E-encyklopedia Warmii i Mazur z której muszę się tłumaczyć

gazeta_encyklopediaW sprawie E-encyklopedii Warmii i Mazur zostałem wywołany (wbrew swej woli) do tablicy. Ze współpracy w tym projekcie definitywnie zrezygnowałem na początku lutego 2014 roku, po ponad 9. miesiącach zmagań. Dla mnie sprawa była zamknięta – no cóż, po prostu się nie udało. Ale gdy ukazał się artykuł w Gazecie Wyborczej z moim zdjęciem i gdy rozdzwoniły się telefony, to muszę się wypowiedzieć. „Nie chcem ale muszem” :).

Wielokrotnie konsultowałem (nieodpłatnie) pomysł E-encyklopedii z panem wicedyrektorem M. Kapłonem z CEiIKu, doradzałem w zakresie całej konstrukcji jak i części przyrodniczej. Mocno nalegałem na aspekt społeczny, żeby wokół projektu stworzyć grupę autorów piszących. Było to – w moim odczuciu – ważne dla trwałości projektu (po zakończeniu finansowania). Dzieliłem się swoimi doświadczeniami przy pracach z Wikipedią i wiki-projektach. Zapewne dlatego zaproszono mnie na otwierającą projekt konferencję prasową i dlatego znajduję się na zdjęciu (i zdjęciach w innych media z tego okresu). Potem poproszono mnie o odpłatne (miała być umowa) zorganizowanie grupy osób piszących hasła przyrodnicze oraz nadzór merytoryczny (recenzowanie, nanoszenie poprawek, dobór haseł itd.). Z ochotą zabrałem się do pracy, angażując absolwentów kierunku biologia jak i pracowników naukowych UWM. Od samego początku pojawiły się problemy organizacyjne, techniczne i koncepcyjne. Wydawało mi się, że w końcu się „dotrze” i że się uda pokonać piętrzące się różnorakie trudności. Po 9. miesiącach zmagań, wyjaśnień, dyskusji ostatecznie zrezygnowałem. Nie potrafiłem zmienić sposobu zarządzania projektem ani zaakceptować powstającej jakości. Jak się okazało pracowałem za darmo i bez umowy. Należałem do tych „frajerów”, którzy zbyt zaufali w dobre intencje.

Nie żałuję że się zaangażowałem, pomysł wydawał mi się dobry i warto było zaryzykować. Najbardziej wstyd mi było przed absolwentami. Nie wiem czy wszystkie osoby, które poleciłem, dotrwały do końca i czy miały wypłacone honoraria za pracę. Jednym z problemów było kwestionowanie mojego wyboru gatunków, że niby nie są związane z regionem (np. niprzyrówka rzeczna, erotyka bałtycka, sysydlaczki itd.). Aby pokazać, że można ciekawie pisać o gatunkach mocno związanych z regionem, a jednocześnie mało znanych i „nieoklepanych”, zaangażowałem się we wsparcie innej Encyklopedii Przyrody Warmii i Mazur. I znaleźć tam można sporo ciekawych tekstów, pisanych w ramach wolontariatu i na dodatek przez ludzi miejscowych. Ten projekt jest żywy i ciągle aktywny. To mnie cieszy i na tym się skupiam.

W związku z medialnym zamieszaniem co do jakości E-encyklopedii (tej z CEiIKu) chciałbym zaznaczyć, że nie otrzymałem ani grosza za pracę tam włożoną (ani koncepcyjną, ani techniczno-korektorską). Ponadto nie odpowiadam ani za dobór ani za jakość zawartych tam haseł (są na pewno i dobrze opisane, ale i jest sporo naruszeń praw autorskich) – z mojej pracy nie skorzystano.

Po negatywnych doświadczeniach chciałem zapomnieć o E-encyklopedii… ale jakoś rzeczywistość nie daje. Dlatego muszę się wytłumaczyć, aby nie było niejasności. Z E-encyklopedią Warmii i Mazur tworzoną przez CEiIK nie mam nic wspólnego. Ostateczny efekt, na który wydano prawie pół miliona zł, jest rozczarowujący delikatnie rzecz ujmując. Graficznie słaby, wiele hasełm ma bardzo niską jakość i co najważniejsze – nie rokuje na społeczne zaangażowanie i włączenie się wolontariuszy. To jest chyba projekt martwy, będzie leżał na serwerowych półkach i porośnie kurzem. Oczywiście wolałbym się mylić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s