Bambusowe skarpety czyli o tym, co to jest produkt polski i co znaczą słowa

bambusowe_skarpetyJeśli dociekliwie się czyta i szuka to czasem okazuje się, że słowa nie znaczą to co znaczyć powinny.

Stałem w sklepowej kolejce do kasy, gdy je zobaczyłem w koszyku. Zaciekawiony kupiłem. Bo jak nie kulić naturalnych skarpet bambusowych, na dodatek będących produktem Polski (może chodziło o polski produkt?). Czytałem wcześniej o wykorzystywaniu włókien różnych roślin w przemyśle dziewiarskim, np. włókien pokrzywy. Zaintrygowały mnie te włókna bambusowe. I kupiłem.

Wróciłem do domu i uważnie przeczytałem etykietę. Wszystkiego co chciałem to się nie dowiedziałem, ale uzupełniłem poszukiwaniami w sieci. Sadząc po kodzie kreskowym produkt wyprodukowano w Polsce. Zatem jest to produkt lokalny (krajowy). Można go nazwać polskim (jako miejscu pochodzenia). Ale dlaczego „Produkt Polski” (z dużej litery wskazywało by, że to jakiś sztandarowy produkt z naszego kraju). Jakaś sztandarowa innowacja? Bambusowe skarpety jako polski produkt. Zaraz zaraz, ale u nas w zasadzie bambusy nie rosną. To jakie one polskie? U nas finalny element produkcji? Jakiś polski wynalazek a surowiec sprowadzany z daleka?

Naturalność w nazwie wskazywałaby na jakiś proces, przyjazny dla środowiska naturalnego. Przywożenie z daleka surowca zwiększa emisję gazów cieplarnianych w wyniku transportu. Szukajmy więc dalej, może o coś innego chodzi. W opisie na etykiecie takie też znalazłem określenia: „wysoki komfort, właściwości higroskopijne, idealnie przylega do stopy (… ) skarpety z włókna bambusowego wykonane z najwyższej jakości przędzy bambusowej (..).” Zaintrygowały mnie te włókna bambusowe. Jak są pozyskiwane? Gdzieś wyczytałem na dodatek, że bambus ma właściwości bakteriobójcze. Może więc to było źródłem upowszechnienia włókiem bambusowych? Ale co to za włókna i jak je pozyskać, kiedy kojarzy mi się ta roślina z elementami zdrewniałymi? Wiedzę trzeba uzupełniać. Zacząłem od podstaw, od Wikipedii, do czego jest wykorzystywany bambus? Lekki i wytrzymały materiał budowlany, stolarski, galanteryjny, tkacki, wykorzystywany do budowy desek do krojenia żywności oraz na plecionki. Młode pędy są jadalne, z ziaren można robić chleb. A więc jest materiałem tkackim*. Czyli jednak coś.

Z ciekawością zacząłem dokładniej studiować etykietę. Przeczytałem skład surowcowy: „80 % wiskoza (włókno bambusowe), 17% poliamid, 3% elastan”. Czy wiskoza to nazwa włóka bambusowego? Poliamid i elasten to włókna syntetyczne. Coś mi tu się nie zgadza z moim stanem wiedzy. No cóż, znowu poszukiwania w internecie, by rozwiać niepewność.

Dość szybko potwierdziły się moje obawy co do tego cudownego włókna. Są to po prostu przetworzone włókna celulozowe, do produkcji których użyto bambusa jako surowca dostarczającego celulozę. Surowiec pochodzi przede wszystkim z upraw w Chinach, Indiach, Filipinach, Korei oraz Malezji. Problematyczne jest więc uznanie za polski produkt. Nawet nie wiem czy u nas są szyte…. Na pewno pakowane. To trochę za mało na przymiotnik „polski” (podobnie jak polskie ślimaki).Marketingowo patriotyzm jest w modzie…

A co z naturalnością? Włókna wiskozowe – jak można dowiedzieć się chociażby z Wikipedii – to rodzaj włókna, powstającego w wyniku chemicznej obróbki celulozy. Celulozę do produkcji włókien wiskozowych otrzymuje się z oczyszczonej masy drzewnej, typowo z drzew iglastych, niekiedy liściastych (najczęściej stosowanym drewnem jest sosna, świerk lub buk). Możliwe więc, że tak zwane włókno bambusowe to po prostu wiskoza uzyskiwana z bambusa, czyli celulozy w nim zawartej. Może rodzaj surowca ma znaczenie i jakieś właściwości biologiczne (jakieś substancje) z bambusa pozostają, stąd ta wiskoza jest inna?

Jak uzyskuje się wiskozę? Masę drzewną (celulozę i ewentualnie domieszki np. lignin, czyli tego co w drewnie się znajduje) poddaje się działaniu ługu sodowego (wodorotlenek sodu, NaOH), a następnie dwusiarczku węgla (CS2). W efekcie otrzymuje się produkt przejściowy, sól sodową ksantogenianu celulozy (za Wikipedią). Następnie ten półprodukt rozpuszcza się w rozcieńczonym wodnym roztworze zasady sodowej, otrzymując wiskozę czyli płyn przędzalniczy o konsystencji miodu, który przetłaczany jest przez zespół dysz o drobnych otworkach, zanurzonych w roztworze kwasu siarkowego. Na tym etapie następuje koagulacja wiskozy z wytworzeniem nierozpuszczalnych włókien. Tak powstają włókna wiskozowe. Włókna produkowane są jako włókna ciągłe (sztuczny jedwab, kord) lub cięte (bawełnopodobne i wełnopodobne). Czy jest to włókno naturalne? Wykonane z surowców naturalnych, możliwe że z bambusa, ale poddane różnorodnym procesom chemicznym. Wątpliwe by pozostawały związki biologicznie czynne, które miałyby właściwości antybakteryjne. Być może sama wiskoza ma takie właściwości. Ale wtedy nie ma znaczenie czy do produkcji użyto masy drzewnej z polskich lasów czy z bambusa rosnącego w Azji.

Jak się okazuje podobne wątpliwości mieli i inni. Okazuje się, że włókno bambusowe – wiskoza, to zwykły chwyt marketingowy (np. http://storeko.pl/blog/2013/07/11/cala-prawda-o-wloknie-bambusowym-wykorzystywanym-w-produkcji-odziezy/ lub tu http://www.ekonsument.pl/s156_wlokna_bambusowe.html), a cudowne właściwości i „naturalność” jest robieniem nie tyle w balona, co w bambus.

Wiskoza z celulozy bambusowej może jest o tyle lepsza, że bambus rośnie szybciej niż buk czy inne drzewo. Tyle, że bambus uprawiany jest w monokulturach. Mało to przyjazne dla środowiska i dla bioróżnorodności.

Okazuje się, że podstawową i kluczową umiejętnością (kompetencją) wieku XXI jest umiejętność szybkiego wyszukiwania informacji. Nie wystarczy umieć czytać i rozumieć znaczenie słów. Trzeba analizować całą treść i dociekać kontekstu, umieć interpretować i selekcjonować źródła informacji. Skarpety były rzeczywiście tanie. W dużej mierze wynika to zapewne z niskich kosztów produkcji celulozy z bambusa. Ale można równie dobrze wykorzystać jako surowiec wierzbę „energetyczną”. Bez wątpienia w Polsce uprawiana i dająca pracę polskim obywatelom. Dla lokalnej różnorodność biologicznej też byłoby to przyjazne. Jeszcze jeden przykład dobrego wykorzystania OZE z biomasy. Druga propozycją jest wykorzystanie pokrzywy, jako rośliny włóknistej. Skarpetki z pokrzywy, czy bielizna z pokrzywy byłyby z cała pewnością bardziej polskie i bardziej naturalne (czytaj o tkaninach z pokrzywy).

W piątek wybieram się do gimnazjum, z na kolejne zajęcia z uczniami. Będę miał jeszcze jeden przykład o odpowiedzialnym kupowaniu i analizowaniu tego, co w sklepie się znajduje. 

 

* hasło na Wikipedii porawiłem. Wszystkie znalezione przeze mnie informacje wskazują, że „włókno bambusowe” to marketingowy chwyt na okreslenie wiskozy. Więc nie ma co rozpowszechniać niepoprawnych danych o surowcu włókniarskim.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s