Żądam państwowych gwarancji dla publikowania wyników badań i interwencyjnego płodzenia dzieci

55955d07bc4c41c5a47cb976ecd644b1_830x830Idąc w ślady górników (z deputatami węglowymi i innymi przywilejami) i wielkohektarowych rolników (z KRUSem), to i ja się czegoś domagam. Bo ciężkie jest życie naukowca, czasopisma nie chcą wszystkiego publikować, odrzucają co niektóre artykuły, każą poprawiać, uzupełniać itd. Jedne czasopisma są lepiej punktowana inne mniej, a w pracy wymagają punktów, czyli publikowania w renomowanych itd.

Ja chcę – w imieniu dziesiątek tysięcy naukowców (pracowników naukowych) – za swoją ciężką pracę „normalnej zapłaty za naszą pracę.” (cytat od protestujących rolników). Bo my ciężko pracujemy, praca nasza jest ważna i zapewnia postęp i rozwój gospodarczy a dziesiątki tysięcy dobrze wykształconych młodych ludzi pracy w zawodzie naukowca znaleźć nie może. A chce, i to bardzo!

Ot młodzi ludzie, z doktoratami a pracy znaleźć nie mogą, opublikować wyników też nie mogą (a przynajmniej nie jest lekko, 16 filmów o tym ktoś nakręcił), grantów przez to nie dostają (bo za mały dorobek) –  tak jak rolnicy nie mogą dostać kredytów na zakup kolejnych hektarów (ma zaledwie 100, lub 300) bo za niskie ceny mleka, zboża, buraków i co tam jeszcze ziemia urodzi.

No więc domagam się gwarancji, że zawsze, cokolwiek wymyślę i napiszę to będzie opublikowane (a kredyty na telewizor, rower i deskorolkę wzięty, więc spłacać trzeba! We frankach.). I to w godziwie punktowanych czasopismach międzynarodowych (nie kredyty tylko publikacje). No i czytane! Mają czytać i cytować. I na to domagam się gwarancji rządowych, państwowych, unijnych i wszelakich.

A jako jednocześnie nauczyciel (akademicki, ale jednak nauczyciel) to domagam się interwencyjnego płodzenia dzieci – bo niż demograficzny zagraża naszemu zatrudnieniu (uniwersytety pustoszeją). Myślę, że nauczyciele szkól podstawowych, gimnazjalnych i średnich przyłącza się do tego postulatu.

Domagam się także, aby niniejszy tekst został uznany za ważny w dorobku naukowym i zapewnił stabilizację zawodową dając zatrudnienie aż do emerytury (spoko, tak dużo mi nie zostało, więc jakoś uda się wcisnąć w koncepcję emerytury publikacyjno-pomostowej).

Kto jeszcze dołączy ze swoimi postulatami grupowymi i zawodowymi?

Nie ukrywam, że ironiczny tekst napisałem pod wpływem inspiracji zamieszczonego rysunku Andrzeja Mleczki, opublikowanego w Polityce: http://www.polityka.pl/galerie/1604601,1,rysuje-andrzej-mleczko.read

ps. Czy ja wyraźnie zaznaczyłem, że jest to tekst satyryczny?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s