O durniu, mądrości i szczęściu

„Nawet każdy dureń wie, że nie porzeba wcale pieniędzy, aby umieć wyciskać radość z życia.”

Thomas Merton („Siedmiopiętrowa góra”)

A skoro tak, to dlaczego tylu nominalnie mądrych ludzi goni za pieniądzem i karierą przy okazji przekreślając swoje szczeście? Bo czyż zapracowani i bogaci pracoholicy są szczęśliwi? Czasem tak… a częściej nie. Może nie ten jest mądry, który za takiego się podaje i może nie każdy „dureń”, na dodatek niezamożny, rzeczywiście jest durniem?

To tak na początek roku szkolnego, jako sentencja czego warto się uczyć w życiu i na czym mądrość polega. Bo przecież chyba każdy człowiek pragnie szczęścia i chce być szczęśliwym (ponoć w głupim jest za mało miejsca na szczęście). Dobra edukacja to pewnie taka, która daje mądrość do bycia szczęśliwym. Daje umiejętność znajdowania radości i bycia szczęśliwym, pogodnym. 

Niebawem i mój początek roku akademickiego i nieustające pytanie (kierowane do siebie), czego i jak uczyć moich studentów. Żeby uczyć rzeczy ważnych i potrzebnych a nie szkodliwych bzdetów. Na razie rozpocząłem staż w mikroprzedsiębiorstwie. Mam wymyślać inowację (w zakresie turystyki i dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego), by firma ta odnosiła sukcesy ekonomiczne. Mam okazję poznać realne warunki, do których trafią moi studenci. Więc przy okazji skorzysta nie tylko firma, ale i moi studenci. Pod warunkiem, że będę dobrym obserwatorem, kóry nie tylko patrzy ale i widzi. Jednym słowem komercjalizacja i transfer wiedzy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s