Dyktatury i antyeuropejski kult siły – Europa współczesna popełnia błędy przeszłości

Davies_europaZadziwiające jest jak na wiele współczesnych problemów możemy znaleźć odpowiedzi w historii (przeszłości). Mimo oczywistych różnic i indywidualności widoczne są ogólne procesy. Od kilku tygodni czytam Europę (rozprawa historyka z historią) Normana Daviesa. Znakomita książka, obszerny esej nie tylko historyczny. Czytam drugi raz, po kilku latach i odnajduję zupełnie nowe treści. Dostrzegamy świat przez pryzmat własnych doświadczeń i własnej już posiadanej i uporządkowanej wiedzy. Nawiązując do klasyki: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki – czytając teraz jestem kimś innym niż 10 lat temu, bo mam bogatsze doświadczenia i inaczej ustrukturyzowaną wiedzę.

Tu mała dygresja edukacyjna, czasem ludzie pytają dlaczego w edukacji szkolnej te same działy z biologii czy historii przerabiane są w podstawówce, potem w gimnazjum i potem w liceum? To jak wchodzenie na wieżę po schodach, co jakiś czas jesteśmy z tej samej strony (np. od wschodu), ale za każdym razem wyżej i więcej widzimy. Te niby powtórzenia maja sens.

Ale wróćmy do Europy Daviesa i współczesności. Obserwując Europę ostatnich lat możemy zauważyć z niepokojem, że w krajach demokratycznych narasta fala nacjonalizmów i sentymentu do dyktatorów. Ostatnio władzę zdobywają partie autorytarne, z kultem jednostki i siły. Czy świat zwariował? Przecież jeszcze niedawno te same narody z trudem wyzwoliły się spod dyktatur. Czemu powtarzają stare błędy, które tak dużo (w tym i krwi) kosztowały?

Od wczoraj czytam o przyczynach i skutkach Pierwszej Wojny Światowej w Europie. Okresie, gdzie na własne życzenie Europa dokonała samobójstwa i z lidera światowego zdegradowała się do roli podrzędnej, w wyniku wyniszczającej wojny domowej (wewnątrzeuropejskiej). Przyczyną wojny były monarchie i imperialne ambicje państw w małym stopniu demokratycznych. Zginęło wiele milionów ludzi. Jednym ze skutków tej wojny było porzucenie monarchii i narodziny wielu republik. Postęp zrodzony na krwawych błędach. Pamięć bywa jednak krótka…

A teraz cytat z Daviesa, jakże pouczający: „Politykę okresu międzywojennego dręczył powracający obraz liberalnych demokracji, które kolejno padały ofiarą dyktatur.” A czy i teraz nie mamy kult siły Putina, orbanizację Węgier i podobne wybory w Polsce, z rosnąca popularnością nacjonalistów w całej Europie, rosnącą ksenofobią? Demokracje zamieniają się w dyktatury. Białoruś tylko przez chwilę, po uzyskaniu niepodległości, była w pełni republiką. Przerodziła się w dyktaturę, niemalże dziedziczną monarchię. Podobnie było z Rosją po upadku ZSRR. Przykładów jest znacznie więcej.

„Przecież w momencie wybuchu Wielkiej Wojny na kontynencie europejskim było 19 monarchii i 3 republiki, podczas gdy w dniu jej zakończenia monarchii było 14, a republik 16.” Potem jednak Niemal każdego roku w tym czy innym państwie ludzie widzieli, jak ich demokratycznej konstytucji zadaje gwałt taki czy innych dyktator. Nie sposób znaleźć żadnej prostej przyczyny, którą można by wyjaśnić taki bieg wydarzeń – poza niezdolnością zachodnich mocarstw do podejmowania obrony ustrojów, dla których same stały się natchnieniem.” Od razy nasuwa mi się skojarzenie chociażby z Ukrainą, czy choćby krajami „arabskimi” w Afryce i Azji. „Wśród dyktatorów różnego kalibru bywali ludzie wszelkiego autoramentu – komuniści, faszyści, radykałowie i reakcjoniści, lewicowi zwolennicy systemów autorytarnych (…) prawicowi militaryści (…), monarchiści, przeciwnicy monarchizmu, a nawet księża.(…). Jednym co ich łączyło, było przekonanie, że demokracja w zachodnim stylu nie jest dla nich.”

Teraz chyba mamy sytuację bardzo podobną. Nie zdajemy sobie sprawy z dobrodziejstwa pokoju i pojednania, zaistniałego w Unii Europejskiej. Wewnątrz  Unii nie było wojen, a przecież antagonizmów nigdy nie brakowało, czy zaszłości historycznych.

Jeśli nie obronimy u siebie, w Polsce i Europie, demokracji, jeśli damy zwieść się demagogom i ksenofobicznym populistom, obiecującym łatwe rozwiązania (na przykład bo nie chce się nam chodzić na wybory), to niebawem doczekamy się kolejnej wielkiej wojny i kolejny raz zapłacimy wielka cenę. O przyszłości decydujemy już dziś w drobnych sprawach i codziennych poczynaniach. Międzywojenna ewolucja demokracji w dyktatury zakończyła się jeszcze większą wojną i jeszcze większym ludobójstwem.

Jeśli nie Unia Europejska z jej wartościami to co? Historia lubi się powtarzać, bo chyba i w społeczeństwach dalej się zauważyć pewne prawa i prawidłowości. Czy rozwój społeczeństw musi odbywać się w cyklicznych katastrofach? Ciągle w tym samym miejscu lecz na coraz wyższym poziomie, jak w edukacji…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s