Hortiterapia i biogospodarka czyli o dziedzictwie kulturowym i przyrodniczym krainy cittaslow

Badania wykazały, że po wygranej w grach losowych czy podwyżce pensji jesteśmy zadowoleni i szczęśliwi, ale najdłużej pół roku. Inaczej jest, gdy przeprowadzimy się w okolice parku lub zielonych ogrodów – poczucie szczęścia można zachować na wiele lat. Czy zatem mieszkając na Warmii i Mazurach, w krainie miasteczek cittaslow i pięknej przyrody jesteśmy długo szczęśliwi?

Obecnie coraz więcej uwagi zwracamy na naturalne laboratorium, jakie nas otacza. Już nie w formie medycyny ludowej, powiązania z magią czy czarami ale z głębokim biologicznym i terapeutycznym uzasadnieniem. Po prostu więcej wiemy już o związkach chemicznych, znajdujących się w organizmach żywych i ich roli w metabolizmie człowieka. Powracamy więc do różnych form bioterapii, ale już z zupełnie innym podejściem. Można nawet mówić, że coraz intensywniej rozwija się biogospodarka – czyli zaawansowany przemysł, opierający się na wszechstronnym wykorzystaniu różnorodnych związków, znajdujących się w roślinach czy zwierzętach.

Hortiperapia i inne formy wykorzystania przyrodniczych właściwości otaczającego nas świata w skali lokalnej, w interdyscyplinarny sposób nawiązuje także do tradycji kulturowych. W wieku XXI dziedzictwo kulturowe dobrze integruje się z dziedzictwem przyrodniczym. Mamy obecnie nie tylko Dekadę Bioróżnorodności, proklamowana przez ONZ, ale i rok Oskara Kolberga. A w Olsztynie uruchamiany jest unikalny kierunek kształcenia: dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze.

Rośliny to nie tylko pretekst do opowieści o dawnych mniej lub bardziej mitycznych leśnych znachorkach, szeptuchach i czarownicach. Jeśli się zastanowić, to współcześnie na Warmii i Mazurach również można spotkać „czarownice”. Na przykład biotechnolodzy wyszukują w roślinach związki biologicznie czynne i znajdują fizjologiczne uzasadnienie dla procesów, które kiedyś łączono z magią i czarami. Inny język i sposób postrzegania świata.

Przykładem może być ostrożeń warzywny (Cirsium oleraceum), zwany także czarcim żebrem (wcześniej już o nim pisałem). Kąpiele w wywarze z ostrożenia warzywnego pomagają w niektórych chorobach. W XXI wielu możemy mówić o bakteriobójczych czy grzybobójczym działaniu różnych związków, takich jak flawonoidy, sterole, fitosterole, alkaloidy, itd. Dla przeciętnego człowieka nazwy tych związków są tak tajemnicze jak zaklęcia Baby Jagi. Kiedyś uważano, że poszczególne rośliny odczyniają złe uroki. W dawnym paradygmacie choroba brała się z rzucenia złego uroku czy złych duchów, dzisiaj mówimy o poprawie metabolizmu, wpływie na fizjologię, wolnych rodnikach i właściwościach antyseptycznych. Inny język, inne teorie. Ale tak właśnie łączy się dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze regionu. I turystyczna okazja na nieco inne zwiedzanie świata, poprzez poznawanie przyrody, historii i dawnych zwyczajów. Gdy matka myje chore dziecko w ziołowej kąpieli z ostrożenia warzywnego (czarciego żebra), to służy to zdrowiu. Raz interpretujemy to jako odczynianie złego uroku, raz jako zwalczanie mikroorganizmów chorobotwórczych lub poprawę metabolizmu. Inna interpretacja a skutek ten sam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s