Noc biologów, tabloidy, uniwersytet i utrata monopolu na wiedzę

Świąteczna podróż jest okazją do zakupu prasy, by poczytać w pociągu czy autobusie. Prenumeruję Świat Nauki i Wiedzę i Życie więc na półce z prasą szukałem czegoś innego. Zadziwiło mnie to, że jest kilka popularnonaukowych tytułów. Jeden z nich kupiłem, by szybko stwierdzić, że jest to popularnonaukowy tabloid: dużo ilustracji, mało treści. Nawet jeśli temat zaciekawi, to po kilku zdaniach się urywa, nie zaspokajając wiedzowo. Trzeba szukać gdzie indziej.

Czy popularnonaukowe tabloidy przyrodnicze są powodem do zmartwienia? Nie, jeśli pozostaną książki i czasopisma z obfitszą treścią; tak, jeśli zastąpią rzetelną i pełniejszą wiedzę. Na razie jest jedno i drugie. I w jakimś sensie cieszy to, że pojawia się rynek na tabloidy z treścią nie o VIP-ach i gwiazdeczkach serialowych, ale o wiedzy i odkryciach naukowych. Być może to znak, że rodzi się społeczeństwo wiedzy.

Z drugiej zaś strony studenci czasem przenoszą tę staboidyzowaną wiedzę na zajęcia uniwersyteckie. Nic złego w sensacyjnym stylu, problem pojawia się wtedy, gdy na tych zdawkowych informacjach poprzestają i nie szukają samodzielnie dalej i pełniej.

Tabloid to niedosyt i tylko liźnięcie tematu. Trzeba więc nauczyć samodzielnego zgłębiania i rozszerzania wiedzy.

Zbliża się ogólnopolska Noc Biologów. Jeszcze jeden piknik i festiwal popularnonaukowy, odpowiadający na rosnące potrzeby społeczne: ludzie chcą wiedzieć o świecie coraz więcej i szukają atrakcyjnych form. Szkoła utraciła monopol na wiedzę, konkurując już nie tylko z prasą czy telewizją i internetem, ale i z innymi przedsięwzięciami pozaszkolnymi. Festiwale nauki nie zastąpią szkoły – one mogą szkołę wspierać i uzupełniać. 

Czy taka Noc Biologów jest tabloidem nauki? Raczej nie. Noc Biologów, pośród innych tego typu przedsięwzięć, wskazuje na głębokie zmiany, dokonujące się w edukacji. Tradycyjna szkoła potrzebuje wsparcia.

Uniwersytet, tak jak szkoła, stracił monopol na wiedzę. Dlatego tradycyjne wykłady, podające (przekazujące) wiedzę tracą coraz bardziej swój pierwotny sens. Wiedzę coraz łatwiej uzyskać poza murami szkolnymi… i uniwersyteckimi (w "chmurze" i w dowolnym miejscu z "zasięgiem"). Dlatego szkoła, także ta wyższa, musi się gruntownie zmieniać.

„Szkoła straciła bowiem monopol na przekazywanie wiedzy. Zdaniem dr Małgorzaty Sieńczewskiej z UW większość polskich nauczycieli zdaje sobie sprawę, że ich rola się zmienia. -Nauczyciel staje się przewodnikiem, mentorem, który wskazuje uczniowi drogę, odkrywa i pomaga rozwijać jego zdolności. Ma porządkować wiedzę, którą dziecko już przynosi do szkoły z domu, podwórka czy wirtualnej rzeczywistości. By to zadziałało, potrzebna jest realna współpraca nauczyciela, rodzica i ucznia – zaznacza Sieńczewska.”
(czytaj cały artykuł)

No właśnie, już nie profesor wszystko wiedzący, krynica wiedzy, ale raczej przewodnik, bardziej doświadczony kolega w dociekaniach naukowych. W jakim sensie będzie to powrót do uniwersyteckich korzeni. Bo przecież w wieku XXI, w społeczeństwie wiedzy i koszmarnie szybko zmieniającym się świecie, wartością nie są same informacje i fakty, ale metoda dochodzenia do tych faktów i samodzielne, krytyczne myślenie. Ważna jest więc samodzielność intelektualna i kreatywność. I do tego zadania muszą się zmieniać polskie uniwersytety – tak jak te na całym świecie. Było by dobrze, abyśmy w tym procesie nie byli zaściankowymi i skansenowymi maruderami.

W cytowanym już artykule można wyczytać w kontekście szkoły: „Nauczyciele, wystraszeni nadzorem, który wymaga tylko wyników, zamiast inspirować uczniów, uczą ich pod testy, zasłaniając się podstawą programową, bo inaczej stracą pracę.”

A my, na uniwesytetach, zapadając na cytozę, impaktozę i rankingozę, też nie inspirujemy tylko na wszystko zbieramy papiery, raporty, ewaluacje (udokumentowanie działań ważniejsze niż ich długofalowy efekt). Robimy dydaktykę pod sylabusy, pod testy i wyniki, pod pracodawców…. Jak w wyścigu szczurów w typowej korporacji.
Coraz bardziej liczą się wskaźniki, a nie ludzie.

„Jak ma zatem wyglądać szkoła przyszłości? – Nikt tego nie wie. Wiemy tylko, że musimy uczyć, jak korzystać z wiedzy. Tylko jaki jej kanon musi się znaleźć w głowie, a jaki w chmurze informatycznej? Czy muszę wiedzieć, ile wynosi elektroujemność chloru?"

Czytaj więcej
Dlatego filmiki typu „Matura to bzdura” same są bzdurą – sprawdzają wyrywkowo wiedzę. Niby ośmieszają, że ktoś jakieś podstawy nie zna (przed kamerą, na ulicy i z zaskoczenia). A gdzie sprawdzanie współpracy czy kreatywności? Cieszą dobre wyniki w testach PISA, ale może same testy nie sprawdzają tego, co najistotniejsze?

Ja się uczę obsługi nowego elektronicznego gadżetu (bo jak nauczyć studentów edukacji ustawicznej samemu tego nie doświadczając?). Od św. Mikołaja dostałem tablet i uczę się pracy chmurze… oraz mobilnego internetu. Uczę się, aby zrozumieć współczesny świat i współczesnych studentów. Przy okazji okazało się, że wcześniejsze zapisywanie danych „w chmurze” okazało się bardzo przydatne. Teraz trzeba robić kolejny krok dalej.

„Zniknie edukacja z podziałem na tradycyjne przedmioty, bo cywilizacyjny rozwój rozmywa ich dotychczasowe zakresy. Nauczanie myślenia, analizowania, wyciągania wniosków, korzystania z dostępnych zasobów wiedzy, a nie schematyczne jej wpajanie wymaga oderwania się od siatki przedmiotowej.”
(
Czytaj więcej
)

Od dawna to przeczuwam, dlatego poszukuję zupełnie nowych rozwiązań, koncentrując się na nauczaniu problemowym i interdyscyplinarnych pomysłach (tak jak ostatnio Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze).

"Już Johann Pestalozzi, szwajcarski pedagog, z XVIII w., mówił, że trzeba uczyć dziecko, a nie uczyć przedmiotu- dodaje Łukasz Turski. – Ale także upominał się ów szwajcarski reformator o to, by nauczyciele byli najlepiej wykształconą profesją."

U nas zlikwidowano kształcenie nauczycielskie. Po powstaniu uniwersytetu i włączeniu Instytutu Biologii i Ochrony Środowiska dawnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej do Wydziału Biologii Uniwersytety Warmińsko-Mazurskiego, specjalność nauczycielską na kierunku biologia zlikwidowano, dokształcanie nauczycielskie czyniąc płatnym kursem uzupełniającym. A więc każdy może być nauczycielem biologii czy przyrody: rolnik, zootechnik, weterynarz, technolog żywności, byleby ukończył kurs dodatkowy. Umiejętności pedagogiczne stały się marginalne. W rezultacie mamy biotechnologów i mikrobiologów a brakuje biologów, nie mówiąc już o nauczycielach.

„Oczyma wyobraźni widzę otwarte centra kształcenia, w których do 12., 13. roku życia przewodnicy dziecięcych grup, nieustannie mieszanych pod względem wieku i zainteresowań, rozbudzają w nich ciekawość poznawczą, motywują i zadziwiają otoczeniem.”
(cały artykuł)

Noc Biologów i festiwale nauki są tylko namiastką (pierwszym krokiem), pokazują skalę potrzeb. Robimy to społecznie i od święta a nie na co dzień. Uniwersytet powinien się zasadniczo zmienić. Więcej Nocy Biologów i Dni Nauki, więcej obecności uczniów w uniwersyteckich laboratoriach i wspólnych poszukiwań. Potrzebne są centra edukacji (te duże i te małe, powiatowe i gminne), wspierające szkołę, takie jak Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. I role takich edukacyjnych centrów powinny przejmować uniwersytety. Coraz bardziej się otwierając na kształcenie ustawiczne i pozaformalne, poszukując coraz to nowych form upowszechniania wiedzy.

Dobra popularyzacja nie różni się od dobrej nauki (jedno i drugie jest upowszechnianiem wiedzy, dostosowując przekaz do odbiorcy a nie koncentrując się na sobie). Trafnie ujął to historyk, Norman Davies
„Nigdy nie byłem zwolennikiem podziału na książki „popularne” i książki „naukowe”. Istnieją książki popularne oparte na solidnej wiedzy naukowej, ale są tez książki naukowe, które – gdyby je umiejętnie napisać i dobrze skonstruować – mogłyby trafić do kategorii „popularne”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s