Duchowość, wirusy i głupota

filizanka_i_ciatskoGłupota to błędna ocena rzeczywistości. Tak jak np. wada wzroku nie pozwala dobrze rozpoznać i ocenić tego, co nas otacza. Jestem krótkowidzem, dlatego noszę okulary, korygujące moją wadę. Z głupoty raczej nie zdajemy sobie sprawy, więc odpowiednich „okularów” nie poszukujemy.

Wyobraź sobie, że jesteś w obcym terenie, gdzieś w lesie lub nieznanym ci mieście. Ale masz mapę, więc sobie poradzisz i wszędzie trafisz. A co jeśli to nie jest mapa z tego miasta (miejsca)? Pozostanie złudzenie, że wszystko jest dobrze, tylko ciągle drogi znaleźć nie będziesz mógł. Błądzenie zapewnione, bo mapa oddaje błędną rzeczywistość. Jest złym, nieadekwatnym modelem otaczającej rzeczywistości. Sama mapa nie jest zła, tylko nieświadomie stosowana jest do poruszania się w niewłaściwym miejscu. To tak jakby wkładać ubrania do lodówki, myśląc że to pralka (w sumie podobne urządzenia). Tym jest głupota – niewłaściwą oceną rzeczywistości: albo model świata jest nieodpowiedni, albo nie potrafimy zastosować odpowiednich „map”.

Przez większość ewolucyjnego czasu żyliśmy w hordach-plemionach. Zarówno nasi ewolucyjni przodkowie, jak i sam Homo sapiens. Żyliśmy w grupach około 150 osobników łowców-zbieraczy czy myśliwych. Konkurowaliśmy o zasoby z innymi hordami-grupami. I szorstka była to przyjaźń, mimo, że stanowiliśmy jeden gatunek. Tę naszą pierwotną naturę możemy obserwować obecnie u naszych dalekich ewolucyjnych krewniaków: szympansów czy pawianów lub u lwów (te ostatnie żyją w znacznie mniejszych grupach). Obcy to wróg – zabić lub przepędzić. Obcy zapach, obca kultura, obcy język. Żyjąc przez setki tysięcy lat w takich hordach, w dużym stopniu wyizolowanych od innych krewniaków, tworzyliśmy własny język, obyczaje, własną rozpoznawalną kulturę (identyfikacja: kultura niczym zapach, odróżniający od obcych). Nawet na małym obszarze, np. Papua-Nowa Gwinea co wioska to inny język. Jak się porozumiewać? Istna wieża Babel. Nijak nie można się dogadać – znacznie łatwiej walczyć ze sobą.

Być może z tego dawnego okresu bierze się nas stosunek do kobiet. Horda nie mogłaby ewolucyjnie funkcjonować bez wymiany genów. Inna grupa-horda to śmiertelny wróg, ale samce można pozabijać a kobiety porwać. Zdobyta kobieta zawsze będzie więc podrzędną istotą (usprawiedliwiona przemoc). Czy jak u lwów, gdy nowy samiec zabije lub przegoni dawnego pana haremu, przejmuje we władanie wszystkie samice… ale młode lwiątka (potomków dawnego króla sawanny) od razu zabija. Wracając do człowieka i stosunku do kobiet – zmieniły się warunki, zmieniły się społeczeństwa, kobiet już nie porywamy (przynajmniej w naszej kulturze). Dawne modele zachowania stały się nieadekwatne. Stąd współczesna emancypacja kobiet i brak akceptacji dla przemocy domowej.

W czasie pierwszej rewolucji technologicznej, w neolicie, gdy powstało rolnictwo i zaczęły kształtować się zupełnie inne społeczeństwa, nastąpiła duża ewolucyjna zmiana. Ludzie zaczęli żyć w większych społecznościach i premiowana była współpraca. Pojęcie „swój” znacznie się rozszerzyło. O ile koczownicy prowadzili wojny by fizycznie zlikwidować inne grupy, to rolnicy toczyli wojny by zdobyć teren i ludzi (środki produkcji). Rolników może dziwić brutalność i okrucieństwo koczowników – są z innego świata, niekompatybilnego. Inne kultury inne cywilizacje. Inne światy… w których poprawne poruszanie się zapewniają zupełnie inne mapy kulturowe. Społeczeństwa rolników musiały zmniejszyć agresję jednostek a zwiększyć współpracę, także poprzez rozszerzenie pojęcia „swój” na innych. Krąg swojaków znacznie się zwiększył, a zmniejszył krąg wrogów.

Można powiedzieć, że religia (a przynajmniej niektóre systemy religijne) jest sposobem na życie w nowym, dużym społeczeństwie. Nie wróg a bliźni… mimo, że różni się kolorem skóry, językiem, zwyczajami. Premiowana była nie wojowniczość a umiejętność negocjacji, dyskusji, nie pokonywanie w walce na śmierć i życie ale przekonywanie w rozmowie. Zupełnie inny typ bohatera, już nie krwawy wojownik, ale mędrzec, uduchowiony pustelnik. Tak rozumiana religijność nie tylko ułatwia tworzenie dużych cywilizacji i współpracujących społeczeństw. Jest w jakimś stopniu dobrym przystosowaniem biologicznym (ewolucyjnym) do życia w nowych warunkach coraz bardziej globalnego świata. Alternatywą są nieustanne wojny, podsycane atawistycznym poczuciem plemienności. Wspomniane przystosowania ewolucyjne dotyczą w największym stopniu kultury a zapewnia to religia, duchowość (przynajmniej niektóre z nich). Być może w jakimś stopniu zmiany dotyczą naszego biologicznego podłoża i pracy mózgu (umiejętność współpracy, tłumienie agresji itd.).

Ewolucja jest procesem ciągłym. Nie od razu dawne, korzystne w innych warunkach, cechy znikają. Głęboko zakorzeniona w nas plemienność ujawnia się w tworzeniu obrazu wroga. Musi być zły, niedobry, wstrętny. Bo tak łatwiej z nim walczyć. Ale świat bardzo się zmienił. Te ewolucyjne przystosowania są nieadekwatne do obecnego środowiska i świata kulturowego. Jak zła mapa, nie z tego miejsca. Religijność ułatwia dostrzeżenie bliźniego w drugim człowieku.

Atawistyczne ujawnianie się plemiennej wrogości co jakiś czas się uwidacznia w życiu społecznym. Krwawi przywódcy wojowników ciągle na nowo budują obraz śmiertelnego wroga, którego trzeba nienawidzić i zwalczać. Pokonać i eliminować, z odwołaniem do najgłębszych emocji o podłożu moralnym. To jest zła mapa, nie pasuje do współczesności. Można porównać do głupoty, opisanej na wstępie.

Na zakończenie jeszcze informacja z laboratoriów. Naukowcy z USA odkryli wirusa, który… ogłupia ludzi. Wirus ten atakuje ludzki mózg i obniża jego sprawność. Odkryto go (tego wirusa) podczas badań drobnoustrojów, znajdujących się w naszych gardłach. Wspomniany wirus nigdy wcześniej nie był notowany u ludzi, rozmnaża się w glonach. Zarażone nim osoby, niezależnie od wykształcenia i wieku, wolniej przetwarzały informacje wizualne i osiągały niższe wyniki w zadaniach mierzących koncentrację. Wpływa na zachowanie, funkcje poznawcze i wyobraźnię przestrzenną. Ciekawe jak dochodzi do zarażenia? Być może byłby to pierwszy udokumentowany przypadek, że „głupotą” można się zarazić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s