Pochwała akademickiej codzienności

banaszak1Milczenie nie oznacza ciszy. Myśli bywają spisywane i schowane w szufladzie. A potem, czasem… wydawane drukiem. I to, co przez lata było milczeniem lub szeptaniem po kątach, staje się publicznym wywodem. Wtedy czasem triumf zamienia się w klęskę. Odwołam się do ostatniego przykładu z tanimi geszeftami posłów, rozliczających delegację na samochody… mimo, że nie jechali. Przychodzi taki moment, że „sprawa się rypnie”, bo ktoś w taki czy inny sposób coś powie. Przez lata przemilczane tanie geszefciki staja się powodem do wstydu. A słowo drukowane utrwala na długo. Trwalsze jest od efemerycznych artykułów w internecie.

Od wczoraj na moim biurku leży drugi, opasły tom dzienników bydgoskiego naukowca, profesora Józefa Banaszaka. Tym razem jego dzienniki obejmują okres 2009-2013. Poprzedni tom wywołał sporą burzę nie tylko w środowisku bydgoskim. W Olsztynie też ludzie ze środowiska akademickiego piszą pamiętniki i dzienniki (niektórzy o tym wspominają, być może odważą się je opublikować). Może kiedyś, może niebawem ukażą się drukiem lub przynajmniej w internecie? Spisane będą słowa i uczynki, subiektywnie ale jednak. I to, co po kątach bywa z niesmakiem szeptane nagle może trafić do publicznego, oficjalnego obiegu. Słabi i przegrani wcale nie muszą być tacy słabi… Cwaniacy i spryciarze, tak jak wspomniani posłowie, strąceni zostaną ze świecznika, przynajmniej w zakresie publicznej opinii.

Koniec dygresji. Wrócę na chwilę do dzienników prof. Banaszaka. Czy kogoś może interesować codzienne życie naukowca entomologa, pracownika akademickiego? Wprawny czytelnik dostrzeże nie tylko to zapisane, ale wyczyta wiele między wierszami. Zwłaszcza jeśli czytelnik zna środowisko akademickie dowolnego ośrodka. Dzienniki odbrązawiają. Ale i dla innych jest to interesujący zapis socjologiczny i kulturowy życia codziennego w wieku XXI.

Kilka książek autobiograficznych polskich przyrodników już przeczytałem. Żałuję, że takie opracowania nie powstają w Olsztynie. Nie ma o czym pisać? Nie ma komu pisać? O jakości i dojrzałości środowiska akademickiego świadczą książki biograficzne i wspomnieniowe. Świadczy ich jakość (lub miałkość i brak jakości). Wielu profesorów odeszło na emeryturę, inni odchodzą. Co pozostawią po sobie w ludzkiej pamięci? Może właśnie z takich książek i dzienników można będzie się przekonać, jaki ślad trwały w sercach ludzkich zostawiają? Jedne gwiazdy zszarzeją, inne Kopciuszki zakwitną blaskiem… dnia codziennego.

Słowo pisane w wersji drukowanej ma dużą siłę oddziaływania…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s