Zapluty karzeł reakcji czyli propagandowa grupa rekonstrukcyjna z Jezioran

jezioranyModa na różnego typu grupy rekonstrukcyjne, rekreacyjnie odtwarzające dawny styl życia, rozkwita także i w naszym regionie. A to bractwa rycerskie, a to Prusowie, wojska napoleońskie czy z okresu II Wojny Światowej. Są i Indianie z amerykańskiej prerii, światy fantazji literackiej z Hobbitami, aniołami, straszydłami z bajek. Swoich grup rekonstrukcyjnych doczekała się siermiężna propaganda okresu stalinizmu. Wszystko z pasji, zamiłowania do danego okresu i stylu życia i zapewne jako atrakcja turystyczna (no bo jakiż inny sens byłby?). No cóż, turyści niszowi różne gusty mają, mogą tęsknić za stalinizmem lub tylko z chęci poczucia klimatu epoki. I taką grupą rekonstrukcyjną stworzyła pani Danuta Kozłowska z Wolnych Jeziorach (niektórzy złośliwcy błędnie być może mogą odczytać że z Wolskich Jezioran).

Miałem okazję osobiście zetknąć się internetowo z tą rekonstrukcją. Na prawdę, świetne wczucie się w klimat języka i czasów. Poczułem się jak w okresie stanu wojennego. Prawdziwe mistrzostwo rekonstrukcji historycznej i siermiężnego, agresywnego stylu politruków.

Kiedy byłem studentem w czasie stanu wojennego, to pewien sekretarz uczelnianej komórki PZPR chciał mnie wyrzucić ze studiów. Powodem było wywieszenie przeze mnie plakatu w akademiku (ręcznie malowanego) o tworzeniu klubu plastycznego pt. „Klika Lenia”. Leń to był mój pseudonim artystyczny jeszcze z czasów licealnych (czytaj więcej na ten temat: Klika Lenia – dygresja do studenckich juwenaliów i wizerunku uniwersytetu ). Ale czujna władza dopatrzyła się Lenina i krytyki ustrojowej. Kontestacja owszem była ale czyż taka niebezpieczna dla ustroju? Przecież chodziło tylko o aktywność studencką w klubie plastycznym!. Usunięcie ze studiów stało się jednak realne. Chyba od tego okresu komunistyczna władza mocniej mną się zainteresowała, czego skutkiem były donosy na SB (czytaj więcej: Absurd lustracji – czyli kropla, która przelała szalę cierpliwości). Miałem więc swoją teczkę a niektórych TW  już z nazwiska poznałem. Niebawem ukaże się drukiem solidna książka z dokumentami – będzie wiadomo jeszcze  więcej.

Dzięki jeziorańskiej grupie rekonstrukcyjnej poczułem klimat komunistycznej propagandy, znanej z literatury (bo tak stary to ja jeszcze nie jestem) oraz klimatu stanu wojennego mojej młodości. Jak za dawnych czasów, anonimowe teksty, anonimowe komentarze ludu (cóż za perfekcyjne wczucie się w dawny klimat politruckiej propagandy), oto przykłady:  Wydawać by się mogło, że profesor to osoba należąca do elity intelektualnej,(…) należałoby raczej określić zwrotem „półinteligent niemoralny”, (…) Taki osobnik nie tylko nie potrafi przeanalizować sytuacji, jego światopogląd zbudowany na kłamstwie i manipulacji, który pod dyktando swojego moralnego i intelektualnego guru, czyli Adama Michnika, ochoczo wziął się do glanowania Jerzego Zelnika po tym, jak mainstreamowy błazen, czyli Kuba Wojewódzki, przeprowadził ubecki „żarcik” [tu widać drobne potknięcia, bo powinno być „reakcyjny” lub „kapitalistyczny żarcik” – widać rekonstruktorzy muszą jeszcze poćwicz, by nie mieszać wątków i w pełni utrzymać się w klimacie epoki], (…) Oto „autorytet moralny” z UWM, (…) Jak widać „autorytet moralny” z UWM o światłym, otwartym i niezmanipulowanym profesorskim mózgu, (…)  Zobaczyliśmy czarno na białym do czego zdolna jest mainstreamowa propaganda i jak działa przemysł pogardy uprawiany przez tych wszystkich uczepionych koryta pseudo-dziennikarzy, którzy w panice patrzą na spadające poparcie dla swoich mocodawców, Czy będzie miał odwagę spojrzeć w lustro i powiedzieć: „Zachowałem się jak ostatnia świnia”? A może tchórzliwie usunie z facebooka swoje obrzydliwe wpisy świadczące o mentalności, której z ostrożności procesowej nie określimy tu słowami cisnącymi się nam na usta? (…) bycie profesorem do czegoś jednak zobowiązuje. A biorąc udział w nagonce na Jerzego Zelnika pan Czachorowski okazał się, niestety, intelektualnym i moralnym zerem.(…) jest Pan niegodny, aby tytułować Pana profesorem.

Pod tekstem anonimowym kilka anonimowych komentarzy „ludu” pracującego (widać zorganizowana praca kolektywu rekonstrukcyjnego): Przykładem ten profesorek ochoczo pławiący się w kloacznym dole wykopanym przez platformerskich funkcjonariuszy agit-propu,(…) Te, profesorek, mama upuściła cię na główkę w dzieciństwie?(…) Temu profesorowi wydaje się, że jest kulturalny, ponieważ nie rzuca przekleństw.

Poczułem się jak władza, bo jak zaznaczają w swoim ideowym manifeście stalinowscy rekonstruktorzy „Nie ukrywamy, że naszym głównym celem jest „patrzenie władzy na ręce”. Ci, którzy zostali wybrani w demokratycznych wyborach, muszą liczyć się z tym, że ich wyborcy będą oceniać ich pracę na rzecz społeczności, której mają służyć. Tak – NASI DRODZY WŁODARZE – Waszym zadaniem jest SŁUŻYĆ; to Wy jesteście dla nas, a nie my dla Was.” Ani władzą nie jestem (samorządowego czy krajowego szczebla), ani z Jezioran, ani działaczem partyjnym. To z pewnością promocja turystycznej oferty owej grupy rekonstruktorów. Jednym słowem darmowa rozrywka.

Rekonstrukcja będzie głębsza, jeśli klimat dawnej, stalinowskiej epoki uskuteczniany w Internecie, uzupełniony zostanie o inscenizacje z epoki, realizowane w realu, np. tablice obiboków i kułaków, ewentualnie przodowników pracy, wiece potępienia itd. Inną możliwością historycznych rekonstrukcji może być budowa kopalni węgla na Warmii w ramach walki z wiatrakami. Niebezpieczeństwem rekonstruktorów bywa zbytnie utożsamienie się z odgrywaną epoką i całkowite przeniesienie swojego życia do wirtualnej, odgrywanej rzeczywistości. No cóż, rekonstrukcje bywają szkodliwe dla samych rekonstruktorów… ale i ludzi, którzy chcąc nie chcąc staną się mimowolnymi uczestnikami rekonstrukcji jako obiekt i „zapluty karzeł reakcji”.

Możliwie, że niebawem, w ramach pogłębionej rekonstrukcji, pojawi się województwo jeziorańskie i powrót do szkoły dziesięcioletniej w stylu radzieckim lub siedmioklasowej, bo „kiedyś tak było i było dobrze”.  Czy Jeziorany, poprzez semantyczne powiązanie z wodą, nawiązywać chcą do konopielkowych Taplar? Byłaby to całkiem oryginalna koncepcja promocyjna miasteczka i gminy.

Ps. Nawet nie przypuszczałem, że w ciągu kilku godzin otrzymam tak dobre potwierdzenie mojej tezy, postawionej w komentarzu na Facebooku: „Skoro ludzie tak zacni, przyzwoici, wykształceni i zasłużeni jak pan Zelnik, tak łatwo dają się wkręcać i w pociągu typują ludzi do wcześniejszej emerytury bo byli bardziej za Komorowskim, to co dzieje się w głowach ludzi przeciętnych? (…) Refleksja jest taka, albo parcie na stanowiska (tak jak w korporacji, po trupach i bez względu na koszty) albo mocne zaangażowanie ideowe. (…) Jak widać (…) PiS tak mocno zmanipulowało przekaz i zatruło głowy Polaków, że nawet osoby przyzwoite, szlachetne w imię „rewolucji” i w walce z wyimaginowanym wrogiem-złem gotowe są na podłe zachowania. Mniejsza o ten konkretny przypadek – gdy był odosobniony nie warty byłby wzmianki. Ale to problem chyba powszechny, widoczny w korporacjach, widoczny nie tylko w jednej partii. Mały sygnał, że w narodzie dzieje się coś złego i demagodzy potrafią opętać nawet porządnych ludzi.” W kilka godzin po umieszczeniu tego komentarza był odzew z głębokiej prowincji: tekst na anonimowym portalu (internetowej gazecie?) Wolne Jeziorany

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s