O oglądalności bloga

Statystyki bywają mylące i zwodnicze. Co przesądza o czytaniu i wywieraniu wpływu? Liczba kliknięć na facebookowego lajka? Liczba komentarzy? A może liczba odwiedzin. Wszystko zależy od interpretacji. Liczba komentarzy nie jest duża (i całe szczęście, nie mam problemów z moderowaniem), ani lajków.

Przeciętnie mój blog odwiedzany jest 250-300 razy dziennie. Ktoś kliknął, ale czy przeczytał? A jak przeczytał, to czy zrozumiał? Czasem klikalność wyraźnie wzrasta do liczb czterocyfrowych. To zazwyczaj wtedy, gdy poszczególne wpisy są gdzieś "przedrukowane". A im bardziej powszechny portal, tym więcej wejść. Czasem przedrukują na portalu Wyborczej, czasem w Wykopie, czasem w Olsztyńskiej. Lub zupełnie innych, egzotycznych dla mnie miejscach.

Statystyki i inne reakcje bywają zwodnicze. Bo cóż znaczy liczba kliknięć? Albo komentarzy. Te ostatnie bywają czasem uciążliwe, bo dla niektórych blog jest swoistą ścianą płaczu, gdzie wyrzucają swoje frustracje bez związku z tematem. Ale pocieszam się, że w ten sposób ktoś u tego hejtera w domu ma ciut spokoju lub sprzedawczyni w sklepie ma mniej upierdliwych klientów.

No cóż, tak jak każdy blog – jednym służy do czytania i inspiracji, inni mają gdzie pluć. Współczuję.

Statystyki bywają zwodnicze także i dlatego, że kuszą do pisania tak, aby było więcej kliknięć. Na tę chorobę cierpią media. Stąd tak dużo skandali, wypadków i sterowanej agresji. Klikalność wzrasta, ale sensu to nie ma. Może z tego powodu w olsztyńskich portalach tak mało popularyzacji wiedzy. Z kolejnego tytułu zniknął dział "akademicki". A nawet jak jest gdzieś nauka, to wypełniają szpalty zazwyczaj informacje, że coś się wydarzyło na uczelni, np. jakiś mecz piłkarski. O nauce i przyrodzie nie ma komu pisać… bo to tematyka niszowa.

Pozostanę przy minimalizmie – mniej znaczy lepiej :). Ktoś musi pisać o uniwersytecie bez wazeliniarksiego lukru i odświętnych laurek oraz o życiu motyli w pokrzywie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s