Motyle z papieru

motylezpamieru2Współczesne obcowanie z przyrodą w XXI wieku jest inne niż kilkadziesiąt lat temu. Żyjemy w miastach. Częściej widzimy ją w… ekranie telewizora, komputera czy na kartach książek. Nie jest więc tak lokalna i fenologiczna tak jak kiedyś. Jest bardziej globalna. Nawet dalekie jest bliskie. A egzotyczne może być to, co na pobliskiej łące. Całkiem inaczej niż w czasach mojego podwórkowego dzieciństwa. Bo łatwiej w telewizji zobaczyć amerykańskie motyle.. i to o każdej porze roku.

Znajoma z dziećmi wycinała motyle z papieru. Przeróżne i kolorowe. Pełna fantazja i…różnorodność, wynikająca z dostępnych materiałów. Edukacyjna zabawa z dziećmi i okazja do opowieści o świecie.

A czy tak kolorowe bywają nasze, rodzime gatunki. A i owszem.

Białe bielinki, polowiec szachownica, Żółte szlaczkonie, cytrynek latolistek czy nawet paź królowej. Prawda, że i nazwy są cudne? W sam raz do zabawy z dziećmi. Niebieskie są modraszki i mieniaki tęczowce. A czerwone? Są i czerwone… czerwończyki, kilka gatunków. I zielone są, np. zieleńczyk ostrężyniec. Fioletowy jest pazik dębowiec. O czarnych i brązowych nie wspominając, tych jest wiele. Do tego przeróżne wzory ubarwienia. Gatunków tak dużo, ze na kilka lat opowieści by starczyło. Znacznie trudniej wypatrzyć je w środowisku naturalnym.

Jest więc różnorodność biologiczna lokalnie bogata i zróżnicowana. Żeby ją zobaczyć, trzeba wyjść na spacer i uważnie się przyglądać. Ale potrzebna też jest wiedza, by dostrzegać to co się widzi. I dostrzegać znacznie głębszy kontekst przyrodniczy. Czyli widzieć to, co niewidoczne.

Zamyśliłem się o wiośnie i przyrodzie, bo dostałem zadanie: opracować pomoce dydaktyczne (to znaczy projekt) dla przedszkola. By opowiadać o przyrodzie w różnych porach roku. Ale o jakiej fenologii opowiedzieć: o tej, która jest poza miastem i pamiętam z dzieciństwa, czy o tej, którą widzą i doświadczają współczesne przedszkolaki? W tych rozmyślaniach konsultuję się z najbardziej kompetentnymi osobami: młodymi mamami i przedszkolankami. One wiedzą więcej, o co teraz pytają małe dzieci i jak widzą przyrodę…. na przykład w mieście. Bo chciałbym opracować te pomoce bardziej dla dzieci… niż dla siebie i swoich wspomnień. 

Dzieci są inspirujące. Uczą nas inaczej patrzeć na to, co codziennie mijamy.  

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s