Wichury, połamane drzewa i palenie czarownic

drzewo_posortyWiara w całkowitą sprawczość człowieka jest przeogromna. Wszystko musi mieć swoją prostą przyczynę, za którą stoi człowiek. Zjawisk losowych współczesny człowiek do wiadomości nie przyjmuje.

W poniedziałek z rana, gdy czekałem na wizytę u dentysty, zadzwonił sympatyczny pan redaktor z radia, żebym przez telefon ustosunkował się na antenie Radia Olsztyn, do telefonu słuchacza (zobacz na stronie Radia Olsztyn). W czasie weekendu mieliśmy w regionie silne wiatry, które powywracały drzewa, pozrywały dachy i linie energetyczne. Służby ratownicze i strażacy mieli pełne ręce roboty. A media temat do dyskusji. Zresztą wszyscy o tym rozmawiali. Pogoda to uniwersalny temat do rozmów. Jedni komentują w Internecie, inni dzwonią do radia czy telewizji. No i do Radia Olsztyn też zadzwonił słuchacz z postulatem, żeby ci ekolodzy, co bronią wycinki drzew, stawali w czasie wichury pod tymi starymi drzewami. Oni winni, niech spotka ich kara (w domyśle). Czułem się winny i osądzony i musiałem się (dobrowolnie) tłumaczyć na antenie.

Ale i tak miałem lepiej niż koty w dawnej Francji, nawet z okresu Oświecenia. Czemu winne były koty? Tego nie wiem i znaleźć w źródłach nie potrafię. Może był to jakiś archaiczny obrzęd pogański, może zabieg higieniczny (likwidacja nadmiaru kotów?), a może te koty jakieś choroby roznosiły (tak jak według niektórych polityków roznoszą imigranci). A może w człowieku drzemie jakaś makabryczna chęć oglądania przemocy i cierpienia? Chwała Bogu, dziś mamy telewizję i już nie zabija się ludzi na rzymskich arenach cyrkowych ku radości gawiedzi. Aktorzy tylko takie role odgrywają….

W każdym razie we Francji palenie kotów było tradycyjną i popularną zabawą. Z danych literaturowych wynika, że w XVI wieku urządzano ją dniu św. Jana (może to pozostałość po celtyckim święcie palenia ludzi w kukłach lub samych kukieł, w sumie my też w czasie przesilenia wiosennego paliliśmy Marzanny). W Paryżu i na prowincji, na placach gromadzili się tłumnie ludzie, rozpalano ognie, nad którym był umieszczony worek lub kosz z kotami. Koty spadały na stos i spalały się w płomieniach, podczas gdy tłum się radował. Zazwyczaj widowisko zaszczycał swą obecnością król z całym dworem oraz inne dostojne osoby. Wiadomo, władza dodaje powagi i splendoru. Ceremonia zniesionia została oficjalnie w 1765 roku. „Mimo, że sam przebieg ceremonii zmieniał się zależnie od miejsca, to jednak elementy tradycji były wszędzie takie same: feu de joie (ogień radości), koty i aura wesołego polowania”. Być może rytualne palenie kotów miało odegnać złe moce, a może były one czemuś winne: może za plagę myszy czy szczurów, może za zwędzenie kiełbasy ze spiżarni, albo za ból w lędźwiach kogoś ważnego.

Ale wróćmy do telefonu z Radia i ekologów, winnych powalonym drzew. Jak drzewo się wywraca… to winne drzewo, i ten, co wcześniej nie przewidział i nie wyciął. „Stare, suche drzewa”, bronione są przez ekologów. Więc winni ekolodzy, co nie pozwalają wycinać i służby, co w porę tych drzew nie wycięły. Proste? Proste, łatwo wyjaśnić nieszczęście i łatwo znaleźć oraz osądzić winnych. A radio służy do… wylania swoich żalów, pretensji i wykrzyczenia krzywd. W sumie to lepsze niż palenie kotów czy czarownic (a zwłaszcza linczowania ekologów, w czym jestem mocno osobiście zainteresowany!).

Kto winien powywracanym konkretnym drzewom? Przypadek. Bo musiało się złożyć kilka czynników. Deszcz można przewidzieć, ale nie to, gdzie krople spadną z dokładnością co do milimetra. Jak się coś wydarzy, jakieś nieszczęście, to trzeba znaleźć winnego. A jak tu obwiniać zjawiska chaotyczne, nawet jeśli chodzi o deterministyczny chaos? Wypadki na drodze zdarzają się systematycznie. Jak przed wypadkiem ustalić kto będzie winien i wcześniej go wyeliminować? Komu wcześniej zabrać prawo jazdy? Pan dzwoniący do radia sugerował, by wszystkie drzewa stare wcześniej wyciąć. A czy zasugeruje również, by wszystkie samochody usunąć z ulic? Wtedy wypadków drogowych by na pewno nie było. Tak się złożyło, że w naszym regionie w miniony weekend ucierpiał człowiek. Ale nie od przewracającego się drzewa tylko uderzyły go drzwi od stodoły (oczywiście za sprawą porywistego wiatru). To co, stodoły też wcześniej zlikwidować?

Drzewa powycinać (nawet w lesie, bo a nuż ktoś będzie szedł), rozebrać wszystkie stodoły, dachy pozdejmować, bo jeszcze wiatr zawieje i szkodę komuś wyrządzi. Ale ostatnio dużo się mówi o zanieczyszczeniu powietrza w mieście, w tym o zapyleniu. A przecież drzewa oczyszczają powietrze. Są więc niezbędnym elementem poprawy jakości życia. W sumie można z domu pousuwać wszystkie noże (żeby ktoś przypadkiem się nie skaleczył). Tylko czym chleb kroić?

Przyroda jest złożona, co sprawia trudność w rozumieniu skomplikowanego świata i zachodzących w nim zjawisk. Stąd popularność najprzeróżniejszych teorii spiskowych (denializm): jedna prosta przyczyna i wszystko jest zrozumiałe, są też winni, których można rytualnie palić na stosie, albo obsztorcować za pośrednictwem radia, telewizji, prasy czy Internetu. W ostateczności zawsze można powiedzieć, że wszystkiemu winni Żydzi, cykliści i ekolodzy. Czasem czarownice albo koty. Tylko kto się przyzna do ciemnoty, głupoty i zabobonu?

I na koniec jeszcze jeden przykład zabobonu, kołtuństwa i palenia czarownic w dawniejszej Rzeczypospolitej. Prawie w tym samym czasie, gdy zakazano we Francji publicznego palenia kotów, w 1775 w Doruchowie k. Ostrzeszowa na Wielkopolsce, miejscową dziedziczkę rozbolał palec i zrobił się jej kołtun na głowie (dziś wiemy, że kołtun powstaje za sprawą licznych wszy, gnieżdżących się we włosach, ale to oczywiście opowieść na inną okazję). Wezwany medyk nie rozpoznał choroby i nie sprawił ulgi. A przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo. Wtedy wezwano miejscową szeptuchę, znachorkę, „babę”. Ta postawiła diagnozę taką: „Wiedźmy, cioty kołtuna zadały, Dobra z nich najpierwsza”.

„Dobra” to było imię kobiety z Doruchowa. Wskazana została przyczyna i wskazany winny, więc złość łatwo było wyładować. Ukarać, i to w majestacie prawa (w kronikach informacji nie ma czy dziedziczkę palec przestał bolec i czy kołtuna się pozbyła). Dobra była wzorową gospodynią, której się powodziło. Bogactwo jak widać w oczy gawiedź kłuje i jest dodatkowym (albo głównym) pretekstem do porachunków. Bo jak ktoś czysty i majętny, to na pewno jakiegoś Kłobuka pod dachem trzyma (tak jakby ma Mazurach czy Warmii wtedy zinterpretowano, gdzie indziej może być diabeł,.. Żyd, cyklista lub … ekolog). Skoro owa kobieta o imieniu Dobra, kołtun zadała dziedziczne i dobrze się jej powodziło, to na pewno miała konszachty z diabłem (dziś pewnie wskazalibyśmy agentów obcego wywiadu, bankierów lub inne złe siły zagraniczne). Znachorka wskazała sześć kobiet z Doruchowa winnych czarom i rzucaniu uroków. Resztę „czarownic” w ludowym czynie społecznym wytypowano z pobliskich miejscowości i przed sądem stanęło łącznie 14 kobiet. Oskarżone kobiety poddano przenajróżniejszym torturom: próbie wody, żelaza, łamaniu kości itd.

Podstawowymi atrybutami sędziów, podczas przesłuchań były: butelka wódki i krucyfiks z dwiema świeczkami. Wiadomo, trzeba się na jakiś autorytet i świętość powołać, nawet w zabobonach. A wódka dodaje odwagi w przesłuchaniach. Trzy kobiety zmarły w czasie sądowych przesłuchań (tortur), 11 kobiet przyznało się do winy i prawomocnym wyrokiem zostało skazanych na spalenie na stosie. Od razu gawiedzi z miejscowym panem lżej na duszy było, gdy usłyszeli przyznanie się do winy. Znaczy się dobrą robotę wykonali, zło wykorzeniając z okolicy. Co innego, gdyby zamęczono niewinne kobiety. Ale przecież się same przyznały….

Miejscowy ksiądz, Józef Możdżanowski, chcąc ratować kobiety przez zabobonnymi torturami i ludową mądrością gawiedzi, udał się co koń wyskoczy do króla Stanisława Augusta by prosić o interwencję. A że do Warszawy było ponad 300 km, to z ułaskawieniem nie zdążył. Jedynym skutkiem było to, że konstytucja Sejmu Warszawskiego z roku 1776, zakazała stosowania tortur oraz karania śmiercią w sprawach sądzenia o czary. Ale zabobony z filozofią zemsty w narodzie pozostały. Co łatwo zauważyć i dzisiaj w życiu politycznym, po popularności różnych teorii spiskowych (łatwo tłumaczących wszelkie zjawiska) oraz rytualnym osądzaniu „winnych”. Znaleźć winnego i go na stosie spalić. Dziś pewnie nie diabła szukamy ale agenta w archiwach SB, teczkach Stasi czy w innych podsłuchach i materiałach operacyjnych. Ewentualnie w mgle i helu. Mamy nawet wyspecjalizowane służby z abecadłem na plecach, które dzielnie szukają rzucających uroki na miłościwie panujących.

Kto winien powywracanym drzewom na Warmii i Mazurach? Wichury, jako skutek antropogenicznego ocieplenia klimatu. Naukowcy, w tym ekolodzy, od dawna uprzedzali, że będą nasilać się zjawiska atmosferyczne. Co najgorsze jeszcze przed nami. Łącznie z suszami, powodziami i silnymi tornadami. Jeśli szukać już winnego, to są nim zatwardziali zaprzeczacze antropogenicznego ocieplania klimatu i zwolennicy nieustannego wykorzystywania paliw kopalnych (węgla i ropy naftowej). To ja proponuję stać wszystkim węglowcom i wycinaczom drzew w czasie wichury pod drzewami, stodołami i domami, w dolinach rzek w czasie powodzi itd. Bo przez analogię można powiedzieć, że za szkody wyrządzone przez wichury odpowiadają zwolennicy paliw kopalnych i przeciwnicy budowy wiatraków (i innych odnawialnych źródeł energii), bo wichury są skutkiem ocieplenia klimatu, a to z kolei wynika ze zbyt dużych emisji gazów cieplarnianych, w tym ze spalania paliw kopanych. To była satyra oczywiście. Piszę na wszelki wypadek, by nie być opacznie zrozumianym…

Przy zmianach klimatu będzie rosła nieprzewidywalność zjawisk. Przypadek i chaos deterministyczny są w przyrodzie. I żadne odczynianie uroków, palenie kotów czy obwinianie ekologów tutaj nie pomoże. Co najwyżej zaspokoi potrzebę ludowego samosądu.

ps. A jak coś będzie działo się niedobrego, to zawsze jakieś koty do spalenia się znajdą, albo gimnazja do zlikwidowania albo dwustopniowe studia w systemie bolońskim (też do zlikwidowania).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s