Zimą w wodzie życie wcale nie zamiera

Czekając na pierwszy, zimowy śnieg myślimy, że to pora roku, gdzie całe biologiczne życie niemalże zamiera. Tylko nieliczne ptaki (które nie odleciały do ciepłych krajów) i duże ssaki (które nie zapadły w zimowy sen) wydają oznaki życia. A reszta śpi (hibernacja) i jest nieaktywna. Liście z drzew opadły, wegetacja się zatrzymała, wszystko wkoło przykryte białym śniegiem lub czasie bezśnieżnym – szarobure, martwe, ponure.

Ale są miejsca, gdzie nie tylko życie nie zamiera a wręcz przeciwnie – rozkwita. Są to ekosystemy wodne, a przede wszystkim rzeki. Dzieje się tam coś ważnego bo zachodzą tam ważne procesy ekosystemowe. Zarówno w rzece życie biologiczne kwitnie jak i zachodzą niezwykle ważne procesy przyrodnicze.

Od jesieni zaczyna się czas odnawiania się zasobów wód glebowych i głębinowych. Gdy zamiera wegetacja, a więc spada prawie całkowicie transpiracja, mniej wody jest odparowywanej do atmosfery. Mogą się więc odnawiać zasoby wód podziemnych, które potem zasilają strumienie i rzeki. Ale żeby woda mogła przenikać głębiej, a nie tylko spływać po powierzchni do rzek i dalej do morza, nie może być zbyt dużo powierzchni nieprzepuszczalnych, takich jak asfalt i beton. Taka sytuacja ma miejsce w obrębie terenów zurbanizowanych. Tam, gdzie są pola i łąki, woda powoli wsiąka, zasilając później zbiorniki powierzchniowe lub głębinowe.

Dzięki tym krajobrazowym procesom hydrologicznym rzeki płynąć mogą cały rok, bo są później systematycznie zasilane tymi zmagazynowanymi wodami podziemnymi. Zarówno w formie wypływów źródliskowych jak i nie widocznym podkorytowym zasilaniem.

Ale w rzece dzieję się też i inne ekologiczne procesy. Od jesieni aż do wiosny w wodach rzecznych trwa „wielkie żarcie”. Życie wręcz kipi, a wiele gatunków w tym czasie intensywnie się rozwija (np. jest okres wzrostu stadiów larwalnych owadów wodnych, w tym moich ulubionych chruścików). Jeśli woda nie zamarza do dna (a w ciekach raczej nigdy nie zamarza do dna), to niska temperatura wielu bezkręgowcom nie przeszkadza. Ważne, że jest dużo pożywienia. A skąd ono, gdy wegetacja zamiera?

Ekosystemy rzeczne, zwłaszcza te małe i śródleśne, w dużym stopniu korzystają z produkcji pierwotnej i materii pochodzącej spoza wodnego ekosystemu.
Opadające jesienną liście drzew zawierają dużo celulozy, polimeru złożonego z cukrów. Kłopot tylko taki, że żaden kręgowiec czy bezkręgowiec nie posada enzymów do samodzielnego trawienia celulozy. Mimo, że dużo tam energii, to jest ona niedostępna. Rozwiązaniem jest albo symbioza (tak jak u termitów czy przeżuwaczy, których przedstawicielem jest chociażby krowa), albo korzystanie z aktywności destruentów bakteryjnych i grzybowych. Do aktywności tych mikroorganizmów potrzebne jest środowisko wilgotne. I takie idealne warunki panują w zbiornikach wodnych.

Liście trafiające do rzeki kolonizowane są przez bakterie i grzyby. Te mikroorganizmy są ważnym źródłem azotu (białka). Sama celuloza nie miałaby takiej wartości pokarmowej dla zwierząt. Ale dzięki aktywności bakterii i grzybów opadłe liście stają się cennym pokarmem dla wielu owadów wodnych i innych bezkręgowców. Nic dziwnego, że to wielkie, zimowe „żarcie” rozpoczyna się dopiero jesienią. Trwa przez całą zimę aż do wiosny. Wtedy większość tej pozarzecznej materii organicznej jest już skonsumowana i przetworzona.
Owady wodne nie tylko korzystają z aktywności mikroorganizmów (zjadając je) ale także ułatwiają im aktywność, rozdrabniając liście na małe fragmenty. Zwiększa się w ten sposób powierzchnia czynna na enzymów bakteryjnych i grzybowych.

Owady wodne można się podzielić na kilka funkcjonalnych grup troficznych. Wspomnianą już grupą są rozdrabniacze – organizmy odżywiające się grubocząsteczkową materią organiczną (detrytusem), przy okazji rozdrabniając je na maleńkie fragmenty. Spośród chruścików są tu liczne gatunki z rodziny bagnikowatych (Limnephilidae). Niestrawione, drobne fragmenty przechodzą także przez przewód pokarmowy i ponownie dostają się do obiegu rzecznego. Drugą grupą są zbieracze i filtratorzy. To gatunki odżywiające się maleńkimi fragmentami detrytusu (mniej więcej poniżej 1 mm). Jedne mogą łazić po dnie i zbierać tak rozproszony pokarm (zbieracze, np. przecudna Molanna angustata czy Mystacides azureus)), inne mogą filtrować z wody (cała rodzina wodosówek – Hydropsychidae). Filtratorzy są bardzo charakterystyczną grupą dla cieków. Bo dzięki przebywającej wodzie i unoszonej przez nią zawiesinie, pokarm sam trafia do owada. Trzeba tylko go odfiltrować. Jednym z przystosowań są sieci łowne chruścików z rodziny wodosówkowatych (Hydropsychidae) – larwy budują norki zakończone siecią łowną, wykonaną z jedwabiu. Zjadają wszystko to, co woda przyniesie. Innym przystosowaniem są różnego tylu szczecinki i rzęski, które spełniają funkcję filtrującej sieci (larwy z rodziny Brachycentridae).

W rzekach żyją jeszcze inne funkcjonalne grupy troficzne, np. zdrapywacze (spasacze, np. rodzina Goeridae). Zgryzają one z kamieni i gałęzi porastające je glony, bakterie, grzyby, pierwotniaki (pefyfiton). Są niczym krowy zgryzające trawę na łące, tyle tylko, że w znacznie mniejszej skali. Inną grupą są wysysacze, np. chruściki z rodziny Hydroptilidae – wyspecjalizowane do wysysania (wypijania) zawartości komórek glonów. I w końcu ostatnia grupa funkcjonalna to drapieżcy, odżywiające się innymi organizmami wodnymi (aktywnie polujące, niczym lwy na sawannie lub wilki w naszych lasach). W tej grupie są chruściki z rodziny Rhyacophilidae i Polycentopodidae.

Opadłe liście z drzew nie są śmieciem ani w mieście ani w pozamiejskiej przyrodzie. To ważne źródło pokarmu, zarówno na trawnikach jak i w zbiornikach wodnych. W jakimś stopniu jesteśmy świadkami corocznej wielkiej hipokryzji: oto z dużym nakładem finansowym zgrabiamy liście z miejskich trawników i parków i wywozimy na wysypisko (w workach plastikowych), a z drugie litujemy się nad głodnymi ptakami w zimie, dokarmiając je chlebem. A może lepszym rozwiązaniem byłoby  nie pozbawianie bezkręgowców pokarmu? To i ptaki będą miały co jeść, nie tylko w zimie, ale i cały rok?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s