Wiedza jest jak nasiona upadające na glebę

cnkwawaWiedza jest jak nasiona upadające na glebę. Nie wszystkie kiełkują od razu. Część – jako glebowy bank nasion (lub w szerszym sensie – glebowy bank diaspor) – długo leży w spoczynku. Kiełkują pojedynczo przez długie lata, stymulowane różnymi czynnikami. Tak i ja, w kontekście różnych sytuacji i bodźców, stopniowo wykorzystuję inspiracje po warszawskiej konferencji „Pokazać – przekazać” (Centrum Nauki Kopernik, 22-23.08.2014).

Jeszcze nie podzieliłem się refleksjami z jednej konferencji a już pojawiło się w przysłowiowym międzyczasie kilka innych, inspirujących konferencji czy wyjazdów studyjnych. Ale podobnie jest z glebowym bankiem nasion – ciągle dopływają nowe, mimo że starsze jeszcze nie wykiełkowały. A przy nadmiarze część nigdy nie wykiełkuje… Przy zbyt pośpiesznym i wypełnionym gwarem życiu, wiele myśli nie będzie miało okazji wykiełkować…. Refleksja w pustelni by się bardzo przydała.

Ale wróćmy do warszawskiej konferencji i problemów edukacyjnych. Bardzo spodobało mi się wystąpienie Tylera deWitta (doktor mikrobiologii, Massachusetts Institute of Technology). Wykład inauguracyjny pt. „Process and products: enganging students ith authentic scientific thinkig” wiele kwestii przypomniał, uporządkował i zgrabnie uwypuklił.

Dr deWitt zwrócił uwagę na nauką jako proces i jako produkt. Zupełnie tak jak z dylematem dać wędkę i nauczyć łowić ryby czy dać rybę. To drugie jest prostsze i dlatego kusi. Uczenie łowienia wymaga większego wysiłku i czasu. Dlatego w edukacji zbyt często idziemy na skróty – dajemy ryby (produkt). W nauce pojmowanym jako proces naukowcy pytają i odpowiadają na pytania o świecie i z użyciem: naukowych metod, narzędzi do eksperymentowania, krytycznego myślenia, rozwiązywania problemów, współpracy (nauka jest tak jak każdy proces przedsięwzięciem zespołowym), kreatywności. Naukowcy prezentują wyniki swoich poszukiwań, debatują, dyskutują o swoich odkryciach, obserwacjach, przemyśleniach i teoriach.

Nauka jako produkt to fakty w podręcznikach, to rezultaty, powstałe w wyniki procesu. To złowiona ryba. Wygodna bo łatwa w odbiorze ale jednocześnie bez emocji, bez przygody. Szybko się nudzi i staje się męczącym ciężarem (młode pokolenie spędza w szkle już średnio 12-21 lat). W procesie naukowym uczymy dowodzenia swoich racji, hipotez itd. Produkt naukowy… weryfikujemy przy odpytywaniu i egzaminach.

Nawet najlepsze podręczniki nie zastąpią nauczyciela w szkoła i nauczyciela akademickiego na uniwersytecie. Bo nauczyciel pokazuje proces myślenia i dochodzenia do wiedzy (a przynajmniej powinien, a nie odczytywać na wykładzie treść slajdów).  Podręczniki podają gotową i uporządkowaną wiedzę (ale nie wiemy skąd się ona wzięła, przyjmujemy na wiarę). Ogólnoludzka wiedza jest ogromna i nie sposób jej przyswoić. Tak jak ryb w oceanie jest niezmiernie dużo, nie da się ich wszystkich na raz złowić i zapewnić jedzenia na całe życie. Nie da się także wyposażyć ucznia/studenta w całą wiedza i nie wiadomo, które elementy będą mu potrzebne w pracy zawodowej. W rezultacie absolwenci dużo wiedzą ale i tak są ignorantami.

Lepiej jest dać wędkę – nauczyć procesu naukowego dochodzenia do wiedzy, potrzebnej w danej chwili, nauczyć myślenia i dochodzenia do odpowiedzi na aktualne pytania (zamiast uczyć na pamięć odpowiedzi na wszystkie możliwie pytania). Edukować na podręcznikach (jak instrukcję obsługi w fabryce, wszyscy jednakowo) albo na procesie. W pierwszej koncepcji nauczyciel musi tylko wiernie czytać instrukcję (program, podręcznik) – zero zaufania do nauczyciela, trzeba go nieustannie kontrolować jak brakarka w fabryce, ciągle dostarczać szczegółowych instrukcji… bo sam nie potrafi (stąd nieustanne kontrole, egzaminy kompetencyjne itd.).

To co mnie martwi, to za dużo „szkółki” na uniwersytecie czyli za dużo przekazywania produktu a za mało wdrażania do procesu. Brak akceptacji dla takiego stanu to pierwszy krok do zmian… na lepsze.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s