Przełomowe odkrycie w nauce – szklarniowe jajka

jajkazeszklarniS.Cz. W państwa zespole odnotowaliście ogromny sukces, udało się wam zrobić to, o czym wielu wcześniej, na całym świecie marzyło. Dokonaliście tego w Olsztynie. Dlaczego chce pan pozostać anonimowy?

Profesor X. Wyniki naszych badań godzą w interes dużych koncernów i zagranicznego biznesu – obawiam się kłopotów i szykanowania.

S.Cz. Wiele się mówi ostatnio o zanieczyszczeniu środowiska związkami biologicznie czynnymi, negatywnie wpływającymi na nasze zdrowie. Skutki widoczne są w rozprzestrzenianiu się chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca, ADHD, otyłość.

Profesor X.

Chemioterapeutyki są grupą związków chemicznych aktywnych biologicznie. Znajdują zastosowanie zarówno w medycynie, jak i w weterynarii. W organizmach ludzi i zwierząt podlegają metabolizmowi, często nie są jednak metabolizowane w całości. Część wydostaje się z organizmu np. z potem, moczem czy kałem. W ten sposób trafiają do środowiska. Chemioterapeutyki z lekarstw i środków antykoncepcyjnych dostają się do wody i negatywnie wpływają na ryby. Skutki widoczne są wszędzie. Poza lekami jest dużo środków ochrony roślin. One też są obecne w środowisku, przez co niekorzystnie wpływają na życie człowieka.

Metabolity leków także charakteryzują się aktywnością biologiczną, niektóre z nich zachowują ją przez długi czas po wydaleniu z organizmu. W ostatnich latach coraz większy wpływ na zanieczyszczenie środowiska mają antybiotyki. Leczymy nimi ludzi, ale i zwierzęta. Bardzo często stosujemy  je profilaktycznie. To są bardzo duże dawki, dostające się do środowiska. Przykładem może być oksytetracyklina, której 21% podanej dawki wydalanej jest w postaci niezmienionej.  Trafiają do osadów pościekowych i na kompost a te stosowane są do nawadniania gruntów i nawożenia pól uprawnych. Antybiotyki wykorzystywane w weterynarii wydalane przez zwierzęta trafiają do gleby wraz z gnojowicą lub obornikiem, następnie mogą przenikać do wód gruntowych, rzek i jezior.

S.Cz. Jednak pańskie odkrycie dotyczy czegoś innego. Opracowaliście niezwykła metodę pozyskiwania ekologicznie czystych i zdrowych jaj kurzych.

Profesor X. Dużo różnych antybiotyków dociera do nas za pośrednictwem pokarmu. Są to zarówno rośliny rosnące na gruntach z obornikiem z hodowli zwierząt (wraz z chemioterapeutykami), jak i same zwierzęta, których mięso nafaszerowane jest dużą ilością związków biologicznie czynnych.  Podobnie jak kurze jaja, nawet z hodowli z wolnym wybiegiem – bo kury jedzą skażoną paszę, o czym nawet rolnicy nie wiedzą.

S.Cz. Opracowaliście państwo niezwykła metodę uprawy kurzych jak na krzakach pomidorów. To jakieś GMO (Organizmy Modyfikowane Genetycznie)

Profesor X.To nie jest żadne GMO! Wykorzystaliśmy zapomniany dorobek Miczurina, a nie jakieś zachodnie szkodliwe nowinki. Polska nauka wstaje z kolan! Z sukcesem wykorzystaliśmy nasz dawny dorobek. Miczurin opracowywał metody całkowitego przekształcania przyrody przez człowieka. W jego niedocenionej teorii możliwe było przekazywanie cech osobników silniejszych na słabsze, dzięki czemu odpowiedni dobór miał gwarantować tworzenie coraz to bardziej doskonałych gatunków. Zaczęliśmy od pomidorów odpornych na różne wirusy. Opublikowaliśmy nasze wyniki w międzynarodowych czasopismach. Nie spodobało się to amerykańskim koncernom, produkującym pomidory GMO. Jednak nawiązaliśmy współpracę z instytutem wojskowym i wykorzystaliśmy dodatkowo broń elektoromagnetyczną. Wojskowi chcieli testować ją na zwierzętach. Myśmy wykorzystali do udoskonalenia metody Miczurina. Te prace były ścisłe tajne.

Wnieśliśmy znaczący wkład w rozwój miczurinizmu, który głosił możliwości wszystkiego, w tym całkowitego panowania człowieka nad przyroda. I mamy rezultaty. Nasze kurze jajka rosną na krzakach pomidorów. Dowodem jest załączone zdjęcie. Wcześniejsze wyniki badań opublikowaliśmy w ubiegłym roku w książce  „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”.

S.Cz. Czy państwa produkt – te niezwykłe jajka, trafią niebawem na rynek i mogą się znaleźć na świątecznym (wielkanocnym) stole?

Profesor X.Metodami Miczurinowskimi oraz wykorzystując rozważania prof. Macieja Giertycha na temat dewolucji, skrzyżowaliśmy kurę polskiej rasy z rośliną i jajka rosną teraz w szklarni. Wybraliśmy pomidory bo zawierają dużo solaniny, co chroni przed chorobami. Nasze szklarniowe jajka nie zawierają chemioterapeutyków. Można je polecać nawet wegetarianom i weganom, bo przecież rosną na roślinach. Nie zabija się więc żadnych zwierząt. Eksperymentalną partię naszych jajek wypuściliśmy już na rynek, by sprawdzić, czy klienci odróżnią je od normalnych. Wyglądają prawie tak samo – są tylko mniej regularnego kształtu. Nad ta cechą musimy jeszcze popracować. Także na końcu naszego szklarniowego jajka widać małe znamię. To miejsce przyczepienia do rośliny. My je trochę zamalowaliśmy, by klienci się nie zorientowali. Do tej pory nie było reklamacji. Wnioskujemy z tego, że nawet smakowo są takie same.

S.Cz. A jak poradziliście sobie ze skorupką?

Profesor X. Glebę w szklarni, gdzie rosną jajko-rośliny, intensywnie wapnujemy. Wapno czerpią rośliny prosto z gleby.

S.Cz. Czy opatentujecie państwo swoje odkrycia?

Profesor X. Na razie miejsce naszych eksperymentalnych szklarni jest tajne. To z obawy przed międzynarodowymi koncernami lansującymi GMO. Już próbują nas ośmieszyć i wykupić prawa patentowe, by zamknąć je w sejfie i uniemożliwić wdrożenia. Ale nie damy się. Polska nauka wstaje z kolan.

 

Z ostatniej chwili – to był oczywiście primaaprilisowy żart, szczegółowe wyjaśnienia są tutaj

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s