Podsłuchujący kelnerzy, zaufanie społeczne i …. edukacja

Media żyją skutkami podsłuchów w ekskluzywnych restauracjach, z udziałem samych pracowników tych punktów gastronomicznych. Zgadzam się z wypowiedzią ministra Sienkiewicza – oczywiście mam na myśli sens i całość wypowiedzi, a nie pojedyncze słowa czy zdania wyrwane z kontekstu. Państwo jest skuteczne, gdy działa jako całość. Gdy bierze górę indywidualny egoizm lub gdy brakuje umiejętności współpracy – to tylko fikcja i kupa kamieni. Ale sens tej wypowiedzi można odnieść do każdej instytucji. Wielokrotnie już pisałem o deficycie umiejętności pracy zespołowej (nie w grupie, obok siebie ale w spójnym zespole, razem). Tej kompetencji powinniśmy uczyć ciągle, na przykład metodą projektów. Bo jak się okazuje jest to ważniejsze od prostych informacji "do wykucia".

Pazerność jednostek uderza w całą grupę zawodową, bo podważa zaufanie do niej. Nagrywanie i podsłuchy w restauracji dokonywały jednostki, ale konsekwencje spadną na wszystkich. Wniosek z tego taki, że o jakość środowiska, rzetelność, solidność muszą dbać wszyscy. Bo to jest w interesie całej grupy zawodowej. Dotyczy to wszystkich grup zawodowych, także środowiska akademickiego. Prypmitywny darwinizm społeczny jest kiepską receptą na życie indywidualne czy społeczne. Wspólnotowość a nie kły i pazury buduje dobrobyt społeczeństw.

Ale wróćmy do restauratorów. Ich biznes opiera się na zaufaniu społecznym. Na zaufaniu, że oferują dobre jedzenie a nie podrabiane, że kelner nie pluje do zupy itd. A jeśli lokal oferuje pokoje dla VIP-ów, do że nikt nie podsłuchuje, nie przeszkadza, namolna prasa nie nachodzi, nie szpieguje i nie kantuje. Przecież za tę dyskrecję w konsumpcji płacą więcej. Cena powinna być odbiciem jakości. Grupa podsłuchująca władzę (i innych biznesmenów) to indywidualne, egoistyczne interesiki "przedsiębiorczych" restauratorów lub ich personelu. Teraz mleko się wylało i trudno będzie odbudowach zaufanie, obroty na pewno spadną, zyski zmaleją. Wszystkich, a nie tylko winnych i wykrytych.

Trzeba dbać o etos zawodu i jakość kadr. Pogoń za chwilowym sukcesem to brak odpowiedzialności. Mój znajomy, prowadzący pensjonat często powtarza, że zdobyć klienta (np. reklamą – a kto teraz ufa reklamie?) to nie sztuka. Sztuka, żeby klient przyjechał ponownie. I żeby polecał innym. To tak zwana "propaganda szeptana". Do tego potrzebna jednak jakość, solidność i zadowolenie klienta. Reklama jest ulotna i krótkotrwała. Solidność daje efekty powoli, ale za to na długo.

Jednorazowość jest zmora naszych czasów: jednorazowe torby w sklepie, jednorazowe lodówki (na 3 lata), chwilowy zysk egoisty. Kultura jednorazowości i egoizmu. Tabloidalne skandale dla chwilowego zainteresowania i zwiększenia nakładu (a więc i zysku z reklam). Bo w tej aferze kompromitują się nie tylko niektórzy restauratorzy, ale i tygodnik Wprost. Straci całe środowisko.

Restauratorzy długo odrabiać będą straty, wynikające z utraty zaufania. Ale niech to będzie kolejna nauka dla innych grup społecznych i całego państwa: o jakość i solidność trzeba nieustannie dbać i samemu kontrolować jakość także kadr. Weryfikacja zewnętrzna bywa bolesna.

Czego uczyć studentów? Szybkiego zapamiętywania (wkuwania, przyswajania treści) czy umiejętności pracy zespołowej, poczucia odpowiedzialności, solidności i rzetelności? Pewno jednego i drugiego ale w sensownych proporcjach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s