W jakich warunkach jesteśmy twórczy?

W jakich warunkach jesteśmy twórczy? W niedosycie. Nadmiar rozprasza i rozleniwia, zaśmieca spamem, hałasem, reklamami, gotowizną: myśli, zabawek, publikacji.
To, co już dawno spostrzegli filozofowie, teraz potwierdzają nauki biologiczne i neurobiolodzy. Mózg do dobrej i kreatywnej pracy potrzebuje się czasem ponudzić. Jak naukowiec leży na trawie to wcale nie znaczy, że jest bumelantem. 

Stachanowskie normy pracy ilościowej, mierzonej w liczbie publikacji (lub liczbie punktów) nie służą jakości. Styl korporacyjnej wydajności sprzyjać może nawet różnej nieuczciwości, od plagiatów po produkcję publikacji dla samych publikacji. Rośnie presja na pozorowanie pracy przez produkowanie dokumentów. Nie ważne co robić, ważne czy są na to "papiery". Pracy może nie być, bo nikt tego nie chce sprawdzać, liczą się "papiery", bo tylko to jest ważne. W przewodach naukowych… nawet można nie oglądać człowieka, ogląda się tylko papiery….  
Tylko czekać, aż ktoś dla dowcipu skieruje do oceny (awansu) nie istniejącą osobę (wykreowana papierowo i publikacyjnie – redakcje czasopism oglądają tylko pliki). I uczelnia jakaś tam nada stopień lub tytuł fikcyjnej postaci. Prowokacja dziennikarska co prawda wymagać będzie sporo zachodu, ale jest możliwa. Może już ktoś nad tym pracuje i realizuje szalony pomysł :). By obnażyć absurd.

Popkulturowi celebryci śledzą listy przebojów, politycy słupki poparcia w sondażach (nie kontaktują się z wyborcami tylko z sondażami) a naukowcy… sprawdzają w bazach sumaryczną liczbę słupków i indeks Hirsza. Uniwersytecie! czymże teraz jesteś?

Coraz większą radość sprawia mi spotykanie w środowisku akademickim ludzi normalnych, prawdziwych, autentycznych i skupionych na wiedzy i odkryciach. Pozwalają uwierzyć, że praca na uniwersytecie ma sens i że ten świat nie zwariował do końca. To, co powinno być normą, jest chyba (a może zawsze było?) tylko niszowym marginesem. Ale dobrze, że ten "margines" jest. W przeciwnym razie należałoby jak najszybciej zmienić pracę….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s