędna teoria (podejście teoretyczne, model świata) inaczej wyjaśniała działanie lecznicze ziół i niejednokrotnie prowadziła na manowce.

Ale wróćmy do tulipiny i  dzikich tulipanów (leśnych – na zdjęciu wyżej, zdjęcie nadesłane przez czytelniczkę mojego bloga). Po moich publikacjach na blogu o żółtych, leśnych tulipanach,  w komentarzach (i na e-maila) czytelnicy nadesłali wiele informacji o miejscach występowania tejże rośliny. Zastanawiałem się, czy dzikie (botaniczne) żółte tulipany naturalnie występowały w lasach północnej Polski, czy też jako dzikie (bo innych nie było lub były bardzo drogie) były uprawiane i „zdziczały” a dużo stanowisk przetrwało do dzisiaj. Licznie podobno występują na Żuławach. Delta Wisły stosunkowo niedawno została osuszona i zagospodarowana. Dlatego mogły się tam pojawić jedynie jako przydomowe, ogródkowe uprawy, sztucznie wprowadzone (Holendrzy przywieźli je ze sobą, ze swojej ojczyzny?). Po dawnych mieszkańcach żuławskich wsi pozostały pamiątki – stare nagrobki oraz rozkwitające po zimie rośliny cebulkowe. „Cykliczny wysyp kwiatów na dawnych grobach dokumentuje wiarę w zmartwychwstanie i życie wieczne, do którego śmierć jest tylko bramą.”  W podobny sposób wiele gatunków roślin zadomawia się w naszym krajobrazie, czego przykładem są archeofity. Ale jest jeszcze jedna możliwość, bazująca na prawidłowości dziczenia ras hodowlanych. Możemy obserwować to na przykładzie naszych miejskich gołębi. Pozostawione same sobie, po latach swobodnego krzyżowania się, powróciły do ubarwienia dzikiej formy.

Tulipomania rozkwitła w XVII wieku. W pewnych okresach niektóre odmiany kosztowały majątek. Moda minęła. Dawni mieszkańcy Prus Wschodnich odeszli. Być może tulipany pozostawione same sobie  „zdziczały”, wracając do swojej pierwotnej, niewyselekcjonowanej przez człowieka, formy? Mówiąc językiem biologicznym – zmienił się nacisk selekcyjny. Pewną wątpliwość co do takiej interpretacji budzą małe i izolowane populacje dzikich, leśnych tulipanów. Czy do powrotu do formy dzikiej nie jest potrzebne krzyżowanie się różnych odmian? 

Ale wróćmy do trującej tupiliny. „Tulipan ogrodowy (Tulipa gesneriana) jest trujący, ponieważ cała roślina zawiera trujący alkaloid tulipinę. Tulipina działa toksycznie na rdzeń przedłużony oraz zakończenia nerwów czuciowych a także pobudzająco na wydzielanie gruczołów, podobnie jak akonityna. Poza tym wywołuje ciężkie uszkodzenia serca. Zatrucia mogą się zdarzyć wskutek pomylenia cebulek tulipana z cebulą jadalną (cebule tulipanów mają jednak inny kształt, zwykle są mniejsze i nie mają charakterystycznego zapachu cebuli). Możliwe są także przypadki zjadania kwiatów przez dzieci.” Czy tego nie wiedział kucharz, przygotowujący sok z dzikich tulipanów?

A może wszystko zależy od ilości? Kiedyś kandyzowano nawet konwalię majową. I zjadano. Też roślina trująca. Czy sok z leśnych tulipanów (ściśle miodowy wywar) mógł być trujący? Podobne związki do tulipiny występują w wawrzynie (listek bobkowy – liści wawrzynu na co dzień używamy w naszej kuchni)). Liście zawiera do 3% olejków, w skład których wchodzą m.in.: cyneol, terpeny, geraniol itd. W większych ilościach liść laurowy jest toksyczny. Olejki eteryczne zawierają znaczną ilość goryczy i garbników – stąd charakterystyczny ostry i gorzki smak. Ale przecież odrobina goryczy w potrawach jest przez nas pożądana. Zwłaszcza w przetworach. Suszone liście są używane jako przyprawa do bigosu, gulaszu, mięsa, marynat itd. Liście odstraszają szkodniki – wkładane są do szaf, gdzie przechowuje się żywność. Znajdują też zastosowanie w perfumerii. Tyle dobrego… ale nadmiar może szkodzić.

Podobnie jest z wieloma ziołami – nadużywanie zamiast wyleczyć może zaszkodzić zdrowiu i życiu. Potrzebna jest wiedza. A na tę wiedzę pracowaliśmy przez tysiące lat i tysiące eksperymentów. Przypomnę, że wiedza to nie tylko zbiór faktów ale i teoria, porządkująca te fakty w spójny i całościowy system. Eksperymentowano na samych sobie. Z bardzo różnymi skutkami. Nasza dzisiejsza rozkosz podniebienia okupiona została wieloma ofiarami. Można to sobie uzmysłowić na przykładzie pomyłek przy zbieraniu grzybów – co roku słyszymy o zatruciach, w tym nawet śmiertelnych. 

Czy sok z dzikich tulipanów warto przywrócić lokalnej tradycji kulinarnej (dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze)? Kuszące. A może trzeba wpierw dokładniej zbadać zawartość i efekty obróbki kulinarnej? Bo przecież ważna jest nie tylko sama zawartość związków potencjalnie toksycznych w surowych owocach, kwiatach czy roślinach. Istotne jest to, co się dzieje podczas obróbki kulinarnej (termicznej i innej). Gastronomia wiele trucizn i niejadalności zamienia w zdrowe rozkosze podniebienia.

 

Więcej artykułów o dzikich, leśnych tulipanach

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s