Jak ślimak winniczek reaguje na post? Daje nogę.

DSCN1690Zaczął się post. Dawniej oznaczało to poważne ograniczenia w spożyciu mięsa, więc nasi przodkowie ubogacali jadłospis różnymi „nie mięsnymi” mięsami. Jedli ryby, bobry (bo na ogonie bóbr ma łuski i żyje w wodzie, więc pod rybę podpadał), a także różne bezkręgowce, na przykład ślimaki winniczki. Noga ślimaka jest zjadana od średniowiecza jako cenne i postne źródło białka. A cofając się jeszcze głębiej w przeszłość to ludzie jedli różne dziwne „owoce morza i lasu”.

Tradycja kulinarna spożywania ślimaka winniczka przetrwała w niewielu krajach. Dlatego nasze ślimaki wywożone są do Francji. A że zapotrzebowanie na egzotyczne i wyszukane dania nie maleje to w wielu krajach rozpoczęto hodowlę ślimaków afrykańskich (większe i bardziej opłacalne).

Nasze zapomniane dziedzictwo kulinarne jest ogromne. Bogactwo rozleniwia i upraszcza jadłospisy. Bieda poszerza umiejętności i kreatywność, także kuchenną. Umiarkowanie w konsumpcji nie tylko pomaga rozwiązać problem ze śmieciami ale i kultywuje nasze historyczne korzenie.

Już drugi rok nie można będzie zbierać w naszym województwie ślimaka winniczka w celach zarobkowych, a więc i kulinarnych. Badania wykazały spadek liczebności populacji ślimaka winniczka (trzeba chronić by całkiem u nas nie wyginął). Trzeba więc dać mu czas na wzrost i rozmnażanie, aby ponownie za jakiś czas eksploatować populację zarobkowo i gospodarczo. Tymczasem już w drugim (kolejnym) roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Olsztynie podjął decyzję, że na terenie województwa warmińsko-mazurskiego nie będzie prowadzone pozyskanie ślimaka winniczka. (Przeczytaj cały tekst: Coraz mniej winniczków na Warmii i Mazurach, więc są pod ochroną ).

Do nas, na dawne Prusy, ślimak winniczek trawił najprawdopodobniej w średniowieczu, możliwe za sprawą Krzyżaków lub innych zakonów. W sensie historycznym jest gatunkiem obcym ale teraz jest chroniony. Obcy, jak się mocno zakorzeni to potem jest chronionym, bo bez niego żyć nie możemy. Za bardzo wrósł w nasze w dziedzictwo.

Pierwotny zasięg występowania winniczka obejmował najpewniej jedynie południową Polskę (Małopolska, Górny Śląsk, Rzeszowszczyzna). Na pozostałe tereny został przeniesiony przez człowieka. Najbardziej przyczynili się do tego zakonnicy, którzy począwszy od średniowiecza hodowali winniczka w ogrodach i parkach przyklasztornych. Mimo, że powolny to „pouciekał” z przyklasztornych hodowli i zasiedlił inne ekosystemy. Teraz w jakimś sensie też prowadzimy gospodarkę hodowlaną i zbieramy w celach zarobkowych. Ale jak każdy dobry ogrodnik czy hodowca, musimy zadbać aby populacji nie przeeksploatować. Z zagrożenia udało się nam wyprowadzić co najmniej kilka gatunków: żubra, bobra, łosia. Niegdyś zagrożone wyparciem teraz są zwierzętami pospolitymi i mogłyby być wykorzystywane łowiecko. Ale najlepiej byłoby, aby przetwórstwo było na miejscu a nie gdzieś daleko. Tak jak ze ślimakiem winniczkiem. Może i on kiedyś trafi ponownie na nasze lokalne stoły. Na przykład w poście. I niech Francuzi do nas na ślimacze specjały przyjeżdżają (przy okazji więcej zarobimy, bo to i nocleg w hotelu i inne okolicznościowe wydatki).

Ślimak winniczek (Helix pomatia) należy do rodziny ślimakowatych (Helicidae), inne nazwy to: winniczek, ślimak winnicowy, na wschodzie Europy zwany rawłyk, wawryk. Dawniej w niektórych regionach nazywany go kukuluch, krzyncyca, słymusz (Huculszczyzna), smarszcz, smarzyk. Wielkość dorosłego osobnika wynosi 4-5,5 cm. Żyją do 15 lat. Spotkać go można w lasach, zaroślach, ogrodach, cmentarzach. Czasami występuje masowo i wtedy może być szkodnikiem warzyw i roślin ozdobnych. Jest to gatunek o rozmieszczeniu południowo-środkowoeuropejskim i środkowoeuropejskim. Obecnie ślimak winniczek może być uważany za gatunek synantropijny, gdyż bardzo często i łatwo wnika do siedlisk zmienionych przez działalność człowieka. Można go zbierać w okresie od 1 do 31 maja (ale nie w 2015 r. w warmińsko-mazurskim), eksportowany jest do Francji, gdzie uważany jest za przysmak.

W układzie rozrodczym występują dwa gruczoły palczaste oraz woreczek, w którym wytwarzany jest wapienny sztylecik, zwany strzałką miłosną. W czasie godów sztylecik miłosny wbijany jest w ciało partnera (ślimakowate są obojnakami) i pełnią rolę stymulacyjną (jak widać gadżety erotyczne przyroda wymyśliła na długo przed człowiekiem).  Po zapłodnieniu pojedynczy osobnik składa 40-60 jaj, umiejscowionych w jamkach w ziemi. W ciągu całego życia jeden winniczek składa ponad 200 jaj. Oczywiście jeśli go wcześniej nie zbierzemy i nie zjemy. Zatem zakaz zbierania ma służyć spokojnej prokreacji i wzrostowi liczebności populacji.

Czytaj też: O ślimaku winniczku i poszukiwaniu drugiej połówki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s