Kłódki na moście czyli ogniska głupoty

Przy czytaniu porannej prasy omal nie udławiłem się ciastkiem do kawy. Trudno mi ocenić czy to, co wyczytałem to przykład skrajnej głupoty czy zwykłej urzędniczej buty. Olsztyńscy drogowcy już nie jeden raz zadziwili pokrętnymi tłumaczeniami swoich działań. Tym razem dowiedziałem się z gazety, że usunięto kłódki zakochanych z Mostu Jana nad Łyną. Powód? Te wiszące kłódki "stają się ogniskami rdzy. (..) na dodatek wiszące ozdoby utrudniają konserwację."

To nie pierwsza próba usuwania spontanicznej i indywidualnej inicjatywy olsztyńskich zakochanych. Wyżej zamieszczam zdjęcie nowej barierki z wyraźnymi zniszczeniami, ale tam nigdy nie było kłódek! Związek więc wiszących kłódek z rdzą jest raczej wątpliwy. Zwalanie fuszerek na wiszące kłódki jest co najmniej niepoważne. Aż w taką głupotę naszych drogowców nie wierzę. Usunęli bo tak, i już. A jakieś mądre-inaczej wytłumaczenie wyśle się do prasy i kto im podskoczy? Co znaczy zwykły mieszkaniec wobec urzędu?

Mogę się tylko domyślać, dlaczego urzędników denerwują kłódki na moście – wieszane są spontanicznie, bez szumnych konsultacji z urzędem, bez projektów unijnych z dużą kasą, bez pokazywania w telewizji i przemowy włodarzy różnego szczebla, bez składania podania z uniżoną prośbą o powieszenie kłódki, koniecznie ze znaczkiem skarbowym i pięcioma zaświadczeniami z pracy, szkoły i urzędu skarbowego.

Olsztyn nie jest dla ludzi, jest dla urzędników... Olsztyniacy są jedynie gośćmi w swoim mieście… A urzędy ledwie tolerują tych wrednych obywateli. Z trudem, ale tolerują. Ale czasem muszą publicznie pokazać i zademonstrować, kto tu rządzi i dla kogo jest miasto. Nie chodzi więc o wymyślenie sensownego wytłumaczenia – ruki po szwam, trzeba wiedzieć co to władza!

Osobiście żal mi tym małych, romantycznych symboli. Symboli miłości, randek, marzeń. Normalnego, ludzkiego życia. Jeśli władze miasta myślą o jakiejś sensownej promocji miasta, to po co niszczyć spontaniczne i wartościowe akcje? Tym bardziej, że nikomu to nie przeszkadza (ops, przepraszam, komuś w urzędzie to na pewno). Ludziom do szczęścia niewiele potrzeba. Przede wszystkim wolności do bezpiecznej spontaniczności i kreatywności.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s