O obowiązkowych wykładach na uniwersytecie. Cz. 6. Test końcowy

strazakbhpW poprzednich wpisach omawiałem studium przypadku, przykładowy kurs szkoleniowy, widziany z drugiej strony, z sali. Zbliżam się do końca tej analogii i kursu. Po 3,5 h zegarowej kolejna przerwa, 10 min., Po przerwie pojawia się pan Marek Świrski, zawodowy strażak. Najlepsza część szkolenia pod względem formy i skuteczności przekazywania informacji (hmm, dlaczego to ludzie spoza uniwersytetu błyszczą dobrą formą prezentacji?). Wyszedł zza pulpitu, blisko ludzi. Czyli zależy mu na mówieniu do ludzi i szuka kontaktu. Myszkę sobie wyciągnął daleko poza komputer, by zza pulpitu (od strony sali, nie mając podglądu na monitor) przewijać slajdy. Nawet jak sale są źle zaprojektowane, to zawsze można sobie jakoś poradzić, by ułatwić komunikację a nie ją utrudniać. Skupił się na najważniejszych aspektach, zadaje pytania, kierowane do publiczności na sali. Nawiązał dialog. O wiele lepiej się słucha. Już nie zaglądam do tabletu. Słucham. Pokazał filmik o gaśnicach. Ale jedna gaśnica stoi na biurku. Prawdziwy eksponat, coś realnego. Kolejny plus za komunikację. Padają trudne pytania z sali (niektóre w podtekście złośliwe, wynikające ze wstępnego, negatywnego nastawienia, o którym pisałem już wcześniej). Odpowiada z sensem i początkowe, negatywne nastawienie znudzonej publiczności wyraźnie się zmniejsza. Strażak mówi z głowy, sypie przykładami, ciągle próbuje pytaniami aktywizować. Najlepszy element całego szkolenia. Drugi filmik o gaszeniu płonącego oleju. Pytania o przepisy względem gaśnic. Nie trzyma się kurczowo przepisów, tylko wskazuje na sens i kontekst konkretnej sytuacji. Widać, że praktyk a nie biurokrata i wie, że przepisy interpretujemy względem kontekstu. Jest wiarygodny. Czuć, że wie o czym mówi, że to rozumie. „Jeśli nie ma innego wyjścia, to dlaczego nie pomóc” (to w kontekście niezbyt przepisowego użycia gaśnic). Z tej części szkolenia najwięcej zapamiętałem. Wiem dlaczego. Przez formę prezentowania treści.

Owszem z chęcią bym poćwiczył, ewakuację, gaszenie itd.

Na koniec szkolenia test sprawdzający, rozdany każdej osobie obecnej na sali. Głośne czytanie pytań. Czasem delikatna i dyskretna sugestia, która odpowiedź jest prawdziwa. Na sali głośnie komentarze i podpowiedzi poprawnych odpowiedzi. Bo uczestnicy chcą wypaść jak najlepiej (wzajemnie sobie pomagają). Ale jeśli się zastanowimy, to ten test jest fikcją. W papierach wszystko gra, ale przecież tak naprawdę niczego nie sprawdza. Pojawiły się chyba nawet dwa pytania o treści, które nawet na szkoleniu nie padły. Obie strony chcą już mieć to szkolenie z głowy, więc obustronne udawanie i przymykanie oka. Tak też jest niejednokrotnie na egzaminach, zaliczeniach ze studentami. Żeby wyglądało, swoisty teatr. Obie strony zostały przymuszone więc są dla siebie „ludzkie”.

Jaki sens jest tego testu? Może to sprytne sprawdzenie listy obecności? Bo dostają tylko osoby obecne na sali. Może to sposób na powtórzenie materiału, przecież wypełnianie testu z głośnymi podpowiedziami niczego nie sprawdza – ale przypomina, utrwala w dodatkowych emocjach. Nie sprawdza (ewaluacja) lecz może utrwala. To byłyby sensowne wytłumaczenia testu. Ale najpewniej ten test jest urzędowym pozorowaniem. Wyjdzie z tego testu, że uczestnicy znakomicie opanowali materiał. Łatwo będzie się „rozliczyć” ze szkolenia. Gdyby prowadzący zrobili prawdziwy test, z groźbą niezaliczenia, to by podniósł się bunt (co, jeszcze raz uczestniczyć w 5 h nudnego kursu?) – przecież to szkolenie było niechciane… i na niskim poziomie, było nudne. Przez analogię: jeśli studenci podnoszą sprzeciw w podobnych sytuacjach, to błędem byłoby interpretować, że wynika to tylko z lenistwa, że nie chcą się uczyć. Może nie chcą tylko wykonywać bzdurnej, niepotrzebnej pracy?

Zastanówmy się pięć razy, zanim zaczniemy oskarżać studentów o lenistwo, głupotę, brak ambicji. Może tylko praca, do której chcemy ich zmusić jest bezsensowna i nie daje perspektyw? Złej tanecznicy i falbana przeszkadza. Jeśli sale pustoszeją, to nie przymuszajmy do obecności ale solidnie zastanówmy się nad całym procesem dydaktycznym i misją uniwersytetu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s