Jak zostałem dziennikarzem obywatelskim

W połowie lipca założyłem profil i dołączyłem do dziennikarzy obywatelskich Gazety Olsztyńskiej. Gazeta wykorzystuje to do promocji dziennikarstwa obywatelskiego. To dobrze, bo to w słusznej sprawie. I ja do tego rękę z chęcią przyłożę.

Dziennikarzem obywatelskim jestem już od dawna, współpracując okazjonalnie z różnymi portalami i blogując a nawet wykorzystując Facebooka. Ale może teraz warto zachęcić innych do pisania? Przede wszystkim chcę na sobie samym wypróbować nowe możliwości, aby po wakacjach, już z nowym doświadczeniem, zupełnie nową propozycję przedstawić swoim studentom. W ramach nauczania przez działanie.

Z całą pewnością czytanie kształci. Ale jeszcze bardziej kształci pisanie. Bo jest to sposób na uporządkowanie myśli, sposób na poszukiwanie brakujących informacji. Pisanie zmusza do czytania. Bo żeby o czymś opowiedzieć, trzeba samemu najpierw wiedzieć i po kilka razy przemyśleć. Pisanie jest formą aktywizującą w uczeniu się. Pisanie publiczne uczy bardziej niż pisanie sprawdzianów do szuflady wykładowcy.

Dziennikarzem obywatelskim jestem od dawna… bo to forma otwartego uniwersytetu i forma upowszechniania wiedzy. W zasadzie w jakimś sensie każdy naukowiec jest dziennikarzem. Biolog na przykład opisuje… przyrodę – jest więc "dziennikarzem przyrodniczym". Relacjonuje to, co odkrył i to, co się dzieje w życiu biologicznym. Owszem, publikacje naukowe mają swoją formę i specyficznego odbiorcę. Ale w swej istocie nie różnią się od obiektywnego dziennikarstwa. I naukowiec i dziennikarz opisują świat wokół nas. Tyle, że naukowiec potrzebuje znacznie więcej czasu na zebranie materiałów do swojej naukowej publikacji. Ale i naukowiec i dziennikarz pisze dla ludzi, żeby być czytanym i zrozumianym… a nie tylko w ich obecności.

Ważnym elementem kształcenia uniwersyteckiego jest nauczenie komunikowania się ze światem, z innymi ludźmi. Uczymy wypowiedzi ustnych, referatów z prezentacji multimedialnych, uczymy pisania publikacji naukowych i raportów. Jedną z form wypowiadania się jest dziennikarstwo.

Media, w tym gazety, cierpią na brak dobrych materiałów do publikacji. Wynika to z oszczędności i mniejszych nakładów na utrzymanie etatów dziennikarskich. Mniej dziennikarzy musi napisać więcej tekstów, a to przekłada się na spadająca jakość (dominuje policyjna kronika wypadków). W epoce cyfrowej współczesne media poszukują nowych możliwości. Jedną z nich jest współpraca z czytelnikami w formie dziennikarstwa obywatelskiego. Ale nic nie zastąpi dobrego i solidnego dziennikarstwa zawodowego. Wolontariusze piszą kiedy chcą i co chcą (i jak potrafią). Gazeta musi ukazywać się codziennie. Nadesłane materiały musi ktoś ocenić i oddzielić ziarno od plew. W tym kontekście dziennikarstwo obywatelskie to tylko uzupełnienie tradycyjnego dziennikarstwa. Nie zamiast ale tylko obok.

Nie stać redakcji na utrzymanie licznych korespondentów lokalnych? Muszą więc zbudować dobre relacje z wolontariuszami-dziennikarzami. Chodzi o dobrą współpracę i rzetelne więzi.

Coraz więcej ludzi jest wykształconych. Są więc ogromne moce przerobowe zupełnie niewykorzystane. Można byłoby w niewiarygodny sposób tworzyć współczesne encyklopedie i zbierać oryginalne i wartościowe informacje z całego regionu, kraju i świata. Tyle jest do opisania, uporządkowania i upowszechnienia! Przecież można wspólnie tworzyć na przykład Wikipedię, na serwerach Gazety Olsztyńskiej encyklopedię wiedzy o regionie itd. Nawet blogując można opisywać świat wokół nas w całej jego ogromnej różnorodności i bogactwie: słowem, dźwiękiem, obrazem, filmem.

Dziennikarstwa trzeba się jednak nauczyć. Nie muszą to być pięcioletnie studia. Można i w sposób nieformalny, w działaniu. Na przykład we współpracy z Gazetą Olsztyńską. Uczyć się przez ciągłe doskonalenie własnego warsztatu. W przypadku Gazety przydałyby się nie tylko zachęty ale i swoisty samouczek czy nawet cykliczne warsztaty dziennikarskie, albo w formie on-line, albo w formie sympatycznych zjazdów terenowych. Uczyć obiektywizmu, weryfikowalności, korzystania z różnych źródeł, uczyć różnych form dziennikarskich jak i technik wykorzystania aparatu fotograficznego, dyktafonu, obróbki plików tekstowych, dźwiękowych, filmowych, graficznych.

Dla mnie dziennikarstwo obywatelskie jest formą aktywizującego kształcenia ustawicznego, sposobem aktywnej turystyki i poznawania świata, sposobem porządkowania i utrwalania własnej wiedzy. Jest formą upowszechniania wiedzy i bezpłatnego udostępniania innym.

Dziennikarstwo obywatelskie uprawiam na blogu już od lat. Teraz chciałbym i innych do tego namówić, nie tylko swoich studentów (jako forma wypowiedzi publicznych). To ma sens.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s