Beczka, ławeczka i filozofowanie

golebie

Diogenes mieszkał w beczce. Ale znany jest jako filozof a nie kloszard. Klimat filozofowania na ławeczce oddany został w serialu „Ranczo”. Pod sklepem, na ławeczce siadali wiejscy pijaczkowie i rozważali różne zawiłości życia. Chłopska filozofia ale ciekawa. No cóż, wydawać by się mogło, że to jedynie fikcja filmowa. Ale z wywiadu z Jerzym Niemczukiem (zamieszczony w Gazecie Olsztyńskiej, 24-25.01.2015), dowiedziałem się, że pomysł na „ławeczkę filozofów” zrodził się w Wimlandii (Warmia i Mazury, od skrótu „wim”):

„Ławeczkę przywiozłem do „Rancza” z Mazur. Kiedyś spotkałem takich pijaczków, którzy prowadzili swobodne rozważania na temat kosmosu.(…) Uświadomiłem sobie także, ze menele sa grupą społeczną, która ma czas na refleksje.”

No tak, czy my w zagonionym i dorobkiewiczowskim życiu mamy czas na refleksje? Wielu pustelników porzucało troski i zabiegi doczesne, decydując się na ubogie życie. Ubogie materialnie. By mieć czas na rozmyślania i rozmowy. Ubodzy materialnie, bogaci duchem. Coś czego zaczyna nam brakować. I chyba nie trzeba zostawać drobnym pijaczkiem, by mieć czas i sposobność do rozważań o sprawach ważnych, w tym o kosmosie.

Drobni pijaczkowie mają czas na rozmowy. „A czy księżniczka, która podjechała tak piękną karocą, ma nam coś do zaoferowania? (…) A czy księżniczka w tej sytuacji nie wsparłaby patologii pięcioma złotymi?” Jerzy Niemczuk tak to kwituje: „Ci ludzie siedzą i kombinują, a człowiek płaci im za tekst, jak poecie.” Czyżby beczka i ławeczka miały stać się znakiem firmowym poetów i filozofów?

Nie na mawiam do alkoholu. I bez butelki można zwolnić, siąść na trawie, na ławeczce, albo na kanapie w domu. I porozmyślać, najlepiej w dialogu z drugim człowiek. Kolejne gadżety, laptopy, zmywarki, super telewizory i wypasione auta nie dadzą nam tyle radości życia, co zwykłe, chłopskie filozofowanie i niespieszna rozmowa z człowiekiem. Nie tylko stopa życiowa ale i jakość życia do szczęścia jest potrzebna.

Niestety ławek w przestrzeni publicznej ewidentnie brakuje. Nie można wyjść przed blok i usiąść, by porozmawiać z sąsiadami. Skwerów i parków także jak na lekarstwo. Trzeba jeździć daleko….Za to „biedronek” i innych supermarketów zatrzęsienie. Anonimowe, bezduszne, z tanią tandetą. Znikają sklepy osiedlowe, ze znajomą sprzedawczynią, z którą można przy zakupach porozmawiać. Lub wymienić się ogólnymi refleksjami na temat życia. Lub kosmosu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s