Czego szuka entomolog w Ogrodach Zdrowia?

Fot._A.SkragoChciałbym podziękować Pani Zofii Wojciechowskiej za zaproszenie do udziału w pierwszej edycji Horti Festiwalu w Mrągowie (29 września 2014 r.) – mieście festiwalowym. Pierwsza edycja to jeszcze niewielkie przedsięwzięcie – ale nawet daleka podróż rozpoczyna się od małych kroków. Idea tego festiwalu ma duży potencjał i jest potrzebna naszemu regionowi, gdyż znakomicie wpisuje się w koncepcję rozwoju z wykorzystaniem zarówno turystyki jak i promocji zdrowia i zdrowego stylu życia. Ogrody zdrowia to dobre nawiązanie do dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego regionu, które warto rozwijać na Warmii i Mazurach. To jest pierwszy, instytucjonalny, powód mojej obecności na tym festiwalu. Chciałbym jednocześnie zapewnić, że Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym włączy się w rozwijanie i promowanie tej pięknej i praktycznej idei Ogrodów Zdrowia. Postaramy się, w miarę naszych możliwości, zaangażować potencjał uniwersytetu w rozwój Festiwalu.

Można oczywiście zadać pytanie co w seminarium poświęconym ogrodom robi ekolog i entomolog, specjalizujący się w owadach wodnych. Tam gdzie są rośliny są i owady. Ogrody są swoistymi ekosystemami antropogenicznymi, ważnymi dla ochrony zagrożonej różnorodności biologicznej. I mam na myśli nie tylko różnorodne odmiany roślin ozdobnych (w tym stare odmiany roślin użytkowych). Ochrona dziedzictwa i bioróżnorodności odnosi się także do roślin dzikich i tak zwanych chwastów. Są to gatunki zagrożone wyginięciem w agrocenozach, ze względu na inny sposób uprawy (inne maszyny i sposoby uprawy, chemizacja i środki ochrony roślin, brak wypasu itd.). Gatunki te mogą przetrwać właśnie w ogrodach, traktowanych jako swoiste banki genów. Wraz ze zmieniającą się świadomością przyrodniczą coraz więcej osób zaczyna uprawiać „chwasty” polne w ogródkach, ciesząc się nie tylko bogactwem barw i zapachów ale wartością przyrodniczą i unikalnością wielu gatunków.

Ogrody właściwie utrzymane to także miejsce życia wielu owadów, a zwłaszcza owadów zapylających, w tym dzikich pszczołowatych. Te gatunki w zmieniającym się środowisku także są zagrożone. Dlatego w ramach różnorodnych działań zaczynają się pojawiać, zwłaszcza w ogrodach miejskich, „domki dla biedronek” i „hotele dla pszczół”, powstają motylarnie i łąki (ogrody) dla owadów. To zupełnie nowe spojrzenie na ogrody, nie tylko jako miejsce radości dla ludzi ale jako miejsce ochrony dziedzictwa przyrodniczego i swoista funkcja usług ekosystemowych. W takich ogrodach pojawiają się także małe oczka wodne i stawy przydomowe. Są to ważne siedliska życia dla płazów jak i owadów wodnych. W niektórych regionach antropogeniczne zbiorniki wodne są niezwykle ważne dla przetrwania wielu gatunków owadów wodnych (np. ważki, chrząszcze wodne, chruściki), gdyż pierwotne siedliska w zbiornikach naturalnych (jeziora, stawy naturalne, oczka polodowcowe) ulegają zniszczeniu (wysychanie, eutrofizacja, zasypywanie śmieciami) i znikają z krajobrazu. W tym kontekście ogrody są ogrodami zdrowia … dla ekosystemów.

Ale jest jeszcze jeden powód mojej obecności na festiwalu, bardzo osobisty. Wykonuję trudny zawód, w którym nie za bardzo widać efekty pracy. Przez wiele miesięcy pracuję w terenie, zbieram dane, liczę owady, oznaczam gatunki, potem analizuję i piszę publikacje. Na efekt końcowy trzeba czekać bardzo długo (wiele miesięcy lub nawet lat). A to jest frustrujące i grozi szybkim wypaleniem zawodowym. Inaczej jest z pracą w ogrodzie – niektóre efekty widoczne są od razu: skopane grządki, zasadzone rośliny, przycięte żywopłoty. Moim ogrodem jest jedynie skrzynka na balkonie i trawnik przed domem.

Dla mnie relaksem jest malowanie na szkle. Nauczyłem się tej techniki od nauczycielki pracującej w szkole przy szpitalu psychiatrycznym. Od samego początku malowanie na szkle było dla mnie aktywnością społeczną (pomijając momenty samotnego i relaksującego malowania w domu). Malowanie na szkle daje mi więc relaks i angażuje prawą półkulę (to równowaga dla mózgu) i ma wymiar społeczny. Jest więc swoistą arteterapią indywidualną oraz społeczną (w formie warsztatów z dorosłymi lub dziećmi). A jako biolog maluję prawie wyłącznie lokalną bioróżnorodność: rośliny, owady, pajęczaki, mięczaki. Motywy malarskie nawiązują więc do ogrodów.

W otaczającej rzeczywistości przyrodniczej dostrzegam nie tylko zależności przyczynowo-skutkowe, prawidłowości i obiekty badawcze, ale także piękno. Motywem malowania jest chęć czynienia świata piękniejszym, nawet jeśli to piękno jest ulotne. Podstawowym surowcem są odpady cywilizacji nadmiernej i szybkiej konsumpcji – szklane butelki i słoiki (zbędne opakowania). Butelki i słoiki zbieram w dzikich zakątkach przyrody Warmii i Mazur, w litoralu jezior, na brzegu rzek, w lasach i przydrożnych wiejskich drogach. Tam są szpecącymi odpadami i pułapkami, w których giną owady (łatwo wejść do butelki, trudno wyjść). Zebranym śmieciom – poprzez ich pomalowanie – nadaję nową wartość. Jest to filozoficzny podtekst nadawania rzeczom zbędnym, także i ludziom wykluczonym, spisanym na straty, zapomnianym, nowej ważności i wartości. Nie ma rzeczy zbędnych tak jak nie ma ludzi zbędnych – trzeba tylko spojrzeć inaczej i dostrzec tę wartość. Jest to nieco inne spojrzenie na ogrody zdrowia.

Moje malowanie, jako recykling rzeczy i znaczeń, to promocja postaw przyjaznych środowisku i ludziom. Malowanie butelek jest jak nauka – ma służyć ulepszaniu świata. Jest dla mnie jak chasydzka przypowieść, by za pomocą drobiazgu, jaką jest przywrócona do życia butelka, opowiedzieć o rzeczach ważnych i większych – za pomocą części pokazać całość. Bo o konkretnych gatunkach roślin i owadów można długo opowiadać. Ku mojemu zaskoczeniu pani Zofia Wojciechowska już wykorzystała moje malowane bioróżnorodnością słoiczki, jako specyficzne „lalki” do pracy z dziećmi i opowieści o mazurskiej łące.

Lubię malować z ludźmi w przestrzeni publicznej, by wspólnie odzyskiwać ją dla społecznego życia. Nauka jest ważną częścią kultury. Wyjaśnianie złożonej rzeczywistości wymaga wytrwałości. Malowanie na szkle także. Ludzie dzielą się wiedzą (ale i sztuką, miłością) nie tylko ze względu na korzyści finansowe, lecz coraz częściej po to, żeby uczynić świat miejscem lepszym do życia. Swoisty trend dzielenia się (ang. sharing economy/collaborative consumption – ekonomia dzielenia się) obserwowany jest zarówno w sieci (zwłaszcza w mediach społecznościowych czy dziennikarstwie obywatelskim), jak i w świecie realnym (np. bookcrossing). Dzielenie się jest również podstawowym elementem nauki: jej postęp i rozwój ściśle związany jest z wymianą informacji, spostrzeżeń, wyników badań. Rozdaję swoje butelki ludziom i instytucjom by przeciwdziałać wykluczeniu i rozmyślać nad nowym urządzeniem cywilizacji, nową odpowiedzią jak żyć. Na co dzień. Sztuka jest polem działania dla intuicji. Nauka jest polem działania racjonalności. Malujący naukowiec to negocjacje tych dwóch światów. W wymiarze osobistym malowanie jest relaksem i wyjściem z wąskich ram życia zawodowego.

Ogrody zdrowia leczą pracą i wysiłkiem fizycznym. W tym drugim procesie wydzielają się w naszym mózgu endorfiny, co daje mam poczucie radości i szczęścia. Rośliny to olbrzymie fabryki najróżniejszych związków chemicznych od dawna wykorzystywanych w medycynie. Zostało jeszcze wiele do odkrycia jak te związki wpływają na nasz metabolizm i w konsekwencji na zdrowie. Przebywanie w ogrodzie to także kontakt z substancjami lotnymi, które wdychamy. Są to bez wątpienia wrażenia estetyczne, związane z odczuwanie zapachów. Ale te związki lotne to także związki biologicznie czynne, np. fitoncydy unieszkodliwiające wiele mikrooganizmów (bakterie i grzyby). Ogrody leczą tak jak i inne zbiorowiska roślinne (np. las). Współczesna medycyna nie tylko poznaje skutki ale – tak jak biologia molekularna – próbuje precyzyjnie rozpoznać mechanizm tego oddziaływania.

I jeszcze kilka słów w kontekście drugiego elementu Horti Festiwalu – cukrzycy. Na człowieka można spojrzeć jako na złożony ekosystem. Na skutek różnych błędów genetyczny pojawiają się braki w szlakach metabolicznych. Przykładem jest witamina C, które nasz organizm nie potrafi syntetyzować (ale inne zwierzęta potrafią, np. szczury). W zasadzie oznaczałoby to śmierć, ale człowiek pozyskuje ten ważny metabolicznie związek z pokarmu. Własne więc niedoskonałości naprawia poprzez relacje z innymi gatunkami (w tym przypadku zależność troficzna). Inne defektem jest cukrzyca, gdy organizm traci zdolność do endogennego wytwarzania insuliny. Ten fizjologiczny deficyt staramy się zrekompensować dostarczaniem insuliny z zewnątrz. Ale także staramy się wykorzystać inne gatunki organizmów żywych (np. modyfikowane genetycznie), w ten sposób próbujemy „naprawić” naturę. Na przestrzeni lat obserwujemy duży postęp w leczeniu cukrzycy z coraz wygodniejszym dla pacjenta podawaniem insuliny. Marzeniem byłoby skonstruować w laboratorium mikroorganizmy, która na stałe osiedliłyby się w naszym organizmie i dostarczały organizmowi niezbędnej insuliny (jak probiotyki wydzielane do gleby). To na razie wyzwanie przyszłości. Już teraz jednak dostrzegamy potencjał genetyczny i metaboliczny mikroorganizmów, żyjących w naszym przewodzie pokarmowych, na skórze i w innych tkankach. Wiemy, że jesteśmy złożonym ekosystemem, niczym ogrodem z wieloma współbytującymi gatunkami. I że nasze zdrowie zależy od obecności konkretnych mikroorganizmów w najbliższym naszym otoczeniu.

Mrągowo jako miasto festiwalowe jest dobrym miejscem dla rozwoju Hori Festiwalu. Ogrody zdrowia to zdrowie człowieka (psychiczne i fizyczne) i zdrowie ekosystemu. Uniwersyteckie Centrum Badań nad Dziedzictwem Kulturowym i Przyrodniczym z wielką przyjemnością wspierać będzie w przyszłości tę cenną inicjatywę.

 

zdjęcie u góry: moje malowanki jako pomoc dydaktyczna, w czasie Horti Festiwalu, fot. A. Skrago, Radio Olsztyn (http://ro.com.pl/horiterapia-czyli-ogrody-ktore-lecza/01158170)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s