Grywalizacja a sprawa uniwersyteckiej punktozy

10250067_10204152504646215_6889277368622067219_nStudiuję poradnik do grywalizacji Fundacji Orange (publikacja dostępna na licencji Creative Commons – zachęcam więc do zajrzenia). Poza ciekawymi inspiracjami, które chcę wykorzystać w zajęciach dydaktycznych na moim rodzimym uniwersytecie, szukam pomysłów do opracowywanej innowacji (w ramach odbywanego stażu w małym przedsiębiorstwie). Przy porannej lekturze znalazłem kilka ciekawych zdań, odnoszących się do obecnej sytuacji na polskich uczelniach. A w szczególności do „punktozy” (nazwa sugeruje jakąś chorobę i ja się z tym zgadzam).

Grywalizacja (zwana także w polskim piśmiennictwie gryfikacją lub gamifikacją – to ostatnie to od angielskiej nazwy gamification) – wykorzystanie mechaniki gier do zachęcania ludzi, by robili rzeczy, na które zazwyczaj nie mają ochoty lub nie wiedzą, że mogą to zrobić inaczej. Grywalizację wymyślali ludzie od dawna, nie znając teorii i nazwy (tak jak w sztuce: mieszczanin nie wiedział, że mówi prozą). Zwłaszcza dla urozmaicania nudnej pracy. Grywalizacja nadaje się do edukacji (by nauka nie była nudna) jak i do motywowania ludzi do wykonywania ważnych społecznie prac. Na przykład do recyklingu czy zbierania po swoich pieskach odchodów, pozostawionych na trawniku. W państwach totalitarnych i policyjnych sięga się raczej po zastraszanie, kary i rozkazy (wierząc w ich magiczną siłę). W społeczeństwach demokratycznych  i wolnych trzeba motywować. Technika grywalizacji bazuje na przyjemności, jaka płynie z pokonywania kolejnych wyzwań, rywalizacji, współpracy. Grywalizacja pozwala zaangażować ludzi do zajęć, które są zgodne z oczekiwaniami autora projektu, nawet jeśli są one uważane za nudne lub rutynowe (dla wykonujących je ludzi). Jako metoda głęboko sięga w różnorodne teorie psychologiczne i pedagogiczne. Bo to nie tylko reguły postępowania w wymyślaniu grywalizacji ale i podbudowa teoretyczna, pozwalająca poznać mechanizmy działania ludzi w różnych sytuacjach.

Zatem przechodzę do ciekawego fragmentu z podręcznika do grywalizacji:

„Większości ludzi grywalizacja kojarzy się intuicyjnie z przydzielaniem punktów za różne aktywności. Również projektanci mają skłonności do opierania o nie systemów grywalizacji. Tymczasem jak mówi nauka o motywacji – wykorzystanie nagród do zwiększania zaangażowania jest jednym z najsłabszych i najmniej trwałych bodźców. Owszem, sprawdzają się jako skutecznie motywujący czynnik, ale tylko w określonych warunkach – kiedy są uzupełnieniem dla innych bodźców zwiększających zaangażowanie lub kiedy motywują do wykonywania algorytmicznych czynności, w trakcie których nie ma miejsca na kreatywność lub inwencję graczy.” (wyróżnienia S.Cz.)

W życiu codziennym podobnie fetyszyzujemy nagrody pieniężne. Pieniądze są takimi uniwersalnymi punktami, które mają motywować.Czasem rzeczywiście motywują, czasem nie (powyższy cytat wyjaśnia dlaczego). Czasem takie behawiorystyczne podejście prowadzi do znaczących patologii i wypaczeń. W szkole takimi punktami są oceny, plusy, słoneczka i cyfrowe punkty. Punkty w szkole i oceny kształtują kujonów. Nie zrobią nic, co nie przekłada się na punkty. A później na pieniądze. A my staramy się opunktować wszystko. Oceny, punkty, pieniądze wspomagają. Jeśli stają się wyłącznym lub głównym mechanizmem motywacyjnym, to doprowadzają do wypaczeń społecznych, zarówno w edukacji jak i w życiu społecznym.

Uniwersytety też przeżywają modę na punkty – mają zmotywować do pracy. Istna punktoza. Coś, co było miernikiem (uzupełniającym, dodatkowym) skuteczności publikowania, stało się miernikiem wartości naukowej. Już nie tylko cyfrowy (z założenia ułomny i ograniczony) miernik bibliometryczny do publikacji (cytowalności) – z informacją dla bibliotek, które czasopisma kupować przy ograniczonym budżecie (tak to jest, jak bez pełnego zrozumienia używa się narzędzia zaprojektowanych do zupełnie innej rzeczy). Na punkty przekładamy każdą działalność uniwersytecką, dodatkowo  uzależniając nie tylko awans zawodowy i procedury nadawania stopni i tytułów naukowych, ale i pensje. Jesteśmy punktowo oceniani co roku. W intencji punktowych lobbystów ma to podnieść wydajność polskiej nauki. Pobieżna obserwacja wskazuje jednak na narastanie różnorodnych patologii (plagiaty, dopisywanie do publikacji, mnożenie współautorów itd. Trudno ocenić skalę tych wypaczeń. Nie wiadomo czy ich jest więcej, mniej czy tyle samo co dawniej. To trzeba byłoby starannie zmierzyć i policzyć. Na pewno przyrost widoczny w polskiej nauce widoczny jest… w puntach i wskaźnikach. Czy przełoży się to na rzeczywisty wpływ na naukę światową (też przezywa punktozę i też ta punktoza jest coraz mocniej kontestowana) i na postęp cywilizacyjny? Wątpliwe. Bo na to wskazują badania nauk o motywacji. Punkty motywują „do wykonywania algorytmicznych czynności, w trakcie których nie ma miejsca na kreatywność lub inwencję.” Nauka opiera się natomiast na kreatywności i innowacyjności. O wiele bardziej motywuje ciekawość, poczucie spełnienia i misja społeczna.

Efektem uniwersyteckiej punktozy będzie raczej spadek kreatywności i inwencji badawczej. Dla kujonów nauka jako proces dochodzenia do prawdy jest nudna. Wytrenowani są do zdobywania punktów a nie zaspokajania ciekawości i rozwiązywania problemów (zwłaszcza wymagających długotrwałego wysiłku). Jak na razie punktoza na polskich uniwersytetach rozwija się w najlepsze. Najgorsze jeszcze przed nami. Mimo, że czasem jakieś dziecko krzyknie, że król jest nagi, dworski orszak idzie dalej i śpiewa pieśni pochwalne  nowych szatach króla.

ps. punktoza to uboczny efekt skrajnej specjalizacji. Ekspert (profesor lub inaczej utytułowany) z fizyki, chemii, biotechnologii, geodezji uważa się za eksperta od motywowania i procesów społecznych. Gdzieś brakuje samokrytyki i samoograniczania… Stanowiska kadry zarządzającej powierzamy ekspertom… od nauk w danym instytucie, a więc historykom, polonistom, zoologom, geofizykom itd.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s