Co nam przyniesie rok 2015 – czyli czy powodzie i wichury to spisek ekologów?

green_universityPrzypuszczam, że rok 2015 upłynie pod znakiem klimatycznych klęsk żywiołowych i… narzekaniu, że to wszystko to spisek tak zwanych ekologów. Do spisku ekologów zapewne czasem trzeba dorzucić komary (bo i takie komentarze spotykałem). Rok 2014 okazał się najcieplejszy globalnie (tak jak prognozowano) od dłuższego czasu (pomijam okresy sprzed milionów lat). Gorsza jest jednak stała tendencja zwyżkowa, za którą wielu klimatologów „obwinia” antropogeniczne zwiększenie zawartości w atmosferze gazów cieplarnianych. Na plamy na słońcu, wybuchy wulkanów i kilka innych czynników wpływu w zasadzie nie mamy. Natomiast na emisję dwutlenku węgla ze źródeł antropogenicznych to potencjalnie wpływ mamy. Ale nie chcemy podejmować niepopularnych decyzji. Populizm jest atrakcyjniejszy niż odpowiedzialność.

W 2015 spodziewać się można kolejnych anomalii pogodowych: silniejszych zjawisk atmosferycznych, w jednym miejscu będzie cieplej, w innym chłodniej, w jednym więcej popada w innym będzie susza – inaczej jak przed laty. Gospodarka i rolnictwo będą musiały się przystosowywać do zmian. A będzie to bardziej „bolesne” niż redukcja emisji gazów cieplarnianych. Potencjalnie ludzkość ma już możliwości sterowania (minimalnego, ale jednak) globalnymi zmianami klimatu. Wymagałoby to jednak współpracy międzynarodowej i silnej woli. A do tego jeszcze chyba nie dojrzeliśmy. Może dopiero widoczne zmiany i klęski żywiołowe na dużą skałę zmobilizują nas do sensownych działań i współpracy? Wtedy można będzie powiedzieć, że nie ma tego złego, co na dobre nie można by obrócić – klęski klimatyczne mogą przyczynić się do większej międzynarodowej integracji. Chyba, że wcześniej przeważą tendencje destrukcyjne (takie jak zagrożenie z awanturniczej polityki putinowskiej Rosji – a przecież to nie jedyne, globalne i destrukcyjne źródło na świecie).

Ale to rzekome ocieplenie klimatu to podobno niecny spisek ekologów. Przecież jeszcze kilka dni temu mieliśmy srogi mróz i śnieg był. Nie ma więc zmian klimat a nawet jest ochłodzenie. Szwagier wie lepiej, bo widział gdzieś w internecie tajne, spiskowe maile ekologów, które przypadkiem wyciekły i wtajemniczeni poznali niecne plany spiskowców. Jest spisek klimatyczny nie ma żadnego ocieplenia klimatu. To spisek, żeby wyłudzić kasę, żeby wywołać przerażenie, ewentualnie zniszczyć gospodarkę jakimś wybranym krajom, np. Polsce, opartej na węglu (jednak kupujemy coraz więcej tańszego węgla za granica). Anomalie pogodowe, coraz częstsze, to kolejny spisek ekologów (i tajemniczych Onych, to wyboru, co kto woli).

Teoria spiskowa to taki ludyczny kamień filozoficzny – daje prostą odpowiedź na każde pytanie, daje proste wyjaśnienie wszystkiego.

Koszty energii odnawialnej są jeszcze często większe niż koszty energii konwencjonalnej. Ale nie liczymy dawniejszych inwestycji. Przez lata były dopłaty do węgla (przez cały PRL), inwestycje, koszty społeczne i przywileje górnicze. Jeśli liczyć wszystkie koszty, to OZE )odnawialne źródła energii) jest tańsze. Owszem, potrzeba jeszcze wielu lat inwestowania i poszukiwania, aby zwiększyć efektywność i obniżać koszty energii odnawialnej z różnych źródeł.

Wprowadzanie OZE Rozbija się o lobbing i głupotę (populizm). Lepiej wierzyć w spisek niż podejmować decyzje, zwłaszcza bolesne. Tak jak z paleniem papierosów… po co się odzwyczajać, przecież choroby nie widać od razu. Jak będzie rak płuc, to już za późno na zmiany stylu życia.

Gdzie jest odpowiedzialność za wichury i podtopienia zwolenników czarnej energii i rozgrzewania gospodarki? Teraz za powodzie wini się ekologów, bo bronią ptaszków w dolinach rzek i nie pozwalają na kolejne melioracje i prostowanie koryt rzecznych. Pomijając fakt, że melioracje i prostowanie koryt cieków wodnych nie tylko niszczy przyrodę ale i powoduje zwiększenie ryzyka powodzi… Będzie tylko gorzej. Zamiast uderzyć się w piersi i przyznać do błędów raczej będzie się szukać kolejnych wydumanych spisków i blokować OZE.

Pozostaje tylko wiara, że ludzie potrafią uczyć się na swoich błędach. I nadzieje w szybki postęp technologiczny. A także wytrwała praca i edukacja. Na rok 2015 patrzę z lekkim niepokojem…

 

ps. zamieszczona fotka nie ma za bardzo związku z tematem. Jest tam fragment wykładu dotyczącego idei green university. Dostosowywać do nowych warunków trzeba każdy fragment przestrzeni, a uniwersytet powinien być liderem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s