Motyl, łąka i kultura

skansen_469Gdy wydaje się nam, że już wszystko znakomicie rozumiemy i wszytko wiemy, pojawiają się fakty, które uczą nas pokory. Biologia jest dobrym przykładem oraz ostatnio zyskującą popularność teoria hologenomu. Pozwala inaczej spojrzeć na ewolucję i dominująca w kulturze teorię egoistycznego genu. A w kulturze póki co popularny jest sukces jednostki, wspierany odwoływaniem się do genów.

Na łące, każdy ma swój czas. Są rośliny, które kwitną na wiosnę, na przykład taki podbiał pospolity. Najpierw zakwita, potem dopiero wypuszcza liście i rośnie. Są rośliny, które kwitną latem a są i takie, które swoje uwodzicielskie piękno ukazują jesienią, gdy inne dawno przekwitły. Dlaczego piszę o uwodzicielskim pięknie kwiatów? Bo wabią owady w celach seksualnych. A w zasadzie reprodukcyjnych, by zwabione sześcionogi przeniosły pyłek i nastąpił zapylenie (zapłodnienie) krzyżowe (korzystna rekombinacja materiału genetycznego). Ten wysiłek się opłaca. Przylatujący do kwiat motyl, pszczoła czy trzmiel jest nagrodą w konkursie piękności. Przeniesie pyłek na inny kwiat.

Z nagrodami w kulturze jest podobnie. Są artyści, co sławę zdobywają w młodości, na progu swej działalności, kariery. Są i tacy, którzy długo pracują, zdawałoby się zupełnie niezauważeniu, niedocenie. A pod koniec życia rozkwitają sławą i lecą do nich nagrody, niczym pszczoły do nektaru. A są i tacy, których sława spotyka po śmierci. Każdy ma swój czas. Niejednokrotnie szybka nagroda rozleniwia (ile z tak zwanych cudownych dzieci odniosło sukces w życiu dorosłym?). Gdy przychodzi wcześnie… zabiera czas na pracę i doskonalenie, obciąża psychicznie bo wszyscy wkoło oczekują kolejnych sukcesów i wygranych. Tak jak jeleń na rykowisku, kto dużo ryczy jeść nie ma czasu. Chwila chwały przemija. Kwiat przekwita.

Nagrodą w kulturze są różne dyplomy, konkursy, statuetki, sława wśród ludu .. i uznanie krytyków. A co jest nagrodą w przyrodzie? Wydaje się że jest nią sukces reprodukcyjny i przekazywanie genów. Mit egoistycznego genu zrodzony przez biologów znakomicie funkcjonuje we współczesnej kulturze, we wszystkich jej wymiarach. Kult seksu jest widoczny wszędzie, w teatrze, filmie, literaturze, nowych mediach itd. Widoczny jest nawet w etyce, która wskazuje na ewolucyjne uzasadnienie i domniemaną ekologiczną korzyść. Przekazanie genów wydaje się celem najważniejszym. Ale czy na prawdę wszystko już wiemy jak one są przekazywane? W kulturze sława i sukces (widoczność globalna) wydają się najważniejsze, bo one wskazują na docenienie i wartość artystyczną. Po to zakwitają kwiaty by wabić lepiej od innych.

Po to batalion tokuje i stroszy swoje pióra, jeleń ryczy a ptaki śpiewają, by zwabić jak najlepsze samice do siebie. I z najlepszymi samcami czy samicami wydać swoje potomstwo, dobrze zainwestować swoje geny. W doborze płciowym wygrywa ten, który przekaże swoje geny, czyli wcześniej uwiedzie samiczkę lub wybierze najlepszego samca.

Nie tak dawno przeprowadzono badania genetyczne na ptakach śpiewających. W ten sposób zbadano kto jest rzeczywiście ojcem piskląt tak pieczołowicie karmionych. Ptaki tworzą pary, samiec śpiewem podbija serce samiczki i razem wysiadują jajka, karmią pisklęta itd. Wierna para na całe życie lub tylko na jeden sezon lęgowy. Ale okazało się, że duży odsetek najpiękniej śpiewających samców wychowuje… nie swoje potomstwo. To więc jak jest z tą nagroda w doborze płciowym? Nie tego geny przetrwają, który najpiękniej śpiewał i został nagrodzony wyborem najwartościowszej samiczki?

W kulturze być może jest podobnie – nie zawsze w pamięci potomnych (i kulturze w dłuższym okresie czasu) zostają dzieła i autorzy nagradzani w najprzeróżniejszych konkursach, festiwalach, honorowani przez szacowne gremia takie czy inne. Zostaje na trwałe w kulturze także i to, co szare, niepozorne, niewidoczne, niedocenione. I jeszcze jedno biologiczne porównanie mi się nasuwa. Zostańmy przy kwiecie i lecącej do niego pszczole. Lecą do kwiatu, jak do nagrodzonego celebryty, owady zapylające po nektar ale i drapieżniki czy pasożyty. Czai się gdzieś pająk kwietnik by upolować znęconego zapachem i kolorem owada-zapylacza. Zjawiają się larwy oleicy, by wraz z pszczołami samotnicami dostać się gniazda i rozpocząć swój cykl pasożytniczy. Maja więc nagrody i swoją ciemną stroną (ujmując to w przenośni). Każdy ma swój czas na nagrodę. Niektórzy na początku, inni na końcu karety, inni po śmierci.

Ostatnio spotkałem się z ciekawą definicją twórcy „ludowego” (wypowiedź z festiwalu „Wszystkie mazurki świata” – ale można uogólnić), który tworzy z potrzeby serca. Taki twórca stoi w tle, służy procesowi (sztuce, przeżywaniu), służy zbiorowości. Sukcesem jest udane wydarzenie artystyczne, potańcówka a nie sława. Ważne, by ludzie tańczyli przy muzyce a nie by przede wszystkim oklaskiwali artystę. Typ artysty koncentruje się bardziej na sobie i celebrowaniu uznania, na wchodzeniu w rolę artysty oklaskiwanego, na bycie na piedestale. Występ jest ważniejszy niż wydarzenie. Oklaski przemijają. Co zostaje? Czyj sukces? Jednostki-artysty (teoria egoistycznego geny) czy zbiorowości, w której tworzy twórca „ludowy” (teoria hologenomu – bo biolodzy i taką teorię stworzyli, która powoli do kultury przenika). O hologenomie wypada napisać szerzej i dokładniej – i niebawem tak uczynię.

W kulturze być może jest podobnie – nie zawsze w pamięci potomnych zostają dzieła i autorzy nagradzani w najprzeróżniejszych konkursach, festiwalach, honorowani przez szacowne gremia takie czy inne. Zostaje na trwałe w kulturze także i to, co szare, niepozorne, niewidoczne, niedocenione. Ten niezauważony wpływ dostrzeże jedynie ten, kto wykona badania „genetyczne” i uwidoczni rzeczywisty wpływ i przenikanie się kulturowych oddziaływań. W kulturze anonimowej, ludowej (w szerokim sensie a nie tylko rustykalnym) najwyraźniej chyba widać to, co zostało na dłużej. Tak jak w sukcesji na łące, są gatunki efemeryczne, które raz pięknie zakwitają, ale nie zostawiają po sobie potomstwa – w kolejnych latach zakwitają inne gatunki.

 

Jest to rozszerzona wersja felietonu, jaki wsłałem do kolejnego numeru VariArtu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s