Uniwersytet na umowach śmieciowych (z dygresją o edukacji)

placiszileuwazaszTak zwane umowy śmieciowe (umowy o dzieło, umowy zlecenie itd.) to kwestia wyobraźni i czasu. Jest jak ziarno w na siew: zjeść teraz więcej a później zebrać mniejsze plony, czy głodować ale więcej wysiać i zebrać obfitsze plony. O ile oczywiście nie będzie suszy czy powodzi, co te plony zniszczy.

Więcej znaczy mniej. Albo odwrotnie. Dużo się ostatnio mówi o umowach „śmieciowych”, Czasem wskazuje się, że śmieciowe nie są takie śmieciowe, bo zostaje więcej pieniędzy w kieszeni pracownika (mniejszy „haracz” dla państwa). Pracownicy uniwersyteccy, wykładowcy i naukowcy, od dawna pracują na umowach śmieciowych i to w ramach stabilnego etatu. Już od wielu lat pracujemy na umowach o dzieło i prawie autorskim, gdzie większość pensji (etatu) dotyczy prawa autorskiego. Są ku temu podstawy, bo przecież pracujemy twórczo i tworzymy dzieła autorskie. Dzięki zastosowaniu prawa autorskiego więcej pieniędzy trafia do kieszeni pracownika (pracodawca wydaje tyle samo, koszty pracy więc są takie same). Czysty indywidualny, pracowniczy zysk? Ale mniejsza jest składka odprowadzana do ZUS. Teraz jest więcej pieniędzy, ale potem będzie mniej (na emeryturze). Co widać, gdy otrzymujemy od ZUS informacje o odprowadzonych składach i prognozowanej wysokości emerytury.

Sami się na to, jako środowisko akademickie, zgodziliśmy i wybraliśmy. Być może nie wszyscy zdawali sobie sprawę z konsekwencji. Ja wybierałem i w gruncie rzeczy nie żałuję.

Umowy autorskie (umowa o dzieło i prawa autorskie) to więcej pieniędzy teraz a mniej później. Ale to przede wszystkim tyle samo pieniędzy, tyle że więcej odpowiedzialności teraz i więcej swobody w inwestowaniu w swoją przyszłość. Bo można (a w zasadzie trzeba) samodzielnie zadbać o emeryturę. Jest drugi filar, jest i trzeci filar już dobrowolny. Czyli to samo co ZUS ale indywidulanie. Łatwiej w samodzielnym wybieraniu i łatwiej o lepszą decyzję…. jak i łatwiej o gorszą. Taj jak frankowicze, gdy okazuje się ich wybór kredytowy był korzystniejszy to są dumni… gdy jest strata, to lamenty i żądania rekompensat. Sam człeku wybierałeś. Bez ryzyka nie ma dużego zysku. Jest wiec większa odpowiedzialność.

Nieufność wobec ZUS wynika z nieufności wobec państwa. Sam zrobię lepiej. Czy na pewno? Sam zadbam, będę oszczędzał w banku lub sam się ubezpieczę. W obu przypadkach wysokość otrzymanego w przyszłości „zwrotu” uzależniona jest od współpracy społecznej. Bo w banku pieniądze mogą… stracić na wartości, gdy sprawy w państwie pójdę w złym kierunku. Populiści w sejmie mogę „ukraść”, zniweczyć pomysł na oszczędzania. Bo mogą zadłużyć państwo i doprowadzić do bankructwa, co obserwujemy teraz w Grecji. Inne towarzystwo ubezpieczeniowe? Ale żyjemy w gospodarce globalnej. Zarówno pieniądze w banku, w ZUS czy trzecim filarze, to pożyczanie pieniędzy innym ludziom. Bo to z ich przyszłej pracy będą się brały emerytury. To tylko różne sposoby zarządzania przyszłością i umowa społeczną.

Nic pewnego na tym świecie. Najmądrzejszą więc inwestycją jest… inwestycja w społeczeństwo i funkcjonowanie państwa. Egoizm jest iluzją, że zakopie swoje pieniądze i sam sobie ze wszystkim poradzę.

Umowy śmieciowe to przede wszystkim dyskusja o odpowiedzialności indywidualne j i społecznej, o wyobraźni, o kompetencjach ekonomicznych i społecznych – a więc o stanie naszej edukacji. Czy wiem i rozumiem co oznacza więcej pieniędzy teraz? Może teraz mody człowiek potrzebuje więcej na inwestycje, mieszkanie itd., a potem mniej? Tak zwane umowy śmieciowe dotyczą nawet etatów i stabilnej pracy (jeśli coś w ogóle stabilnego w dzisiejszych czasach może być). Umowy śmieciowe ułatwiają nieodpowiedzialność. Są dla obywateli a nie dla „parobków”. Są dla ludzi wykształconych i rozumiejących rzeczywistość. A czy tacy jesteśmy? Umowy śmieciowe są więc w pewnym sensie ewaluacją stanu edukacji. Dyskusja o nich pokazuje, jacy jesteśmy i czy rozumiemy współczesny świat.

Złe są nie dlatego, że są czasowe (na etacie też można pracować „śmieciowo”), mogą być szkodliwe gdy brakuje wiedzy i edukacji oraz poczucia odpowiedzialności za siebie i za innych. Czy sa dobre czy złe, to zależy od kontekstu, w tym przypadku kontekstu edukacyjnego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s