Dlaczego studenci nie ściągali, chociaż mogli?

sciagiStudentem byłem dawno, teraz jestem po drugiej stronie katedry. Ale dzięki własnym dzieciom i dzieciom znajomych możemy czasem zobaczyć studencki punkt widzenia. I taki studencki punkt widzenia mocno mnie ostatnio zaskoczył. Działo się to na trudnym kolokwium czy jakimś egzaminie. W pewnym momencie wykładowca wyszedł z sali. Studenci zostali sami. I nikt nie ściągał, chociaż było to możliwe. Wbrew obiegowym stereotypom o młodzieży. Czy ta młodzież była wyjątkowa i nietypowa?

Dlaczego nie ściągali, chociaż mogli? Najwyraźniej chcieli sprawdzić co rzeczywiście potrafią, co zapamiętali (uczyli się dla siebie nie dla ocen, więc po co samego siebie oszukiwać i lukrować rzeczywistość?). Bardzo dojrzała postawa. Nie żaden wyścig szczurów, oszukiwanie i walka o dyplomy, oceny itd. Być może takich dojrzałych studentów jest więcej niż myślimy.

Ale wróćmy do sytuacji opisywanej. Co sprawiło, że byli dojrzałymi ludźmi? Czy to uczelnia (akurat Uniwersytet Warszawski), wydział, kierunek tworzy dobre warunki do rozwoju osobowości i nabierania mądrych postaw życiowych? A może specyficzny kierunek studiów sprawił, że przyszli sami mądrzy i dobrze ukształtowani? Na ile wynika więc z klimatu uczelni a na ile ukształtowanych charakterów w domu rodzinnym?

Dla mnie pytanie zasadnicze: jak tworzyć taki klimat do dobrego rozwoju młodych ludzi? Ile drobne kanty, plagiaty, oszukiwania samych wykładowców tworzą klimat demoralizujący i kształtujący przyzwolenie do ściągania (wyścigu szczurów wszelkimi metodami)? Zły przykład demoralizuje, a studenci więcej widzą i rozumieją, niż nam się wydaje (podobno najbardziej demoralizują szczytne ideały, słowa poparte złym przykładem). Pamiętam to z czasów studenckich…

No cóż, chciałbym mieć takich studentów. A może mam? Dobro się nie afiszuje. To oszukujący „kujoni” są widoczni i uwierający ze swoim cwaniactwem i kombinowaniem (potem zapewne zostaje, nawet u posłów z lewymi delegacjami na samochód). Porządni i solidni są mniej widoczni… bo wydają się czymś normalnym i nie zwracamy na to uwagi?

I jak tworzyć na uczelni warunki do rozwoju dobrych cech charakteru? Przecież nie samymi informacjami absolwent potem żyje. Kompetencje społeczne też są ważne. Pytanie dobre na adwent :).

ps. Na zdjęciu ściągi z mojej uczelni, leżały na parapecie… Z całą pewnością nie byli to moi studenci (treść ściąg na to wskazuje). Ale przecież to tylko mały wycinek rzeczywistości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s