Autoryzacja czyli nie chcemy być manipulowani

Ostatnio głośne były w mediach dwa przypadki autoryzacji lub braku autoryzacji wywiadu prasowego (i związanych z tym wyjaśnień). Instytucja (zwyczaj) autoryzowania tekstu nie we wszystkich krajach jest praktykowany. Dlaczego domagamy się autoryzowania każdego wywiadu, udzielonego mediom? Bo boimy się efektu jaki powstanie (z chaosu własnych myśli lub medialnego niechlujstwa lub manipulowania). Czasem autoryzowanie jest nadużywane a po przemyśleniach odsyłany jest inny tekst z innymi wypowiedziami niż w czasie rozmowy. To instrumentalne traktowanie dziennikarza.

Rozmówcy (mam na myśli naukowców) boją się błędów i przeinaczeń, dziennikarze boją się opóźnień i zupełnego przebudowania wypowiedzi. Czy autoryzacja jest potrzebna? I z czego wynika taka silna potrzeba? Moim zdaniem wynika z braku zaufania. Nie tylko słowa mogą zostać inaczej zrozumiane (zwłaszcza specjalistyczne terminy naukowe), nawet tendencyjnie zmanipulowane ale i kontekst może być zaskakujący. Kontekst w jakim wywiad/wypowiedź zostanie umieszczony. Autoryzacja tylko częściowo pozwala uniknąć zmanipulowania. Bo jak chcą to i tak nas wyrolują. Niestety.

Wywiad to autorskie dzieło dwóch stron. To nie jest tylko zapis rozmowy, gdzie dziennikarz pełni podrzędną i techniczną rolę. Wywiad to dialog i rozmowa więc ma zawsze dwóch autorów. Dobór pytań i problemów jest przecież wkładem dziennikarza. Tak więc i dziennikarz wnosi swój twórczy, oryginalny element. Jego rolą jest obiektywizm i raczej nie angażowanie się emocjonalne w problem. Reprezentuje w jakimś sensie punkt widzenia czytelników. Niemniej jest twórcą. A przynajmniej powinien.

Skoro wywiad jest dziełem wspólnym, to obie strony powinny się szanować. Szanuj więc dziennikarza swego (empatia) i postaraj się zrozumieć jego punkt widzenia i to, czego potrzebuje, czego szuka. Szanuj swojego naukowca-rozmówcę (piszę w kontekście relacji nauka-media, ale i tu też empatia jest ważna) – zrozum jego punkt widzenia na problem. Nie jest tylko dekoracyjną paprotką do ilustrowania i naukowego uwiarygadniania z góry zaplanowanej tezy. Żądamy autoryzacji bo nie chcemy być manipulowani. Przecież manipulować można nawet nie zmieniając słów i sensu wypowiedzi. Wystarczy kontekst. Kontekst wiele zmienia.

Ale z drugiej strony czy dla każdej drobnej wypowiedzi musimy żądać autoryzacji zgodnie z prawem prasowym? Tekst (dźwięk, obraz) potrzebny jest za kilka godzin. Trzeba być więc dostępnym internetowo i sumiennie zrobić autoryzację w szybkim tempie. Nie zawsze ten obustronny wysiłek jest opłacalny przy zdawkowej i mało ważnej informacji (wypowiedzi, wywiadzie). Dystans do siebie samego także jest potrzebny.

Przy braku zaufania następuje ucieczka w media społecznościowe i dziennikarstwo obywatelskie. Owszem, dzieje się to kosztem profesjonalizmu. U mnie przykładem są liczne literówki. Ale jeśli w wielu mediach przedrukowują moje wpisy blogowe to często-gęsto nawet ich nie czytają dokładnie, bo zostaje dużo tych literówek. U siebie mogę poprawić (tak często robię, gdy po jakimś czasie zajrzę lub ktoś mi podpowie). Tam, gdzie przedrukowali już nie mam szansy. Utrata części profesjonalizmu nie jest więc tak straszna, bo media w pogoni za ilością i taniością z jakością przygotowywanych materiałów także zeszły kilka poziomów niżej. Niemniej trudno być profesjonalistą we wszystkim. Jeśli więc naukowiec decyduje się na samodzielność, to warsztatowo jest to gorsze niż we współpracy z dziennikarzem. Ale jeśli ceną ma być wiarygodność i instrumentalne traktowanie – to lepiej samemu. Podobnie z drugiej strony – rezygnacja ze współpracy naukowców oznacza gorszą jakość merytoryczną treści medialnych (zostają banały i ogólniki).

Dobra i wartościowa rzecz rodzi się we współpracy. A do współpracy potrzeba zaufania, budowanego przez dwie strony. Pospiech i gonienie za ilością przynosi złe efekty. Ale nie każdy jest dziennikarzem, Wielu politruków i działaczy przebiera się w szaty dziennikarskie, co jeszcze bardziej podważa wiarygodność i zaufanie do mediów. Zbyt dużo przebierańców.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s