Sumator hydrobiologiczny czyli muzeum nauki

12240376_10207001842877890_6570218165855422318_oJakiś czas temu, już chyba będzie z dziesięć lat, gdy pierwszy raz koordynowałem Olsztyńskie Dni Nauki, zrobiłem wystawę starego sprzętu badawczego („muzeum nauki”). Od tego czasu różne osoby opowiadały mi o potrzebie zachowania w pamięci starego sprzętu badawczego. Traktowany jako rupiecie, spisywany na „złom” i wyrzucany. Odchodzili także ludzie, którzy wiedzieli do czego służył i jak się nim posługiwać.

A mi po głowie ciągle chodzi pomysł zorganizowania stałej wystawy pt. Muzeum Nauki, by za pomocą różnych, starych przyrządów badawczych opowiedzieć o rozwoju myśli, o odkryciach. Postęp w nauce jest oszałamiający, Widać to chociażby po sprzęcie badawczym. I można to ciekawie opowiedzieć. Także w nawiązaniu do przyrządów, pozostawionych przez Mikołaja Kopernika, a które można oglądać na wystawie w Muzeum Warmii i Mazur.

Trochę „dziwnych” pamiątek naukowych oddałem już do Muzeum Warmii i Mazur na olsztyńskim zamku. Jakiś czas temu dostałem od odchodzącej na emeryturę dr Lucyny Koprowskiej swoistą zliczarkę do bentosu (na zdjęciu). Jako przyrząd hydrobiologiczny używała jeszcze profesor Sikowowa. Oryginalnie przyrząd służył do czegoś innego. Zwykłym plastrem, z napisami odnoszącymi się do różnych grup zoobentosu, zmodyfikowany został jako hydrobiologiczny przyrząd badawczy. Po prostu kreatywność. Rzeczywiście, wygodny do liczenia bentosu w próbie, z rozbiciem na poszczególne grupy i od razu z sumą. Swoisty prototyp kalkulatora. Napisy wykonane cyrylicą oraz informacja na blaszce (made in USSR) wskazywały na Związek Radziecki jako kraj pochodzenia. Znaczek medycyny wskazywał, że używano go w służbie zdrowia.

W końcu zrobiłem zdjęcia i zaniosłem do Archiwum UWM, by przekazać do przechowania. Pomyślałem, że zdjęcia przyrządu umieszczę na blogu i może ktoś mi pomoże rozszyfrować pierwotne przeznaczenie przyrządu. Zanim wróciłem do domu już dostałem maila od pani Anny Wójcickiej z Archiwum, że jest to sumator hematologiczny. Zagadka rozwiązana szybciej niż myślałem. Po prostu potrzebna współpraca i oddanie sprawy w profesjonalne ręce.

Archiwum i muzeum nie ma za bardzo miejsca na ekspozycję. Jedno znajduje się w Bibliotece Głównej, drugie w samym Archiwum. Mało kto wie o jego istnieniu. Myślę, że warto ocalić od zapomnienia trochę techniki, wykorzystywanej dawniej w badaniach. A jeszcze lepiej byłoby zorganizować czasowe wystawy, prezentujące zarówno sprzęt laboratoryjny jak i opowieści o badaniach, wykonywanych na nim. Ocalić od zapomnienia. Myśli w głowie naukowca nie widać. Ale zostają różnorodne ślady: sprzęt badawczy, publikacje, notatki, drobne gadżety konferencyjne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s