Co zrobić, aby częściej bywać w bibiotece?

Niedawno pan redaktor w Radiu Zet Gold, w czasie audycji, zapytał, kiedy ostatnio byłem w bibliotece. Dawno, w październiku… i to wcale nie po wymianę książek czy w celu poczytania lektury fachowej lub rozrywkowej. Była to wystawa. Dzisiaj też byłem, zabrać butelki z wystawy. Ale coś zaniosłem, trochę książek naukowych, jako darowiznę. Bo pomyślałem, że żeby częściej bywać w bibliotece, to trzeba tam zanieść swoje książki. Kiedy zechcę do nich sięgnąć, to przyjdę…

Kiedyś była biblioteka wydziałowa. Było blisko, często wpadałem, poczytać nowości w czasopismach fachowych, obejrzeć nowe nabytki. Ciągły kontakt i ciągła inspiracja. Ale zlikwidowano bibliotekę wydziałową, dawno temu. Teraz jest jedna duża Biblioteka Główna. Ale daleko. A skoro daleko to i okazji zbyt mało.

Po drugie więcej zarabiam, więc dużo więcej książek kupuję. Także tych naukowych.  W domu i w pracy miejsca brakuje… a przez to, że rzadziej bywam w bibliotece, to i mniej nowości znam. Ewidentna strata i zubożenie. Lepiej było być ubogim, wtedy więcej okazji do spotkań było i okazji do przeczytania niespodziewanych książek. Więc pomyślałem, że lepiej ja zacznę swoje książki zanosić do biblioteki, a tam przy okazji spotkam i inne. Kolejny przykład, że dzielenie się … ubogaca.

Trzeci powód rzadszego bywania w bibliotece wynika z internetu i łatwiejszego dostępu do literatury drogą elektroniczną. I to do zasobów, których nie ma na miejscu w Olsztynie. Ale tracę klimat czytelni i szelestu kartek (i porozmawiania z sympatycznymi paniami z biblioteki!). Przecież w bibliotece też jest internet. Kolega filozof mówi, że lubi pracować w czytelni. Chyba pójdę jego przykładem.

Biblioteka była i jest miejscem spotkań a nie magazynem książek. We wrześniu byłem w bibliotece na Olsztyńskich Dniach Nauki i Sztuki, w październiku na otwarciu wystawy. Są w bibliotece sale wykładowe, odbywają się wykłady otwarte, koncerty, pokazy naukowe, są wystawy. To nie jest działalność poboczna, to sposób na organizowanie spotkań. Wielowymiarowych i interdyscyplinarnych spotkań. Czy to bezpośrednich czy to za pośrednictwem pisma, wydrukowanego na papierze. Jest w Bibliotece Głównej kawiarnia.

Po co mieć książki, lepiej z nich korzystać. Wspólny księgozbiór zawsze będzie bogatszy od indywidualnego. Dlatego zaczynam wynosić książki do biblioteki lub na półki bookrossingowe. Na moim osiedlu, pod sklepem, jest publiczna biblioteka oparta na wolontariacie. Przynoszę i tam książki – te mniej naukowe. I sam z tej społecznej wypożyczalni korzystam. Bo blisko.

Ekonomia dzielenie się. Odkrywam z zadowoleniem tę rzeczywistość. Im więcej się daje, tym więcej się ma. Paradoksalne? Nie, bo bogatym jest ten, kto dużo ma. Bogatszy jest ten, który niewiele potrzebuje (bo ma tak dużo, że niewiele mu potrzeba). Ale najbogatszy jest ten, który dużo daje (ma tak dużo, że mu zbywa).

Niech zbliżające się Święta Bożego Narodzenia pozwolą nam odkryć radość z dzielenia się. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s