Czy my czasem nie wylewamy dziecka z kąpielą? O polityce kadrowej uniwersytetu i pracy zespołowej

Podzielam potrzebę klarownej polityki kadrowej i dbałość i jakość kadry. Przez wiele lat ustalaliśmy przepisy awansu zawodowego ale najczęściej nie były w ogóle respektowane. Teraz dopiero zaczęliśmy respektować własne przepisy (może część kadry myślała, że będzie tak jak kiedyś, że rozejdzie się po kościach?). Konieczność podnoszenia jakości naukowej ma swoje prawa. Ale chyba zapomnieliśmy o ścieżce rozwoju dydaktycznego pracowników. Liczą się tylko publikacje i szybkie awanse naukowe.

Oczywiście, nie można uczyć studentów jeśli samemu się nie pracuje naukowo – bo jak uczyć pieczenia chleba, gdy samemu niczego się nie upiekło? Albo jak uczyć szycia butów, kiedy szewcem się nie jest? I jak uczyć pracy umysłowej, myślenia, wnioskowania, wypowiadania się na piśmie, jeśli samemu w życiu naukowym się nie uczestniczy? Problem chyba tylko z pomiarem tej pracy.

Wymyśliliśmy rankingi, punkty, by gonić świat. I to jest chyba sensowne. Ale warto sobie zadać kilka pytań. Z czego żyje uniwersytet? Głównie z dydaktyki bo większość pieniędzy idzie za studentami. Podnosimy jakość kadry by równocześnie zapewniać studentom lepszą kadrę i lepsze zajęcia. Ale co nam z kategorii A czy A+, jeśli nie będzie studentów? Przecież z badań naukowych się nie utrzymamy – bylibyśmy Polską Akademią Nauk bis.

Chyba coś w koncepcji oceny pracowników, pod kątem przydatności dla jakości kształcenia, przegapiliśmy. Przykładem jest dr Zbigniew Stala. Nie znam człowieka, nie wiem jaki ma dorobek. Ale skoro studenci za nim się ujmują to musi prowadzić dobrze swoje zajęcia dydaktyczne,

"Studenci i doktoranci filologii polskiej bardzo dobrze wspominają wykłady Zbigniewa Stali. Literatura powszechna i inne zajęcia, które prowadził, na długo zapadły im w pamięć. Dlatego postanowili wstawić się za wykładowcą i napisali petycję do rektora UWM. Próbowali w niej przekonać władze uczelni, że chociaż dr Stala nie jest typem naukowca, to jest świetnym dydaktykiem cenionym przez większość studentów."
(Cały tekst)

Boimy się niżu demograficznego, spadku zainteresowania poszczególnymi kierunkami kształcenia…. a jednocześnie pozbywamy się, zgodnie z prawem i przepisami, ludzi cenionych przez studentów. Czy w trosce o jakość nie wylewamy dziecka z kąpielą? To znaczy czy nie pozbywamy się "twarzy" uniwersytetu?

Ile może być wiodących, najlepszych uniwersytetów w Polsce? Pewnie ze 3-4. Zamiast się więc bezskutecznie ścigać z najlepszymi może warto zaakceptować swoje miejsce w regionie i być ważnym uniwersytetem dla naszego regionu i kształcenia studentów?
Bo być może lepszy wróbel w ręku niż cietrzew na sęku. Żebyśmy w pogoni za rankingową palmą pierwszeństwa nie stracili swojej pozycji regionalnej – wtedy nie będziemy ani wiodącym uniwersytetem, utrzymującym się z badań, ani uniwersytetem regionalnym (ktoś inny zajmie tę niszę).

Z całą pewnością warto podnosić jakość naukową prowadzonych badań na uniwersytecie. Ale może warto równocześnie zadbać o dobrą jakość dydaktyczną? Tak realnie a nie na papierze. Nie zawsze znakomity naukowiec jest dobrym dydaktykiem, i odwrotnie. A jeśli nie zawsze można pogodzić te funkcje w jednej osobie… to od czego jest praca zespołowa? I wzajemne uzupełnianie swoich kompetencji? Być może więc stoimy przed testem na uniwersytecką umiejętność pracy zespołowej (nie grupowej ale zespołowej!). Bez praktycznej umiejętności pracy zespołowej pozagryzamy się w egoistycznych partykularyzmach, jednocześnie pogrążają uniwersytet jako wspólną firmę. Bez dobrych liderów, dbających o pracę zespołową system parametryczny i rankingi zamiast mechanizmem podnoszenia jakości będzie tylko egoistycznym polem walki i szarpania sukna. Zwłaszcza, że rynek pracy się kurczy (niż demograficzny, konkurencja).

Nadchodzi chwila prawdy. Dla nas, jako środowiska uniwersyteckiego. podobno złoto hartuje się w ogniu. Niebawem okaże się czy jesteśmy złotem… czy tylko tombakiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s