O potrzebie bohaterów. W nauce.

Kiedy łączy nas coś z osobą sławną, to automatycznie podnosi to naszą samoocenę. Dlatego szukamy takiej łączności i ja kreujemy, stawiamy się w gronie znajomych, fanów itd. Kiedyś było tak z bohaterem i wodzem – pragnęliśmy być blisko… i po właściwej stronie. Teraz jest tak z celebrytą – bohaterem medialnej wioski.

Niska samoocena powoduje większą chęć do „wygrzewania się” w wielkości bohaterów lub celebrytów.

Badania psychologów (i nie tylko) wskazują, że są pewne cechy charakteru, które ułatwiają zdobycie sławy. Nie zapominamy jednak o przypadku i sprzyjającej okoliczności. Bo to właśnie okoliczności sprawiają, że jesteśmy bohaterami lub menelami, przestępcami. W sprzyjających okolicznościach jesteśmy bohaterami powstania lub wojny, a innych zostajemy chuliganami… Kontekst, miejsce i czas zmieniają wszystko. Z jednego drzewa krzyż i łopata.

A jakie cechy charakteru ułatwiają zdobycie sławy? Jest to bez wątpienia indywidualna chęć dążenia do osiągnięcia sukcesów. Jakichkolwiek. Często przypadek decyduje, co osoba w swoim otoczeniu uzna za sukces. To dążenie do sukcesów chyba częściej występuje u mężczyzn (sprawny wojownik, sprawny myśliwy). Drugą sprzyjającą cechą jest tendencja do podejmowania ryzyka, skłonność do wkraczania na nowe, nieodkryte terytoria. Wypisz wymaluj – bohater: ryzykuje i ma motywację. I tu również ewolucyjnie możemy wskazać, że łowcy i myśliwi – a więc mężczyźni – o takich cechach kiedyś odnosili sukcesy. Więc takie cechy charakteru preferował kiedyś dobór naturalny.. lub kultura. I w końcu trzecia cecha, ułatwiająca zostanie bohaterem (lub celebrytą) – wrażliwość sytuacji, ocenianie sytuacji, refleks społeczny i środowiskowy), zdolność do improwizowanego planowania.

Te wymiennie cechy niezwykle ważne są w nauce i innowacyjności. Owszem, powyższe cechy mogą sprowadzić także na złą drogę i na margines. W cechy bohatera i celebryty wpisane jest ryzyko porażki…

Czy my takie postawy, wyżej wymienione, preferujemy? Czy sprzyjamy bohaterom i naukowym celebrytom? Czy raczej preferujemy przeciętnych karierowiczów i kujonów? Postawy – nie wychylać się, lub cisze jedziesz, dalsze budziesz? Bezpiecznie do celu, bez ryzyka ale po stanowiska i zaszczyty? Kogo stawiamy za wzór młodym adeptom nauki, stawiamy świadomie i nieświadomie?

Nie dobór naturalny ale kultura pracy, kultura środowiska decydują o "kreowaniu", wychowywaniu bohaterów w nauce, zdolnych do ryzyka, często ponoszących porażki ale i czasem odnoszących sukcesy. Sukcesy, w których i my się wygrzewamy. Sukcesy, z których i my czerpiemy satysfakcję i dobre samopoczucie.

Zatem czy warto podejmować ryzykowne badania czy lepiej iść utartymi koleinami… po bezpieczne stopnie naukowe i stanowiska?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s